środa, 27 marca 2013

W piekle jest specjalny krąg dla nudziarzy. W centralnym kotle smażą się tam babcie zamęczające kolejki w przychodniach opowieściami o półpaścach oraz sagami o pobytach w rozlicznych szpitalach. Tuż obok skwierczą młode niegdyś matki które katowały bliźnich opisami kupek i kolek swoich pociech. W tle zaś bas-barytonami jęczą faceci, przypiekani za niekończące się opowieści o naprawach dizli.
Azaliż aliści zaryzykuję i dorzucę swoją historię, po części z wewnętrznego przymusu, po części z obowiązku, bo kiedyś na tym blogu głosiłem wyższość naprawiania starego nad kupowaniem nowego.
Wyższość silnika  dizla nad benzynowym, oprócz większej wagi, rozmiarów i ceny przejawia się również w tym, że właściciel tego pierwszego ma okazję nauczenia się fantastycznych nowych słów jak pompowtryskiwacze, interkuler czy wałek - uwaga - wyrównoważający. Najgłupsza blondynka, byle posiadaczka dizla, wie więcej o silnikach niż przeciętny benzynowy taksówkarz.
Wracając do naprawiania. Największemu entuzjaście napraw zmięknie rura, gdy dowie się, że nowy napęd pompy oleju kosztuje 11 tysi, bez robocizny. Typowy przypadek, gdy lepiej opchnąć całą brykę na złom i kupic rower... czy na pewno? Kiedy już pogotowie podało mi tlen (pavulon widać wyszedł) rozjaśniło mi się w czaszce i zadzwoniłem do warsztatu, gdzie tak wysoko wyceniono usterkę naszego dodża. Te 11 tysi to cena katalogowa, right? Ekzatly. A czemu nie spytał pan w folkswagenie, to przecież ich silnik. No, może dlatego, że w folkswagenie napęd pompy to skromne 5 tysi.
Aha.
Jeżeli 65 milionów Polaków jeździ passatami po trzy pięćset za auto, pomyślałem, to przecież niemożliwe, żeby płacili po pięć tysi za głupi napęd. Po krótkiej przechadzce po stosownych forach poznałem pojęcie - wałek WYRÓWNOWAŻAJĄCY. Jego regeneracja za sześć stówek rozwiązywała problem.
Zaraz, 6 stówek to wciaż za drogo. Panowie, nie da się taniej? Da się, odpowiedzieli internauci. Jak się kto nie boi, a u nas strachliwych niewielu, to wtyka tylko nowy - uwaga ZABIERAK. Wersja luks - 42 złote, wersja standardowa... 11.
Tak że jedziemy dodżem dalej, jedziemy niedrogo, ale - za opowiedzenie powyższej historii - wprost do piekła.
Zamiast tytułowej highway 2 hell coś równie mrocznego, do tego po rosyjsku (?)

22:16, leniuch102 , telepraca
Link Komentarze (5) »
sobota, 09 marca 2013

Wsadzę iglaki.

Słyszysz jak wali serce mordercy?
Nawet morderca ma w piersi serce.
A w ręku piłę z hipermarketu...
Litość, sumienie ? oj raczej nie tu.

Senna kobieta odwraca głowę
w oku jej świeci Szkło Kontaktowe
Ruszysz się jutro, słyszysz mnie Seba?
Tę starą jabłoń wyciąć już trzeba

Wszak rozmawialiśmy o tym nieraz
Nie będę znowu tych zgniłków zbierać
Trzeba się schylać, na co to komu
nie lepiej kupić soku z kartonu?

Po co przychodzisz chłopcze tak wcześnie
Wokoło zima, ja jeszcze we śnie
wiosną oprószę  gałązki kwieciem
potem dam jabłek ile zechcecie

W równe kawałki kroi ofiarę
w kominku skończą konary stare
u Lady Makbet kanapy-tronu
wypiją toast sokiem z kartonu.


pamięci wszystkich starych jabłoni ściętych przez mieszkańców domków pod miastem.

18:32, leniuch102 , telepraca
Link Komentarze (13) »
Archiwum