Blog > Komentarze do wpisu

Epitafium na zakończenie drugiego sezonu Belfra.

Duży może więcej, zatem i Belfer 2, grany przez "młodego" Stuhra powinien być lepszy od Belfra 1, w którym Stuhr ma 2x mniejszy brzuch.  Ale na tym kończą się przewagi dwójki nad jedynką.
O ile Belfer 1 był dobrym serialem ze słabszymi momentami, to Belfer2 jest słabym serialem z lepszymi momentami i jako taki nie nadaje się do oglądania. Niestety, wrocławianie muszą go obejrzeć, bo jedynym konsekwentnie mocnym punktem tej katastrofy jest właśnie Wrocław, a ja to nawet uczyłem się metrologii w budynku "liceum" Belfra 2 i nieobca jest mi przerażająca ulica Chudoby, przy której zamieszkał.
Kiedy pojawiły się napisy końcowe odetchnąłem z ulgą, choć akurat finał wypadł dosyć zaskakująco, zupełnie inaczej niż w pierwszej serii, która drążyła kwestię, kto zabił Asię Wachowiak Walewską, a na koniec okazało się, że w sumie odpowiedź nam powiewa.
Belfer 2 nieoczekiwanie potwierdza teorię, że krajem rządzą degeneraci ze służb specjalnych, aż chce się westchnąć, dobrze, że Macierewicz w końcu dobrał im się do skóry.
Wszystkim rozczarowanym Belfrem 2 tym bardziej polecam obejrzenie Belfra 1, a zwłaszcza zapoznanie się z prozą scenarzysty serialu nazwiskiem Żulczyk, który napisał jedyny dobry polski kryminał po roku 1945, zatytułowany "Ślepnąc od świateł".

poniedziałek, 18 grudnia 2017, leniuch102

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: syd, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2017/12/19 10:56:29
"jedyny dobry polski kryminał po 1945" ? A "Zły" Leopolda Tyrmanda (1955), dobry nie jest ? :)
-
2017/12/21 15:17:42
"Zły" jest dobry, ale grubszy nawet od Stuhra.
"Ślepnąc" realistycznie oddaje zagrożenia kariery dystrybutora środków psychoaktywnych. Ja w ogóle mam słabość do tego autora, bo on ma talent większy niż warsztat, do mnie w każdym razie przemawia.