poniedziałek, 22 października 2018
To uczucie, kiedy wstajesz chłodnym niedzielnym rankiem, żeby wyprowadzić psa i wychodząc łapiesz za aparat. Brniesz przez mgłę i mżawkę i nagle widzisz, że Opatrzność nagrodziła twój dobry uczynek i oto przed tobą na gałęzi siedzi orzeł pasiasty, bardzo rzadko spotykany.

Kucasz i trzęsącymi się rękoma wyciągasz aparat z pokrowca, licząc w duchu na setki polubień na grupie "Ptaki w krainie obiektywu". Dociera do ciebie, że orły pasiaste są dwa i czają się - nie, to niemożliwe, a jednak - na nieświadome zagrożenia cielę nosorożca białego, który wcale nie wyginął, tylko przydreptał do Polski. Oczyma duszy swojej widzisz zdjęcie nosorożca unoszonego przez orły na okładce Naszynal Dżeografik, gdy z chaszczy wychodzi samica nosorożca, a zatem orły stoczą z nią bój o cielę.
Przestajesz żałować, że przepłaciłeś za opcję nagrywania 4k w swoim aparacie, bo o ile fajniej będzie wyglądać twój film na kanale Diskowery 4k. Zdejmujesz dekielek obiektywu, przykładasz oko do wizjera, żeby wyostrzyć na orły i widzisz napis: BRAK KARTY PAMIĘCI.
Tak że tego, orły odlatują ze zdobyczą, mama nosorożec znika w chaszczach, ale był i plus: w domu masz nareszcie zgrane z karty pamięci zdjęcia kaczki krzyzówki, fajne chociaż trochę nieostre.

00:00, leniuch102 , z bagien
Link Komentarze (2) »
czwartek, 11 października 2018

Zamiast pełnowartościowej notki - przegląd filmów, które na dziś można sobie ściągnąć z torrentów. Można je także obejrzeć na różnych kaszaniastych serwisach streamingowych, ale ja wolę zassać konkretny plik w wysokiej jakości i poczuć się jak w kinie, a nawet lepiej, odtwarzając go w telewizorze.
Od dłuższego czasu hollywood ogrywa stare cykle. Dla swojego dziecka jestem legendą, bo widziałem w kinie pierwsze Gwiezdne Wojny. Si senior. Dwadzieścia odcinków później mogę z czystym sumieniem i jasnym czołem  polecić film "Han Solo", być może najlepszy od początku serii. Nigdy nie byłem fanem księżniczki Lei, laska z Solo bije ją na głowę, film się sam ogląda. Enjoy.
Na pierwszym "Parku Jurajskim" też byłem w kinie, jak również na pierwszym "Świecie Jurajskim" sto lat póżniej. Bieżący "Świat jurajski - Upadłe królestwo" to wtórna, męcząca kicha.  Naprawdę zastanówcie się, zanim zabierzecie nań dziecko, bo film skręca w stronę głupio okrutnego kryminału i jako taki wypada z kategorii kina familijnego. Ostrzegam.
Główny bohater "Jurajskiego świata" grany przez Chrisa Pratta jest recyklowany jako pseudo "Han Solo" w Avengersach "Infinity War". Zdezorientowani? You bet. Jak zobaczyłem go za sterami statku w Avengersach przetarłem oczy, bo myślałem, że przez sen skleiły mi się te trzy filmy. Moje dziecko twierdzi, że "Infinity War" to szczytowe osiągnięcie cyklu, ja pozostaję sceptyczny.
Na koniec ulubiony antybohater komiksowy w drugiej odsłonie: Deadpool. No nie wiem, ale raczej nie. Deadpool gwałtownie skręcił w kierunku parodii innych komiksowych filmów, trochę w konwencji "Strasznego filmu". Dla mnie to pójście na łatwiznę, choć wciąż zabawne. Nie na tyle, abym obejrzał do końca, ale dialog o zaletach wigotnych chusteczek higienicznych zapadł mi w pamięć. Nie namawiam, nie zachęcam, nie zmuszam.
Na koniec refleksja. Filmy "superbohaterskie" mają notorycznie zawyżone oceny, nie tylko na IMDB, ale i na ambitniejszych recenzowniach jak "Rotten Tomatos". Spokojnie można upieprzyć im z 20% oceny, a i tak będzie za wysoka. No ale jak mawiają we Wrocławiu, mieście imigracji wschodnioukraińskiej, "na wkus i cwjet tawariszcza niet". 

23:54, leniuch102 , polecam
Link Dodaj komentarz »
Archiwum