piątek, 23 września 2016

Rzadko przyłączam się do żartów z głupich, grubych Amerykanów, potykających się o własne nogi. Jeżdżących beznadziejnymi samochodami żłopiącymi kupę wachy i wyposażonymi w milion trzymadeł na kokakolę ale za to wywracającymi się przy próbie skrętu.
Bo - widzicie - antytezą nieporadnego Amerykanina jest wszystkoumiejący szczupły Somalijczyk, który ma oczy dookoła glowy i z chirurgiczną precyzją lawiruje między bombami swoim nissanem.
Gdzie miedzy Somalijczykiem a Amerykaninem sytuuje się Polak. Ten z kolei ma beemkę po Niemcu, którą potrafi zdecydowanie lepiej się posługiwać niż Jankes swoim Escalade.
Nic dziwnego Polak uczył się jeździć na drodze krajowej nr 7, gdzie idealny rozkład masy w beemce świetnie się sprawdzał w slalomie pośród tirów.
Widzicie do czego zmierzam. Jak sobie pobudujesz proste jak strzała autostrady i zarabiasz furę siana, to możesz "nie umieć jeździć" i skupic się na popijaniu kokakolą muzyki kantry.
Trwało trochę, ale w spektrum cywilizacyjnej "głupoty" przesunęliśmy się w kierunku Amerykanów.  Właśnie myknąłem sobie z Wrocławia do Warszawy w tę i z powrotem dwa razy nowiutką S8 i jeszcze nowszą obwodnicą Łodzi, co  tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że - jak Amerykanom - wystarczy mi auto do jazdy na wprost. Duże. O dowolnym rozkładzie masy.
I postąpiłem jak rasowy Janusz. Mając do wyboru merca i beemkę, wybrałem passata.
Bo jest jeszcze ten aspekt, że praktycznie nigdy nie zachodzi wybór między - powiedzmy - mercem i vw.Tak się tylko mówi. W praktyce zawsze ma się konkretną sumę, za którą - niestety - zawsze kupi się dużo mniej mercedesa niż volkswagena. I wtedy Janusz kupujący względnie wypasionego paska zamiast względnie gołej beemki nie wygląda już na takiego idiotę.
A czy ja swojego paska zdążę odebrać... to już zależy od burzliwego procesu przejęcia naszej - agresywnej i bezwględnej - korporacji przez jeszcze bezwzględniejszą i agresywniejszą.
Stay tuned.

21:07, leniuch102
Link Komentarze (1) »
środa, 07 września 2016

Niewątpliwym hitem, takim wow-hitem mojego Letniego Przeglądu Kandydatów Na Auto Służbowe (C) był head up display. Czyli wyświetlanie na szybie. Jest kilka pomysłów jak to zrobić, mnie zachwycił wyświetlacz beemki. Za wiele informacji nie pokazuje, ale jego znakomita czytelność, ostre jak brzytwa krawędzie symboli, nierealna obecność parę metrów przed maską... Rewelacja. Uparłem się, ze muszę go mieć, niestety był tylko w drogim pakiecie.
Na drugim biegunie gadżetów, czyli w kitach, umieszczam "zegar analogowy" na desce passatero. Wygląd passata w ogóle nie budzi entuzjazmu mojego ani chyba niczyjego, jest w najlepszym przypadku wątpliwy. Za to deska rozdzielcza jest niewątpliwie brzydka. W jej centrum, jak zgniła wisienka na przeterminowanym torcie sterczy "zegar analogowy". Sterczy, bo wygląda, jakby ktoś poniewczasie o nim sobie przypomniał, kupił kontener najtańszych zegarków w Chinach a następnie kazał podolepiać na rzepa. Fuj.
Po hicie i kicie czas na mit, a jest nim klasyfikacja aut. Dwa najpopularniejsze segmenty to C=kompakt=golf i D=średni=passat. Duży może więcej więc i kosztuje drożej. Producenci naprawdę starają się, żeby wetknąć klientom produkty C jako D, czy nawet D+.
Jaskrawym przykładem jest oktawia, która zbudowana na płycie golfa ma czelność równać się z limuzynami typ merol c200 czy bmw 3.
No tak, tylko że wsiadając do powyższych ma się wrażenie, że w mercu i bemce jest tyleż miejsca co w golfie a oba auta mogłyby się spokojnie zmieścić w bagażniku oktawki.
Tymczasem wg polskiej wikipedii bmw 3 to auto D+. Czyli jak passat, tylko że lepsze.
I komu wierzyć? Zwłaszcza, że w centymetrach wszystkie powyższe są z grubsza takie same?
Samemu sobie, najlepiej. Wsiąść, wyciągnąć nogi, zamachać rękami. W kategorii przestrzeń w środku - passat rządzi. Większy od passata  w środku jest tylko upust w bmw. Nie wiedziałem, że takie upusty istnieją w ogóle.~40 kzł mianowicie dla rozpatrywanego modelu, prawie 2x tyle co w VW.
I bądź tu mądry.

15:49, leniuch102 , telepraca
Link Komentarze (4) »
Archiwum