środa, 21 października 2015

Yup, z okazji dnia Powrotu Do Przyszłości przyznam się, że 21 października 2015 roku mam dokładnie tyle lat, ile "staruszek" Marty McFly z zabawnych filmów Zemeckisa. Co oznacza ni mniej ni więcej, że mógłbym opowiedzieć wam parę rzeczy o roku 1985, w którym Marty wyruszył w swoje podróże do 1955 i 2015.
śmiem twierdzić, że współczesny nastolatek, np mój syn, dostałby dużo większego szoku przeniesiony do 1985, niż Marty w 2015.
W 1985, Mili, w moim domu nie było ani jednego przedmiotu, który nie byłby wyprodukowany w Polsce. Każdy kurna ręcznik, kapeć, żarówka, rower - powstał z trudu polskiego robotnika i został pracowicie wystany w kolejce przez polskiego konsumenta.
Nic dziwnego, że bezrobocie nie istniało, ba, była bodajże ustawa o niebieskich ptakach, która delegalizowała niepracujących. Niepracujący zresztą miał przekichane, bo niby skąd miał brać kartki na mięso, wódkę, kawę i fajki?
Duży, rodzinny samochód kosztował 100 PLN.
Ale trzeba było dopłacić za lusterka wsteczne, których nie było w standardzie.
I co, Zemeckis, wymyśliłbyś coś takiego?

23:35, leniuch102 , z bagien
Link Komentarze (5) »
piątek, 16 października 2015

Dach jest wspólny, uchodźcy w większości pozostają na zewnątrz. Mam na myśli azjatyckie  chrząszcze zwane biedronkami nindżja, które w niewyobrażalnych ilościach obsiadły seledynowe ściany naszej chaty. W przeciwieństwie do poczciwej bożej krówki zwanej także siedmiokropką przybysze przemieszczają sie stadami, czy raczej - chmurami. Zastanawiam się, czy to nie one pożarły komary, których w tym roku ani widu ani słychu.
Nawiązując do innej, dużo bardziej widowiskowej migracji, tzn. tej ludzkiej mam swoją teorię co do jej przyczyn. Wydaje mi się, że inwazja Syryjczyków/Afgańczyków/Somalijczyków sprowokowana została kazaniami w meczetach, jednak nie w sposób, jaki się powszechnie przyjmuje.
Młodzi ci ludzie bynajmniej nie przybyli, by objąć Europę w posiadanie dla islamu. Myślę, że od jakiegoś czasu wysłuchiwali co piątek mniej więcej takiego przesłania:
"Owszem, może i ma ta Europa jakieś plusy, typu szybkie niemieckie auta dla każdego czy ogromne hipermarkety, w których tambylcy próbują bezskutecznie zapełnić życiową pustkę.
Ale chodzi o to, żeby te wątpliwe plusy nie przesłoniły wam niewątpliwych minusów. Otóż, o zgrozo, po tamtejszych ulicach przechadzają się w cieplejsze dni roznegliżowane - nie da się tego nazwać inaczej - zdziry, od licealistek po matki dzieciom, a wszystkie chętne by wciągnąć do swego moralnego bagna pobożnych muzułmanów!"
I lawina ruszyła...

16:59, leniuch102 , z bagien
Link Dodaj komentarz »
Archiwum