Blog > Komentarze do wpisu

Doświadczenie ekstremalne

Przymiotnik "ekstremalny" zużył się w ostatnich latach ekstremalnie, toteż kiedy moje dziecko dostało talon na "ekstremalne strzelanie policyjne" nie robiliśmy sobie wielkich nadziei i słusznie. Wszedł, ekstemalnie podziurawił tarczę, wyszedł, sytuacja bez historii.
Ja towarzyszyłem jako ekstremalnie pełnoletni.
Azaliż aliści przy okazji strzelania szczęka synowi jednak opadła, o co w przypadku zblazowanego nastolatka niełatwo, a to za sprawą otoczenia strzelnicy, która mieści się na dworcu Świebodzkim we Wrocławiu. Nieczynny dworzec w niedziele pełni funkcję targowiska i by dostać się na strzelanie musieliśmy chwilę pobłądzić wśród straganów.
- Ojciec, jak w jakiejś Afryce, niesamowite miejsce, co za typy, patrz na tego kolesia - wskazał malowniczo rumianego handlowca posilającego się z butelki. Zasadniczo większość z kilkuset handlujących była malownicza, a i kupującym niczego nie brakowało. -Kiedyś, synu, cała Polska była taka. - I co, nie było normalnych sklepów, no nie wiem, Pasażu Grunwaldzkiego? Na miejscu Pasażu synu, stał cyrkowy namiot, w którym handlowali ci sami państwo - wyjaśniłem, szerokim gestem ogarniając malowniczych.
Sam już nie wierzę, że tak było.

czwartek, 30 listopada 2017, leniuch102

Polecane wpisy

Komentarze
2017/12/18 01:33:14
Teraz takie miejsca trzeba by może chronić jako dziedzictwo narodowe: skanseny utworzyć ?
-
Gość: Alugastrin, *.play-internet.pl
2017/12/19 05:58:39
Haa, pamiętam jeszcze jak kupowałem w namiocie na Grunwaldzie Marlboro setki po 5PLN, obok był jeszcze malowniczy bazarek i stacja benzynowa.
-
2017/12/21 15:27:46
bazarek przetrwał bardzo długo. pamiętam jak mamie koleżanki wypłacono pensję w produkowanych przez zakład sokowirówkach, sprzedawaliśmy te sokowirówki właśnie na tym bazarku po 90 tys. zł (starych) sztuka :-).