czwartek, 30 października 2008
Podejrzewam, że było tak: Duża firma poprosiła trochę mniejszą o badanie marketingowe nt. perspektyw książki elektronicznej w Polsce. Ułożono ankietę, pięćset panienek już wyjmowało gumy z buzi, by sięgnąć po słuchawki i zacząć molestować ludność pytaniami, gdy na salę wbiegł oszalały księgowy i krzyknął: "To koniec. Tepsa odłączyła nam telefony!"
Panienki spakowały się i wyszły zabierając telefony na poczet zaległej wypłaty, a dyrektor zaczął się mocować z nieotwieralnym oknem.
-Nie skacz pan, ja panu to badanie załatwię - usłyszał od pani sprzątającej, która z zainteresowaniem przeglądała porzuconą ankietę.
-Słucham?
-Po blogach puszczę. "Książkowa sztafeta" - o, to dobra nazwa!

Dosłownie żadnym kosztem firma zbierze odpowiedzi i stanie na nogi, a dyrektor kupi sobie nowego bentleja. Milion frajerów, sorry, blogerów już wypełniło, czas na mnie.

1. O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?
2. Gdzie czytasz?
3. Jeśli czytasz (na leżąco) w łóżku, to czytasz najchętniej na plecach czy na brzuchu?
4. Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?
5. Jaką książkę ostatnio kupiłaś?
6.Co czytałaś ostatnio?
7.Co czytasz aktualnie?
8.Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi? Jeśli używasz zakładek, to jakie one są?
9. Co sądzisz o książkach do słuchania?
10. Co sądzisz o e-bookach?

Żeby podtrzymać swój mozolnie budowany imidz napiszę tylko, że jedyną pozycją (Beavis, he said: pozycją!) jaką zaliczyłem w zeszłym roku był - a jakże - e-book, a dokładniej ściągnięty z torrenta skan "Sam naprawiam: Daewoo Lanos".
Bo wiadomo, książki tak o czytają tylko kobity, do tego brzydkie.
Po tym oczywistym disklejmerze poproszę fanów o opuszczenie bloga.
-----------
Pozostałym wyznam: owszem, czytam. Na swoje usprawiedliwienie mam, że faktycznie, jako kobieta byłabym dość brzydka. Czytam na leżąco, na drągu i w przeciągu. Najwięcej na urlopie. Na wyjazd zabieram tyle kilo, ile gwiazdek w hotelu. Na ogół nie wystarcza, więc nauczyłem się brać coś po-nie-naszemu, żeby wchodziło wolniej. W szczególnie nudnych miejscach można znaleźć sterty książek po innych turystach. Na Krecie zaliczyłem w ten sposób dzieła wszystkie Ludluma.
Na wakacje im tępsza piła, tym lepiej. W tym roku był to: "Wędrujący świat" Grzegorza Kołodki (!).. Autor zahipnotyzował swoim występem w telewizorze biedną Leniuchową i masz. "Świata" nie zmogłem, lepiej poszło mi z "Zasypie wszystko, zawieje". W ogóle mam słabość do potężnych buchów, sześć tomów po tysiąc stron każdy. No i do koszów z "książką za grosik". Ostatnio za grosik kupiłem "Brazylię" Johna Updike'a, niedrogo, zwłaszcza w przeliczeniu na momenty.
Teraz brnę przez The Woods niejakiego Cobena.
Aha, tegorocznym literackim objawieniem na miarę Coehlo okazał się kolega-bloger z zakładek, lonegunman. Pisywał o giełdzie, prozą, póki nie musiał uciec przed wierzycielami w alzhajmera. Szkoda.
poniedziałek, 27 października 2008
Dymanie naiwnych jest stare jak kapitalizm. Przed wojną szeroko reklamowano "radioaktywne kremy do twarzy", dzisiaj hipnotyzuje się publikę hasłem: "cyfrowa jakość". Tymczaem ktokolwiek ma parę oczu i dekoder - jak ich nazywają wdzięczni abonenci - syfry a zwłaszcza polszmatu, zapłacze nad jakością wizji większości programów. Hanna Lis np., która przez tradycyjną antenę porusza się z płynnym wdziękiem, na platformie cyfrowej przy każdym ruchu rozpada się tysiąc kwadratowych piksli. Jak już nabierze płynności to tylko po to, by się rozmazać, vhs/youtube style. Ale może to nie dodupizm, tylko konkurencja nadawców z tvp?
Jakoś łatwiej byłoby mi wybaczyć faule na telewizji państwowej, gdyby inne programy na platformach cyfrowych wyglądały ok. No tak, są i takie - polsat na polszmacie i tvn na syfrze. Ale większość, włącznie ze słono sprzedawanymi kanałami filmowymi, jak cinemaksy czy tv1000 też jest dotknięta pikselozą.
Lokalne i darmowe niemieckie telewizje nadają obraz wyższej jakości niż polscy nadawcy komercyjni.

Istnieją wszak artyści, którzy w naprawdę niewielkim strumieniu danych potrafią zakląć dobrą, a nawet bardzo dobrą jakość. Yeah, mam na myśli fińskiego bohatera internetu o pseudonimie aXXo. Roztropnie dobierając kodeki i bitraty potrafi on upchnąć film dvd na "cd" bez istotnego pogorszenia obrazu. Trochę jak ten gościu, który wdrożył poduszkowiec. Bo pierwsza ekipa od poduszkowca stwierdziła, że ich pomysł nigdy nie zabangla i poszła robić helkopter czy innego concorda. A na ich miejsce przyszedł koleś, który dodał tylko gumowy fartuch wokół śmigieł podwozia i tym prostym ruchem uratował dziesięć lat zmarnowanych - wydawało się - eksperymentów.
Ok, skojarzenie może za dalekie.
AXXo, thanks anyway.
Całkowicie społeczna, płynąca z potrzeby serca praca.
Podobnie, jak mrówczy trud armii amatorskich tłumaczy filmów. To prawda, nie każdemu wychodzi, ale nawet najkiepściejsi są lepsi niż dyslektyczni lektorzy np. z cinemaksa2, którzy nie tylko nie nadążają z czytaniem przetłumaczonej na kolanie listy dialogowej, ale - co słychać - nie rozumieją jej.  

No cóż, będę wciąż piratował polszmat, ale z obrzydzeniem. Raczej nie po to, by oglądać filmy, ale obserwować upadek kapitalizmu, Senyszyn z Piterą oraz kreskówkę Ed Ed Eddy (to już dziecko).
Tym kataklizmom pikseloza nie szkodzi.
sobota, 25 października 2008
Tak więc, młody padawanie, z powodu skrobania szyby zaszronionej spóźniłeś się?
Za wielką mocą idzie wielka odpowiedzialność i ty problemy swoje jak dorosły rozwiązywać winieneś.
Jednym pociągnięciem karty kredytowej, to jest.
Nie, głupcze, nie ku ogrzewanemu garażowi kupionego kartą myśli swe kieruj.
Plastikiem wyciągniętym z portfela po przedniej szybie przeciągnij.. wystarczy raz.. no może jeszcze raz.. No dobra, ze trzy razy przejedź by ścieżkę przed sobą ujrzeć.
Nie, z boku nie musisz skrobać, o niebezpieczeństwie prekognicja Jedi cię przestrzeże, a jeśliś nie gotowy, to nawet przez zamarzniętą szybę boczną nadjeżdżające światła dojrzysz.
I owszem, ciężarówka z niezapalonymi światłami łatwo przenieść cię do dwuwymiarowego świata płaszczaków może, ale jazda po ciemnej stronie mocy sprzeczna z kodeksem drogowym jest i zakon Jedi zwycięży, eventually. W sądzie.
Narzekania na oszronione lusterko wsteczne i tylną szybę nieroztropne są. Po cóż ci one, gdy szlak Jedi do przodu zawsze wiedzie?
Że przez szerokość karty odszronioną przednią szybę nawet do przodu mało co widać?
Jedi Grigorij przez mniejszą szczelinę patrząc przez pół Błękitnej Planety do Berlina przejechał.
A ty, dzięki siłom kosmosu i ogrzewaniu już po półgodzinie w korku na oczy przejrzysz.
Tylko włącz nawigację, byś we właściwym korku odnalazł się ty.
Niech kloc będzie z tobą.
14:19, leniuch102 , telepraca
Link Komentarze (9) »
środa, 22 października 2008
Dostałem dzisiaj maila:

"Szanowni Państwo,
witam serdecznie,

W imieniu Software - Konferencje Sp. z o.o, zwracam się do Państwa z pytaniem, czy wyrażają Państwo zgodę na przesłanie informacji mailowej o bezpłatnej konferencji:

XXXX YYYY ZZZZZ, która odbędzie się 28 paździenika w Warszawie, w hotelu Couryard by Marriott.

Wyrażeniem zgody na otrzymanie informacji o powyższych wydarzeniach będzie odpowiedź na tą wiadomość słowem "tak".

Szanujemy polskie prawo, dlatego dopiero po otrzymaniu wyraźnej zgody prześlemy informacje, które również są dostępne na naszych stronach:

http://www.xxx.yyy.pl/zzzzz"
koniec cytatu

Szanowni Państwo,
Gdybym nie szanował polskiego prawa mógłbym nazwać Was na przykład bandą naciągaczy, którzy w dodatku kradną w hipermarketach słodycze, by wabić nimi nieletnich w parkach. Czy coś. Ale szanuję polskie prawo, więc tego nie powiem.
Tymczasem udaję się do najbliższej placówki Air Force Office of Special Investigations, żeby przy pomocy takiego pstryka wymazali mi z pamięci pozyskaną w nielegalny sposób informację o konferencji XXXX YYYY ZZZZZ.
Nielegalny, bo jednak postanowiłem nie udzielić Państwu zgody na przesłanie mi info o tej konferencji.
Jeśli poczuliście się dotknięci tym o naciąganiu i molestowaniu zwróćcie się do tej samej placówki, bo przecież ja tego NIE powiedziałem, więc Wasze oburzenie jest, co tu kryć, nielegalne.

Wsjewo charoszewo i dalszich uspiechow w poszanowaniu prawa żełaju.  
08:50, leniuch102 , telepraca
Link Komentarze (9) »
wtorek, 21 października 2008
Nie chcę tu rozstrząsać kwestii oczywistych... oczywistą oczywistością jest bowiem, że konsola jest lepsza od peceta. Kupujesz, włączasz i grasz, a z kompem? Kupujesz, włączasz i ,,, instalujesz windę, ze wszystkimi smutnymi konsekwencjami. Po trzech dniach możesz zacząć definiować klawisze na padzie. Albo wystawić na allegro kartę graficzną bo nie nadanża. A miała być frajda...
Istnieją wszak pewne niuanse, zgoła nieoczywiste, jak to niuanse.
Jeden już zahaczyłem, to słynna niewygoda w celowaniu z konsolowej broni. Niby drobiazg, w konsolowej strzelance celownik sam odnajduje czoła przeciwników... no kiedy właśnie moja sadystyczna psyche dotkliwie odczuwa niemożność samodzielnego naprowadzenia myszą muszki...
Ale nie tylko to. Jak przeciętny konsolowiec rozpoczyna sesję z dowolną grą? Otwiera pudełeczko wyciąga płytkę, żeby położyć ją na tacce w 9/10 przypadkach przyklęka... Kurde, czy naprawdę jest to konieczne?! Czy klient za swoje ciężkie pieniądze rzeczywiście musi padać na kolana przed producentem konsoli?! Przecież miało być łatwo, miało być przyjemnie... Ja mam peceta i mucha nie kuca. W jego wirtualnych napędach tkwią wirtualne płytki, od Halo do Total War przerzucam się w trzy sekundy bez wstawania z kanapy.
Fajnie jest szybko zacząć grę, fajnie ją szybko skończyć, a najfajniej podjąć w miejscu, w którym się skończyło. Siły kosmicznych glutów próbują opanować planetę, ja powstrzymuję je prując z plazmowego działa, podchodzą coraz bliżej, los sześciu miliardów ludzi i Joli Rutowicz wisi na mojej lufie... -Leniuch, śmieci ! - słyszę i żarty się kończą, bo są stworzenia bardziej bezwzględne niż glut z Mgławicy Kraba.
Nie przerywając ognia dużym palcem u nogi przyciskam "off" na pececie, ale to "off" skonfigurowane tak, by wyłączało hibernując sytuację. Po dwóch minutach jestem z powrotem, a po dalszych dziesięciu sekundach kontynuuję kanonadę nie marnując jednego pocisku!
I co konsolowcy, który z was tak umie?!
10:06, leniuch102 , polecam
Link Komentarze (4) »
sobota, 18 października 2008

Ajax to nie jest czyściwo do podłóg, a Hektor to nie tylko nazwa stu agencji ochroniarskich. Parys to nie peerelowska linia kosmetyków dla panów.  Przypomniała o tym wczoraj TVN w doskonałej "Troi". Kto nie oglądał, niech wypożyczy/ściągnie. Kto oglądał - również. Tvn, jak każda telewizja, wycięła z filmu sporo scen.

Z tej samej półki kłuto-rąbanych, ale ambitnych ściągnąłem ostatnio dzieło o zachęcającym tytule: "Mongoł". Bohaterowie wyglądem i zachowaniem przypominają orków, w filmie nie pada ani słowo w żadnym ludzkim języku, chyba, że za taki uznać mongolski. Całość skręcił Siergiej Władimirowicz Bodrow i wyszło mu rewelacyjnie. Filmy ze skośnookiego obszaru kulturowego są zwykle głupie jak kilo kitu i krwawe, aż się cofa, ten jakoś nie. Dostarcza za to sporo wiedzy praktycznej np. jak wybrać żonę (ma mieć wąskie skośne oczy, przez wielkie oczy babie do głowy wchodzi szaleeeństwo!).

Oglądanie Mongoła było o tyle uciążliwe, że co i raz podrywałem się sprawdzać kabelki od głośników, bo pojawiał się w nich taki niski przydźwięk jak od linii energetycznej. Dopiero po filmie dowiedziałem się, że to buczenie to była ścieżka dźwiękowa, a właściwie śpiew alikwotyczny.

Skoro już o regulowaniu odbiorników... jeśli ostatnio Czytelnicy bloga zauważyli spadek mocy swoich maszyn to sorry. Zamieszczane tu pioseneczki na końcu notki udostępniane są za pomocą odtwarzacza z pewnej strony, której adres niech będzie zapomniany. Odtwarzacz ów powoduje, że np. na moim kompie przeglądarka (ff)  pochłania 1/3 mocy procesorka (!).
Się nie powtórzy. Newa-ewa.
17:56, leniuch102 , polecam
Link Komentarze (14) »
czwartek, 16 października 2008

... udajemy się do interku. Czasami via google lądujemy na jakimś blogu. Jeśli mamy pecha - to na leniuch.blox.pl.
Prowadzenie bloga to także rodzaj zobowiązania. Również  wobec tych, którzy zadali mi pytania, na które nie można na blogu znaleźć odpowiedzi. To prawda - obiecało ją google, ale to ja spróbuję jej dostarczyć i odpowiem, jeśli nie sam, to z pomocą komentatorów na najbardziej...   nieoczywistą kwestię.

Poniżej wybór ze zboru ponad trzystu fraz zadanych wyszukiwarce, które sprowadziły do mnie internautów. Obok moje odpowiedzi, rady i komentarze.

 Wczoraj pytanie.. dziś odpowiedź

 
pytanie nr 15 duże cycki
pytanie nr 18 jasiu smietana odpowiedź: wymiata   
pytanie nr 20 "dns-313" a "dns-323" odpowiedź: dns-313 obsysa.   
pytanie nr 21 duże cycki czy to problem odpowiedź: Mogą być, nawet poważnym. Musiałbym sam ocenić. Kontakt na priva   
pytanie nr 22 dzieci sanczeza
pytanie nr 23 epitet zwykły
pytanie nr 25 iniemaboy
pytanie nr 26 kajak z zaglem
pytanie nr 28 list pożegnalny
pytanie nr 31 trybuna ludu
pytanie nr 34 winners never quit, and quitters never win.
pytanie nr 37 "nad imperium brytyjskim słońce nigdy nie zachodzi" wyjaśnienie odpowiedź: pyta pokolenie Y, zgadłem?   
pytanie nr 40 "trybuna ludu"+historia gazety w stanie wojennym
pytanie nr 42 afroamerykanki nago
pytanie nr 43 agata mlynarska eureka
pytanie nr 44 agresywny azjata
pytanie nr 45 ahmed ktora ulica
pytanie nr 47 akwapark kryty w warszawie
pytanie nr 48 amatorki
pytanie nr 49 asertywny
pytanie nr 50 atakują podczas hossy
pytanie nr 51 australijski wielbłąd
pytanie nr 52 bank żagiel - fotki
pytanie nr 55 betoniarnia załęże
pytanie nr 57 białe tarcze strzelnicze
pytanie nr 58 białe złoto pierścionki z diamentami za 20 tys
pytanie nr 59 biały dom z białym ogrodzeniem
pytanie nr 64 bicie ryb prądem
pytanie nr 65 big joker
pytanie nr 68 broń anihilacyjna
pytanie nr 69 budowa nissan note
pytanie nr 71 cenniki szewroleta
pytanie nr 73 chlopcy w czarno bialych podkolanowkach
pytanie nr 74 chomranice koło sącza mapa
pytanie nr 75 cichopek nago nad morzem
pytanie nr 81 co znaczy słowo zwyrol? odpowiedź: Skrót od zwykły-rolnik-lepper   
pytanie nr 82 coto za haslo pstrykniecie w tylek
pytanie nr 85 cyfra polsat pakiet mini najnowszy software odpowiedź: ale czemu mini?!   
pytanie nr 86 czemu fleks
pytanie nr 87 czy płyta główna może opierać się o blanche?? odpowiedź: carte blanche, jeśli to karta pci   
pytanie nr 88 czyszczenie świecowych -filtry
pytanie nr 89 czyścić wtyczki organoleptycznie
pytanie nr 93 dlaczego biuro podróży nazwać itaka?
pytanie nr 94 dlaczego pola raksa zniknęła z ekranu odpowiedź: zjadł ją szarik   
pytanie nr 100 dywizjon 303 plan wydarzeń ramowy
pytanie nr 101 dziesięć małych brudnych paluszków
pytanie nr 102 dziewczynka pętak
pytanie nr 103 dziewczyny w białych podkolanówkach
pytanie nr 104 dzwonek ballada o tolku bananie
pytanie nr 105 e=mc kwadrat ścieżka dżwiękowa
pytanie nr 108 epitet zwykly
pytanie nr 109 fajne hip-hopowe kawałki
pytanie nr 110 fenicjanie wymyślcie pieniędzy odpowiedź: więcej.   
pytanie nr 111 fiat brawo
pytanie nr 114 firma tele na załężu
pytanie nr 115 forum wymodlilam w swoim zyciu duzo
pytanie nr 116 fuzzy logic
pytanie nr 117 gadżety rasta w nowym sączu
pytanie nr 118 gajos pedros zamiana
pytanie nr 119 garniturki szkolne w japonii
pytanie nr 120 gaz ziemny kontra propan butan odpowiedź: ziemny górą, wbrew nazwie.   
pytanie nr 121 gdzie kupić tynk mozaikowy
pytanie nr 124 gesty ras luta
pytanie nr 125 glebogryzarka + szanse i zagrożenia odpowiedź: raczej zagrożenia   
pytanie nr 126 glebogryzarka budowa
pytanie nr 127 glebogryzarka jak dziala
pytanie nr 128 golden retriever po polsku jak powiedziec
pytanie nr 129 grecy
pytanie nr 130 gruppensex
pytanie nr 131 gry jetiksa
pytanie nr 132 gry tam gdzie będe miał własną wioskę
pytanie nr 133 gry z spajdermenem
pytanie nr 134 gyros+wentylacja
pytanie nr 135 głupi biały
pytanie nr 136 hotdogowy kram
pytanie nr 138 ikea kubki pasiaki
pytanie nr 139 ile kosztuje apartament w albanii odpowiedź: nerkę rocznie   
pytanie nr 140 ile kosztuje chleb za granicą
pytanie nr 141 ile kosztuje szyba boczna do autobusu odpowiedź: było nie tłuc   
pytanie nr 142 ile kosztuje wermut
pytanie nr 143 ile ma metrów największy wonsz
pytanie nr 144 informatycy bezpłodni
pytanie nr 145 instalki
pytanie nr 146 irytujące "w czym mogę pomóc"
pytanie nr 148 jak odgonić leniucha odpowiedź: plikiem świeżych zleceń   
pytanie nr 149 jak podpisać dźwięki czyli nuty
pytanie nr 150 jak się nazywa dół po bombie? odpowiedź: ryj. nie, czekaj... lej!   
pytanie nr 151 jak wkurzy przełożonego
pytanie nr 152 jaka szansa zostania ojca przy dziecku odpowiedź: nie stój, nie czekaj, co robić? - uciekaj!   
pytanie nr 153 jakby wonsz boa zjadl pajonka to pajonk by ugryzl wonsza od wnentrza?
pytanie nr 154 jaki znak informuje o basenie
pytanie nr 155 jakie imiona mają górki katarzyny figury odpowiedź: lewa – bania, prawa – melania.   
pytanie nr 156 jana svandova nago
pytanie nr 157 jestem samotny odpowiedź: i tak, chłopie, trzymaj!   
pytanie nr 159 karta rowera z pzu
pytanie nr 161 kirchhoff +wypadki
pytanie nr 162 kod serwisowy bankomatu odpowiedź: detalista. idź na całość i do skarbca!   
pytanie nr 163 kombajn do boazerii
pytanie nr 164 kominek koło telewizora
pytanie nr 165 komputerku daj mi 5,90 odpowiedź: i co, dał?   
pytanie nr 166 kozidrak moja małpa wie
pytanie nr 167 laptop lambordzini
pytanie nr 176 leżę sobie samotnie
pytanie nr 177 list w którym polecam swojego kolegę wujkowi do sklepu muzycznego
pytanie nr 179 m18 dromader
pytanie nr 180 mam gulę koło nerki
pytanie nr 181 mam kule z twoim imieniem
pytanie nr 183 mam tu kule
pytanie nr 184 martini siarczany
pytanie nr 185 masaż przepony
pytanie nr 186 miksowanie filmów
pytanie nr 187 milion w piętnaście minut odpowiedź: zgłoś sie na lonegunman.blox.pl   
pytanie nr 188 mur chiński
pytanie nr 189 muzyka instrumentalna
pytanie nr 190 mój list z podróży
pytanie nr 191 młodzi, wykształceni z dużych miast
pytanie nr 192 młyn miele na drobny pył odpowiedź: Młyn Boży miele wolno, ale na drobny pył. Tusku, beware.   
pytanie nr 193 na pół śpiąco też jest fajnie!   
pytanie nr 194 nagroda dyrektora jaki podatek
pytanie nr 195 nalepki z kung fu panda
pytanie nr 196 naprawa tłumików radiostacja gliwice odpowiedź: to tłumiki szmajserów wermachtu?   
pytanie nr 197 naukowcy pracują nad omnitrix
pytanie nr 198 nie prawda ze ciebie nie ma
pytanie nr 199 niezrownowazone drzewa
pytanie nr 203 obrazy w szewrolety odpowiedź: i w pikasy!   
pytanie nr 204 od jaskini do wieżowca - lokum człowieka
pytanie nr 205 odgradzanie się do sąsiada
pytanie nr 206 oleje do dizli
pytanie nr 207 ople dizel
pytanie nr 208 pan nadanża a jak!   
pytanie nr 209 panie w białych podkolanówkach
pytanie nr 210 papatki ciągniki sam
pytanie nr 211 parasol bialy cena rzeszow
pytanie nr 212 pechowi reklamodawcy w sporcie
pytanie nr 213 perfetto pizza
pytanie nr 214 pierwszy raz ukladam glazure odpowiedź: otuchy.   
pytanie nr 215 pioro mont blanc numer 12 odpowiedź: snob!   
pytanie nr 216 plan ramowy dywizjonu 303 odpowiedź: Jeśli piątek to jesteśmy nad Hamburgiem   
pytanie nr 217 plemiona pomoc
pytanie nr 218 po polsku nie rozumie po polsku nie rozumiem również żaden odpowiedź: polski język trudna język. Wytrwałości   
pytanie nr 219 podzielność uwagi brak
pytanie nr 220 polska w czasie zaborów
pytanie nr 221 porno graf jana svandova odpowiedź: jest tylko ero, ale warto.   
pytanie nr 222 poszłem pierdłem i wyszłem
pytanie nr 223 powłoka antypoślizgowa do płytek sprzedaż
pytanie nr 224 praca w kentach
pytanie nr 225 praca w zagiel w ostrowie wielkopolskim
pytanie nr 226 pracownik hipermarketu - mercz
pytanie nr 227 przejęcie firmy zanussi
pytanie nr 228 przepaśc poziomice
pytanie nr 229 przepisanie liczników na prąd
pytanie nr 231 pudzian
pytanie nr 232 ras-luta
pytanie nr 233 raulki na dzień nauczyciela odpowiedź: LA-U-RKI!   
pytanie nr 234 raulki na dzień pani
pytanie nr 235 robienie palcówki a aids
pytanie nr 236 rosjanki odpowiedź: najlepiej nagie!   
pytanie nr 237 salma hayek w berecie odpowiedź: tylko w berecie.   
pytanie nr 238 samotność piotrków
pytanie nr 239 samotny
pytanie nr 244 sekretarki bosa za darmo odpowiedź: Amazonia sp. z o.o.   
pytanie nr 245 serwetki żagiel
pytanie nr 246 siewnik ręczny do warzyw odpowiedź: obsysa   
pytanie nr 247 skladka zdrowotna mc wrzesien 2008 odpowiedź: za wysoka!   
pytanie nr 248 skąd wzięła się nazwa biura podróży itaka odpowiedź: z nieznajomości odysei.   
pytanie nr 249 szapołowska nago
pytanie nr 250 szkocka lyski
pytanie nr 251 szkolenie parasol
pytanie nr 252 tabletki odchudzające na bazie amfetaminy
pytanie nr 253 tabletki odchudzające-na amfetaminie
pytanie nr 254 tabulatura jezu jak sie ciesze
pytanie nr 265 tercet egzotyczny- biały żagiel
pytanie nr 266 tony halik przyczyna śmierci
pytanie nr 267 trans-formes tarnów
pytanie nr 268 uciec przed alkocholem ilustracje
pytanie nr 269 w dobie internetu muzeum jest przezytkiem
pytanie nr 270 wedle grobli odpowiedź: staw   
pytanie nr 271 wiejskie sporty odpowiedź: orka   
pytanie nr 275 współczesna produkcja telewizorów
pytanie nr 277 www cycki
pytanie nr 278 www em jak miłość./
pytanie nr 279 wydobyte czołgi
pytanie nr 280 wyniki totolotka 22 wrzesien
pytanie nr 281 wypowiedzenie tele pracy odpowiedź: przez rzucenie słuchawką   
pytanie nr 282 wypowiedzenie umowy z żaglem odpowiedź: dumnie postawionym!   
pytanie nr 283 wyszukaj plemiona
pytanie nr 284 wywiady z sosnicka zdzisława
pytanie nr 285 włączenie karty wifi w rejestrze
pytanie nr 287 za glosem sangomy
pytanie nr 288 zabawki militarne dla dzieci i ich zagrożenie
pytanie nr 289 zacznę budować z dymu odpowiedź: L. Staff
pytanie nr 290 zagiel z dymu odpowiedź: intrygujące
pytanie nr 291 zajęcia dla dwulatków żory
pytanie nr 292 zasadzić drzewo wybudowac dom spłodzic syna odpowiedź: i skoczyć do studni!
pytanie nr 293 zdalny manipulator odpowiedź: tvn24
pytanie nr 294 zdalny ślązaczek odpowiedź: ?!
pytanie nr 295 zdzisławasosnicka odpowiedź: nago?
pytanie nr 298 łańcuchy ursus
pytanie nr 299 świat chin ul. igielna 17 wrocław praca
pytanie nr 300 światła szewrolet
pytanie nr 301 żagiel + instytucja ubezpieczeniowa
pytanie nr 302 żagiel słoneczny do domu odpowiedź: po jaki ch..?
pytanie nr 303 żagiel zarobki
pytanie nr 304 żarówki w fokusie
pytanie nr 313 tryblogia

środa, 15 października 2008
Od kilku dni zabieram się do notki o pokoleniu Y, do którego podobno należy nowa generacja moich współpracowników. Chciałbym się w niej podzielic moją obserwacją. Otóż pokolenie Y charakteryzuje się brakiem mózgu. Czemu nie moge opisać tego w notce? Próbuję, ale co zacznę, to życie dopisuje coraz to nowsze, fantastycznie nieprawdopodobne przykłady na potwierdzenie tej tezy.
Weźmy osobę Y1, z którą w ciągu miesiąca przeprowadzam 3 identyczne rozmowy:
- panie Leniu, to skandal, że nie skontaktował się pan z klientem Abackim!
- telefon naziemny nie odpowiada, trzykrotnie nagrałem się na komórkę...
- a ja się jakoś dodzwaniam bez problemu!
- ... i prosiłem panią o aktualne dane teleadresowe. A na jaką komórkę pani dzwoni do Abackiego?
- 555-555-555. Prosił pan? Widać mi umknęło
- a to zupełnie inny telefon niż pani początkowo podała?
-....
- jeśli nie wychodzi pani jeszcze aktualizacja bazy, proszę telefon wrzucać do  treści zgłoszenia. ctrl-c, ctrl-v, te klimaty.
-...

Czy osobnik Y1 wyciągnął jakieś wnioski z identycznej historii z klientami Abackim, Babackim i Cabackim?
Zaszła pewna zmiana. W przypadku klienta Cabackiego również drugi zestaw - telefon/komórka/e-mail podany mi przez Y1 był nieaktualny.

Y2 z kolei uparł się zainstalować Debeckiemu nowy ruter na nowym łączu. Debecki, z którym znamy się nie od dziś, zadzwonił ciężko zaniepokojony. -Panie Leniu, Y2 umawia instalację rutera, ale u mnie nikt nie zainstalował łącza! - Mówił mu to pan? -Nie raz i nie pięć -I co on na to? -To dziwne, ale tak jakby nie słyszał, albo nie rozumiał.
Y2 wystawił jednak zlecenie, wypiliśmy z Debeckim po kawie, wpisaliśmy do protokołu: "fiasko. brak łącza" i jesteśmy dziwnie spokojni, że Y2 wkrótce znów sfinansuje nam spotkanie starych Polaków w ramach nadgodzin.

Y3 z kolei...
Albo nie. Poczekam na jakiś naprawdę gruby numer i dopiero wtedy napiszę tę notkę.
20:44, leniuch102 , telepraca
Link Komentarze (5) »
wtorek, 14 października 2008

Nuuudy.
Aha, zapchała mi się komórka, obrazkami. To wyczyściłem. Efekt poniżej

Kabaret "Cycek" ad 1983, program "Polak W Delegacji", przy mikrofonie Zdzisława Sośnicka:

 

21:02, leniuch102 , telepraca
Link Komentarze (10) »
niedziela, 12 października 2008
Życiowa mądrość głosi, że "nic za darmo", co potwierdził ekonomista, choć, jak to Anglosas, rozwlekł ją w mętną przypowieść z darmowym lanczem w tle.
Tanie gry na peceta np. są zasługą po równi piratów (w roli "konkurencji") co graczy konsolowych (tu: sponsorów).
Bywają wszakże całkiem niezłe gry całkiem za darmo i sieć jest ich pełna.
Mało która gra komercyjna pochłonęła mi tyle czasu co prościutki "Centre Court". Czy poniosłem koszty? I to jakie! Szlag trafił mi najważnieszy klawisz w laptopie.
Nie do końca je poniosłem, ale o tym za chwilę. Najpierw kliknąłem się do autoryzowanych serwisów, a potem - zaniepokojony ich pozbawionymi treści stronami - na fora użytkowników.
Gulp. Fora były pełne historii w stylu: "nie idźcie do tych @$#@$#@! wysłałem im lapka z popsuta płytą, trzymali trzy miesiące i odeslali z popsuta płytą. niby norma, ale ja się pomyliłem i posłałem im nie tego lapka co trzeba, tylko innego, całkiem sprawnego".
Moją pierwszą refleksją było - naprawię sam, ale zaraz za nią przyszła druga - a może da się obejść bez spacji? I wiecie co, można! Oczywiście mam na myśli klawisz spacji, nie znak " ". W "biurze" i tak korzystam zewnętrznej klawiatury, a u klienta... cóż przez pewien czas przyprawiałem klientów o trwały wytrzeszcz oczu używając "ctrl-c, ctrl-v nowa spację będę miał", w czym doszedłem do akrobatycznej wprawy. Długo tak się jednak nie da, można sobie wywichnąć kciuka.
W efekcie przemapowałem sobie spację na prawie-sąsiedni klawisz nazywany w nomenklaturze "Application Key", a charakteryzujący się tym, że u mnie nie ma no application at all. Tzn. już ma, jest spacją.
No fakt, to akurat było darmo.
Rejoice.
Btw, dziś niedziela, rejoice i zaśpiewajmy
08:50, leniuch102 , telepraca
Link Komentarze (8) »
czwartek, 09 października 2008
Syn mój (5) z ciekawością przygląda się eksterminacji kosmitów, którą popołudniami prowadzę na naszej łże-konsoli w salonie. Moje dziecko żyje złudzeniem, że ma normalnego ojca, który w czasie, gdy ono jest w przedszkolu, zajmuje się pracą zawodową, jak wszyscy. Gdy wczoraj zobaczył, że po włączeniu gry jej bohater zamiast w piwnicach reaktora, gdzie go zostawiłem przedwczoraj, ugania się za cudakami po bagnach, wyciągnął jedyny logiczny wniosek.
-Tata, patrz, jak byłeś w pracy to on sam przeszedł na inny poziom! Zagrajmy w tenisa i zobaczmy jak daleko przez ten czas jeszcze zajdzie.
Oczywiście, że nie sam, cztery godziny szatkowałem te stwory, że by znaleźć się w miejscu, gdzie naszatkuję ich jeszcze więcej, pomyślałem. Ty tam bawisz sie w piaskownicy, a ja ratuję planetę, ba - galaktykę.
Długo wyprowadzałem go z błędu. Jeszcze na koniec Leniuchowa upewniła się, czy dziecko zrozumiało, że gra komputerowa jest światem zupełnie sztucznym i Superżołnierz naprawdę nie istnieje.
- To już wiesz Piotruniu, że jak tata wyłącza komputer, to Superżołnierz nie walczy, tylko znika?
- Rozumiem. Nie walczy, ale nie znika.
- A co robi?
- Stoi, tak się kiwa i czeka aż go włączymy.

* * *

Strzelanki to wraz z pornografią główne koło zamachowe przemysłu informatycznego. Niestety, strzelanek nie da się z sensem obsłużyć dżojpadem. Jakkolwiek to głupio nie zabrzmi, tylko myszą da się precyzyjnie wycelować giwerę. To bardzo, ale to bardzo poważny argument przeciwko konsolom. Z drugiej strony, komu sie chce po ośmiu godzinach pracy przed pecetem siedzieć przed nim następne cztery, by odstrzelić parę czarnych charakterów?
Nieskromnie twierdzę, że udało mi sie pogodzić komfort grania na konsoli z precyzją komputerowej myszy. W lewą rekę biorę dżojpada, a w prawą bezprzewodową mysz. Tak uzbrojony wygodnie rozwalam się na kanapie. Dżojpadem steruję ruchem bohatera, myszą celuję i rozwalam bedgajów.
Wynalazek ten stawiam na równi z dwuwątkowym zrównolegleniem procesów golenia i mycia zębów, dawno temu ogłoszonym światu na tym blogu.
Ludzkości, nie dziękuj, po prostu bądź szczęśliwsza.
01:05, leniuch102 , telepraca
Link Komentarze (13) »
niedziela, 05 października 2008

... na przegadane wpisy.

Któż zacz?

film - 3. pkt

imię bohaterki - 5 pkt ;-)

nazwisko aktorki - 10 pkt.

Do roboty!

19:41, leniuch102 , polecam
Link Komentarze (13) »
sobota, 04 października 2008
Ładnych parę lat wstecz zdarzyło mi się spędzić Boże Narodzenie w Stanach, a dokładniej w miejscowości, o której dużo później dowiedziałem się z kryminałów Harlana Cobena, że jest zagłębiem różnych perfidnych przestępstw. W rzeczywistości jedynym nieszczęście, jakie można spotkać w Ridgewood NJ, to sam Coben, który zalewa stąd księgarnie świata swymi niedorzecznymi powieściami.
Ale ja nie o tym. Niedaleko, bo na Manhattanie mieszka dużo więcej świrów, jak np. skandalista Howard Stern, koleś wyglądający trochę jak Szymon Majewski i podówczas (zanim go wykopali za herezję i zoofilię) też prowadzący tv tokszoł.
W wigilijnym odcinku, który oglądałem, ekipa Howarda S. wybrała się na miasto i wygrzebała ze śmietnika (dosłownie) jakiegoś homelessa - nazwijmy go Carl. Umyła, ostrzygła, ubrała, wstawiła zęby i zaprosiła do studia. Carl okazał się sympatycznym młodym człowiekiem, na oko zupełnie nie zasługującym na tryb życia, jaki poprzednio pędził. Dzięki programowi znalazł pracę i przeprowadził się do własnego, znając nowojorskie warunki niewiele od śmietnika różniącego się, mieszkania. Ale zawsze mieszkania.
Zakładam, że nie był to wynajęty aktor, tylko autentyczny bezdomny, co może jest założeniem mocnym, ale chcę w nie wierzyć.

Minął jakiś czas i operację fundowania mieszkań, co tam mieszkań, całych domów z kasą na zagospodarowanie dla wszystkich Carlów Ameryki przeprowadzili amerykańscy bankierzy. Tak, ci śmieszni brzuchaci panowie z rysunków satyrycznych, którzy tłustymi dupskami siedzą na globusie popijając krew proletariatu. I bezdomnych.
Czy ktoś im za to podziękował?
Skąd, znowu są wrogami publicznymi, podobno spowodowali tym kryzys, jak Gierek. Zaiste, no good deed goes unpunished.

Ale ja znowu nie o tym. Wbrew pozorom niniejsza notka jest ciągiem dalszym rozważań - co lepsze, pecet, czy konsola (do gier). Bo nie tylko bankierzy dokładają bezdomnym do chałup, również Sony dokłada do każdej konsoli prawie sto dolarów.
No to chyba się opłaca, nie?
Oczywiście, pod warunkiem, że włączymy się do łańcuszka ludzi dobrej woli. Co i komu zasponsoruje gracz konsoli? Grę użytkownikowi peceta. Ten akt miłosierdzia wcale nie jest oczywisty i mógłby przejść niezauważony, więc przytoczę konkretny przykład. Każdy, kto kupuje np. virtua tennis 3 na ps3 za 189 zł w pewnym internetowym sklepie, siłą rzeczy dokłada się do tej samej gry na peceta, która kosztuje już tylko.. 19,50. I w dodatku ma polskie napisy!
Gracz konsoli nagradza w ten sposób gracza peceta, za to że nie ściągnął za darmochę, tylko uczciwie kliknął się po grę do sklepu.
Sprawiedliwość, szczodrość, kapitalizm. Wydobyte za sprawą thepiratebay.org :-).
11:26, leniuch102 , polecam
Link Komentarze (6) »
środa, 01 października 2008
-Tataa-a... - zaciągnął jękliwe junior (5)
- Widzisz, że prowadzę - warknąłem (Od kiedy dowiedziałem się, że już mi go nie wolno bić, wziąłem i obraziłem się)
-Tatoo-o... - ponowił
-Nie dotykaj mnie! - wybuchnąłem -Nie dotyka się nigdy kierowcy!
-A co, znowu cię policja goni?
-Nie widzisz?!
-Słyszę, że policja, ale widzę zwykłe auto
-Bo to tajniacy.
-Aha. Tataa-a...?
-Czego ?!
-Gdzie ci tajniacy?
-Zgubiłem ich na ciężarówce.
-Tej z drzewem?
-Tak.
-A jak ich zgubiłeś?
-Ja zdążyłem, oni nie.
-I co się z nimi stało?
-Nic. Już nie będą nas gonić.
Dobrze, że nie zauważył we wstecznym, jak szesnastokołowiec wyładowany kilkunastometrowymi pniami przeniósł forda drogówki ze świata bytów trójwymiarowych do krainy płaskaczy.

* * *

Małe dziecko - mały kłopot, duże dziecko - duży kłopot. Ale nie każde. Syn Kwadrata ciułał grosz do grosza, a na koniec opróżnił portmonetkę matki  i kupił sobie iksboksa. Kwadrat, nie w ciemię bity, dokupił drugi manipulator (...no dobra - pada dokupił, ale jakbym napisał: "pada", to nie wiadomo byłyby, czy za oknem, czy to coś do ugniatania kciukiem) i z tym manipu... - wiem! - z manetką w garści się dosiadł.
Niemalże bezinwestycyjnie może teraz łupać w gry na konsoli dziecka i jest tylko minus taki, że dziecko jest trochę sprawniejsze od Kwadrata. Na to też jest sposób, bo syn jednak popołudniami ma lekcje do odrobienia, zawsze można go sprzed konsoli pogonić.

Pozazdrościłem Kwadratowi. Mnie też stać tylko na pad-a, ale mój Junior na sponsora jest jeszcze zbyt junior. Nie szkodzi. Otrzepałem z kurzu starego peceta, schowałem go za telewizor i z pad-em w ręku udaję, że też mam iksboksa.
Na razie zbieram doświadczenia, ale nie będę długo się ociągał z wydaniem wyroku: konsola czy pecet.
Stay tuned.

* * *
-Nieźle sobie tato poradziłeś
-Wiadomo.
-To dobry samochód?
-Porsche? Niezły, ale wolę lambordżini.

Budowa autorytetu u dziecka to nieustający, trudny proces, na pewno wart kupna pada i udowodnienia, że dla ojca rajd porszakiem przez środek miasta albo eksterminacja dziwadeł przybyłych z Covenanta to pestka.

BTW, zupełnie nie podobają mi się hiphopowe kawałki lecące w tle współczesnych gier ścigankowych. Ja tam wolę coś w stylu boogie-metal-boogie.
00:14, leniuch102 , polecam
Link Komentarze (13) »
Archiwum