Blog > Komentarze do wpisu

Syrenka

Biegam źle, pływam jeszcze gorzej, ale realia są takie, że biegających dobrze jest u nas masa, a pływających choćby jako tako - garść. Czyli nawet pływając swoim męczącym kraulem u siebie na pływalni jestem królem, zwłaszcza jak wszyscy na wakacje wyjadą. Kraula swojego nazywam męczącym, bo jak płynę to nie wiadomo, kto się bardziej męczy, ja czy ci co patrzą.
Pojawia się naturalnie pytanie, czy nie warto byłoby wziąć paru lekcji i przestać męczyć siebie i innych, ale po primo, nie będzie mi jakiś pedał mówił, jak się pływa, a po drugie po co, jak i tak jestem królem, c'nie?
Anyway, jak się już zwlekę skoro świt, koło dziesiątej i przyjadę na basen, to oczekuję, że będę miał przynajmniej jeden tor dla siebie. Jak nie mam, to się wkurzam, ale mam prosty sposób, wynajduję tor z najbardziej nieruchawą niemotą i płynę swoje. Jak rozgniotę, to trudno. No i zaszła taka sytuacja, że stoję i patrzę na te pozajmowane tory i widzę już ofiarę podpierającą ścianę, jakieś takie nastoletnie dziewuszysko. Jest taki wiek, że dziewczęta się otłuszczają i wyoblają, przykry w sumie widok, wyglądają trochę jak z dałnem, a ta niedojda to już całkiem, w jakimś pstrokatym jednoczęściowym stroju jeszcze, lustra w domu nie ma, czy co?
No to jeden basen ciach, dopłynąłem do tej niuni, nawracam takim trochę frajerskim nawrotem, bo z koziołkiem nie umiem, ale na tę wannę i tak za dobrze i kątem oka patrzę, co robi. A ona jakoś tak kucła, jakoś się tak wygła i odbiła i zobaczyłem jak przemkła pode mną, na plecach pod wodą. Ja tu kraulem, a ona mnie wyprzedza jak furmankę.
Bez poruszania rękami, samymi nogami jak do delfina mnie minęła. No i bez oddychania, bo pod wodą. I już jej nie zobaczyłem, bo zanim dopłynąłem to już wyszła i poszła.
Tak, że tak, pozory mylą.

niedziela, 29 lipca 2018, leniuch102

Polecane wpisy

  • "Czelendżer mandatoryjny".

    Jako bloger widzę siebie Salierim polszczyzny - względnie poprawnym, ale nieporywającym. I jak Salieri potrafię docenić Mozartów tejże. Dalece częściej niż Moza

  • Korona z tektury.

    Nie spodziewałem się wiele, a jednak zdołali mnie zawieść. Właściwie przełączyłem po pierwszych 15 sekundach w ciągu których pokazano teatralnie utykającego ob

  • Epitafium na zakończenie drugiego sezonu Belfra.

    Duży może więcej, zatem i Belfer 2, grany przez "młodego" Stuhra powinien być lepszy od Belfra 1, w którym Stuhr ma 2x mniejszy brzuch.  Ale na tym kończą

Komentarze
Gość: krzysiek, 95.142.246.*
2018/07/30 14:53:12
Po pierwszych słowach chciałem rzucić się do pisania komentarza że spoko i nie pękaj bo ja sam po czterdziestukilku latach nauczyłem się kraula obserwując instruktorów nauki pływania podczas zajęć syna. Konfrontując to później z własnymi wcześniejszymi doświadczeniami i nie_taką_jak_trzeba techniką ale już na nowej podbudowie, udało mi się przeskoczyć z etapu kraula żenującego na poziom całkiem znośny, a na pewno wydajniejszy. Także tak - da się. Ale szczęście że nie napisałem, bo stylu nie mam.
-
2018/07/30 22:04:29
w pewnym wieku celem aktywności fizycznej jest nie tyle estetyka, co umordowanie płucoserca i arterii, żeby posłużyły dłużej. Jak będę pływał mniej efektywnie, to szybciej umorduję, c'nie?
:-).
Ale mam już pomysł na następną notkę, bo Naprawdę Źle radzę sobie na nartach.

Tymczasem suchar:
Rebe, mój syn ma 20 lat a nie umie pić, nie umie grać w karty!
To chyba dobrze, 20 lat to za wcześnie, dobrze że nie umie.
Ale on pije, ale on gra!
-
Gość: , 88.220.43.*
2018/08/10 11:44:20
A propos niespodzianek basenowych
Potomka moja lat niecałe 13 ćwiczy pływanie synchroniczne.
W pakiecie siłą rzeczy ma umiejętność dobrego pływania.
Nieustannie mnie bawi widok kolesi od wieku naście do dzieści zbierających szczęki jak młoda pyknie na rozgrzewce 25 m od ściany do ściany pod wodą.
Albo jak panowie nurkowie zapakowani w pianki i obładowani sprzętem stopują gdy córka nurkuje sobie na 5 m, żeby podnieść utopiony nosek.