Blog > Komentarze do wpisu

W dyby ich!

Jako uważny czytelnik prasy wiem, że obecnie w kraju panuje dyktatura, która poniewiera obywatelem, ale w szczegóności przedsiębiorcą. Korzystając z okazji chciałbym wystawić PT Urzędnikom dwie duże grupy przedsiębiorców do sponiewierania. Zasadniczo zwracałbym się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta, ale nie od rzeczy byłoby też jakieś ABW czy CBŚ, a na końcu jakaś Kompania Antyterrorystyczna.
Okazjonalnie pływam i co pewien czas na dnie szuflady ląduje kolejny wodoodporny zegarek, który zapomniałem zdjąć przed wejściem do wody. Po kąpieli w morzu na wskazówkach zegarka rzekomo wytrzymującego 50 metrów zanurzenia potrafi wykrystalizować się sól. Mała strata, krótki żal, bo zwykle kupuję jakąś chińską nędzę, której połowę wartości stanowią bateryjka w środku i sylikonowy pasek.
Wpadłem na pomysł ozdobienia przegubu czymś odrobinę mniej żenującym, tzn niechińskim i niecałkiem plastikowym. Poprosilem panią o zegarek o czytelnym cyferblacie i nadający się do basenu i oto czego się dowiedziałem. Napis: "wodoodporny do 30 metrów" na pudełku w gwarancji określa się jako "bryzgoszczelny". "50m" - niby trochę lepiej, ale nie na tyle by w nim pływać. Dopiero "100 metrów" na to pozwala, ale, żeby być naprawdę spokojnym, należałoby kupić taki "dwustumetrowy".
Jeżeli powyższe praktyki nie są grandą w biały dzień, klamliwą reklamą, a w istocie - oszustwem, to już nie wiem, co jest.
Chyba tylko opaska fitness o nazwie IronMan. Jak wiadomo Ironman to popularna nazwa triathlonu, którego pierwszym etapem jest parę kilometrow kraulem po jeziorze. Niestety nie w opasce Ironman, w teorii wytrzymującej na dnie Śniardw, w praktyce - "bryzgoszczelnej".
Bodaj czy nie bezwstydniejsza orgia kłamstw trwa w sklepach fotograficznych. Po długim i bolesnym zgonie kliszy 35mm aparaty są wyposażane w eletroniczne matryce światloczułe o żenująco małych rozmiarach. Sprzedawcom nie chce przejsć przez gardło, że aparat ma matrycę np. 5 mm na 4 mm, dlatego rzuca jakiś "ułamek" podający przekątną matrycy w...  sam nie wiem w czym, bo fizyka nie zna dobrej interpretacji symbolu ' 1/2.5" '.
Poprzestańmy na tym, że taki zapis to pospolite oszustwo na miarze, za które nie tak dawno przekupień trafiał w dyby, gdzie pozostawał póki łobuzom nie znudziło rzucanie weń zgniłymi pomidorami.
Stosowne wysokie Urzędy poproszę o informację, kiedy będę mógł sobie porzucać w prezesów krajowych spółek renomowanych marek szwajcarskich i japońskich.

sobota, 26 listopada 2016, leniuch102
Tagi: reklama

Polecane wpisy

  • Smagli i różowi

    Miałem ostatnio okazję polecieć do Niemiec i z powrotem. W Polsce - tradycyjnie - w Niemczech - nowocześnie. We Wrocławiu na lotnisku zwykłe piszczące bramki, w

  • Niedobitek paleointernetu szokuje

    Z niejaką posępną dumą stwierdzam, że miejsca takie jak to, do których włazi się wklepując adres typu niewydarzony.blog.pl to żywa skamielinia wczesnego interne

  • Rant okołosamochodowy

    W 2007 roku płynąłem rzeką Narew robiąc postoje w nabrzeżnych sklepikobarach. Specyfiką Podlasia jest, że sklepiki te nie tylko nie kłopoczą się wydawaniem para

  • Umięśniony mięśniak

    Umięśniony mięśniak zaczął mnie obserwować na Instagramie. Nie wiedziałem, że jest umięśniony, dopóki nie wszedłem na jego profil. Na każdym zdjęciu – on,

  • Forma promocji

    Reklama to najpopularniejsza i skuteczna promocja dla przedsiębiorstwa. Przy udziale katalogów można przedstawić użytkownikom swoją witrynę www i otrzymać więks

Komentarze
Gość: franky, 213.77.27.*
2017/01/17 08:41:55
Cały myk polega na tym, że te 30, 50, itd. metrów to rzeczywista odporność, ale na ciśnienie wody statyczne. Znaczy takie w warunkach laboratoryjnych. Ostatnio też zapragnąłem zegarka a pomny doświadczeń z lat młodości zakupiłem za 500 plnów mechanika sygnowanego na 100 m z dumnym napisem Made in Japan na cyferblacie. W wannie działa dobrze.