Zainspirowany reformą emerytalną spróbowałem oszacować, jak bardzo zyskaliby emeryci na JESZCZE większym wydłużeniu wieku emerytalnego.


I tak:
-lenie, które prysną z roboty jako 65-letnie młodzieniaszki będą klepać bidę za 2500.
-przeciętniacy, którzy porobią do proponowanych 67 lat mogą liczyć na trzy trzysta.
-ludzie rozsądni po 70 roku życia dostaną 5 (słownie: pięć) tysięcy emerytury miesięcznie.
-75 latek odchodząc z pracy spokojnie może oddać się hobbies, np. pijaństwu.  Za 11 tysi co miesiąc już może. Kto wie, może starczy nawet na rozpustę.

Najwięcej czadu da 81 latek. Pożyje rok, ale intensywnie, przepuszczając co miesiąc ponad sto tysięcy złotych.