piątek, 20 października 2017


Jako współwłaściciel dwóch liniejących psów wiem co nieco o odkurzaniu. Na przykład to, że odkurzacze słabną z roku na rok, a to za sprawą Unii, która oskarża je o zbyt wielkie zużycie prądu. Ofiarą postępującej anemii odkurzaczy pierwsze padły elektryczne szczotki do nich doczepiane. Byłem gotów wybulić konkretne sumy za  silny odkurzacz ze żwawą szczotką, potem tylko za silny odkurzacz... ale nic z tego.
Coraz słabsze, bez szczotek (osobno kupowana "turbo szczotka" to słaba namiastka), za to coraz droższe.
Do tego na odkurzaczach pojawiły się nalepki z "wydajnością energetyczną" i "klasą zbierania kurzu", w tym z dywanów.
I oto stanąłem przed najnowszymi wymiataczami po 500 watów (i pięćset złotych), które wg nalepki wsysały kurz ze skutecznością A oraz przed starymi modelami o dwa razy większej mocy, ale dużo niższej skuteczności.
Jak u licha udało się producentom zwiększyć skuteczność zmniejszając moc?
Oczywiście kosztem klienta. Jak się okazało w domu, dzięki przemyślnej konstrukcji szczotka przyssała się na ament do dywanu i przesunięcie jej wymagało determinacji i stalowego nadgarstka. To prawda, po trzech ruchach ręka mdlała, ale dywan był wyczyszczony w klasie A, nalepka zatem nie kłamała.
Szkoda, że nie informowała, iż brakujące tysiąc watów użytkownik musi wygenerować z własnego bicepsa.
Klasę "A" przyznano zapewne w warunkach laboratoryjnych, gdzie jakiś osiłek odkurzył próbkę metr na metr i git.
Zadziwiające, jak w takich warunkach znakomicie działają wszystkie urządzenia: auta palą zadziwiająco mało i nic a nic nie trują, nakremowane zmarszczki znikają, farby pokrywają od pierwszego razu, a odkurzacze .. wiadomo.
Och gdybyż Grażyny z Siemiatycz raz i drugi nie pojechały do Brukseli sprzątać i unijni kaci odkurzaczy sami musieliby  po nie sięgnąć.
Pomarzyć.

15:03, leniuch102 , polecam
Link Komentarze (5) »
sobota, 07 października 2017

Sprawa jest skomplikowana... jako dziecko o wyjątkowo długich kończynach nadawałem się głównie do stania na bramce, a z tego pktu widzenia piłka nożna nie zachwyca. Minęło 40 lat i moje własne dziecko dostało na komunię xboksa, którego chwilę później odepchnęło ze wstrętem, przytulając za to mojego peceta do gier. Xbox 360 to urządzenie o parametrach dziadowskiego smartfona sprzed pięciu lat, przytoczę tylko jedną liczbę - pamięć = 0,5GB. Azaliż aliści istnieje gra, która swoją dojrzałość osiągnęła gdzieś koło 2008 roku i kolejne jej wydania różnią się zasadniczo piłkarzem na okładce i jako taka doskonale się na xboksie sprawdza.
Tu dygresja. Tak zwani "fachowcy" twierdzą, że piraci rozkodują wszystko. To krzycząca nieprawda.  Gdyby tak było nie płaciłbym za satelitę, czego nie robiłem przez lata ograniczając się do wstukiwania kluczy podsuniętych przez piratów. Było, minęło. Skutecznie zakodowali satelitę, skutecznie zakodowali grę FIFA, bo o niej tu mowa. Nie zakodowali tylko xboksa 360, bo za stary.
Na takim xboksie kolejny rok prowadzę Śląsk Wrocław do zwycięstwa w lidze mistrzów. I wiem, że niełatwo być menedżerem. I jak słyszę, że gdzieś tam kibice spopychali piłkarzy, to się nie oburzam. Nikt lepiej nie wie, jakie to rozczarowanie, kiedy za górę pieniędzy sprowadzam gwiazdę, a ona się nie stara. Widać za bardzo zmęczona jest tarzaniem się w moich pieniądzach, żeby jeszcze biegać po boisku. I bardzo żałuję, że nie mam w fifie "stadionowych bandytów",  którzy z liścia wyjaśniliby piłkarskiej znakomitości, że powinna lepiej się przyłożyć, or else.
Ale nie wszystkie kibicowskie zwyczaje mi się podobają. Nie za bardzo kumam, o co chodzi z tą kosą. Wiem, że mamy np. kosę z Lechem i Legią, ale skoro już zapłaciłem za satelitę i ekstraklasę w niej, to kogo mam bardziej nienawidzić podczas meczu między nimi, no bo komuś kibicować muszę. Przyjąłem założenie, że bardziej Legię, bo w Warszawie ma biuro eksploatująca mnie korporacja, jak to korporacja. Do tego z Lecha przyszedł do nas napastnik Robak, pierwszy prawdziwy napastnik od paru sezonów, który w jeszcze na wiosnę strzelał nam, a teraz strzela dla nas.
Yeah, polityka transferowa to wielka szkoła przebaczania. I tym optymistycznym... itd. itp.

20:31, leniuch102 , polecam
Link Dodaj komentarz »
Archiwum