Blog > Komentarze do wpisu

odgrzewany kotlet

Z tajemniczych, technicznych przyczyn znanych tylko administracji serwisu z blogów znikają wpisy. Wiem, bo czasem linkuję do poprzednich notek, a tu bęc, nagle nie ma do czego. Jestem cwańszy, mam kopie:

Szok !
Po dziesięciu latach hardkorowej telepracy nowa Firemka fundnęła mi, a właściwie sobie, rodzaj biura. Pomaleńku zacząłem się do tego miejsca przyzwyczajać. Najpierw pojawiałem się na króciutko, przy okazji odwiedzin w pobliskiej firmie kurierskiej. Z Warszawy przysłali mi czajnik elektryczny. Po poprzednikach przejąłem gustowne meble zabrane za zaległy czynsz. W końcu wstawiłem kaktusika. Z chwilą podłączenia interku zdarzało mi się wpadać nawet raz na tydzień !
Już zaczynałem ciepło myśleć o tym miejscu i być może z czasem wdrożyłbym się nawet do dwu - trzy godzinnego dnia pracy typowo biurowej.
Niestety, zdarzyło się coś, co chyba bezpowrotnie przekreśliło szanse mojej resocjalizacji. W biurze pojawił się Sprzedawca. Sympatyczny na pozór koleś, niby w pokoju obok, ale... No jednak mam świadomość, że on tam tkwi. Jak już siłą woli i autohipnozy wmówię sobie, że go tam nie ma, to on jak na złość pakuje łeb do MOJEGO pokoju i bezczelnie pyta, co słychać ! Raz mi nawet podał rękę ! Kurde, synek, przez dziesięć lat moja przestrzeń osobista rozrosła się do rozmiarów sali gimnastycznej i trudno toleruję nawet ciecia na bramie, a co dopiero mówić o nachalnym ekstrawertyku tuż za ścianą. Chcesz się czochrać, idź do zoo !
W efekcie uznałem eksperyment z odwiedzinami w biurze za chybiony i pojawiam się tylko w stanach wyższej konieczności, tzn. kiedy nie udaje mi się przepchnąć poczty przez domowy isdn, albo jak muszę wydrukować dwieście stron dokumentacji. Nie lubię tłoku, normalnie.



czwartek, 11 listopada 2004, leniuch102

Polecane wpisy

  • (Tele)pracując z pokoleniem "Ź". Cz. 1

    Po latach spędzonych jako "samotny biały żagiel" żeglujący od klienta do klienta postanowiłem osiąść w jakimś biurze. Akurat zwolniła się stosowna posada w gust

  • Początek końca

    Uważni czytelnicy zauważyli obniżenie częstotliwości notek, które spowodowane było m. in.  tektoniczną zmianą w życiu zawodowym autora. Po latach przestałe

  • Hydrauliczka

    Istnieją miejsca i zawody , gdzie kobieta jest zjawiskiem rzadszym niż pantera śnieżna. Przez 20+ lat pracy w serwisie widziałem w serwerowniach 2, słownie: dwi

Komentarze
2004/11/11 08:59:34
Proces tworzenia jest zwiazany z procesem niszczenia
-
2004/11/11 15:14:32
a to szok, jak oni mogli po 10 latach, taki cyrk ci sprawic, przydaly by sie jakies dlugie samotne wakacje zeby dojsc troche do siebie,
-
2004/11/11 17:37:07
no właśnie !
-
Gość: en, 81.21.197.*
2005/05/15 12:21:09
Na dwoje babka wróżyła.
-
2005/06/17 17:04:34
Handlowcy tacy sa, niestety, lepia sie i lgna do ludzi az sie robic niedobrze.
Ale swoja droga, strasznie zdziczales przez te pare lat. I co to praca robi z ludzmi...