Blog > Komentarze do wpisu

Bezgłowe potwory

Kiedy dostałem służbowego ajfona przez dobry tydzień chodziłem z opadniętą szczęką. I latającą powieką. Wieloletnia propaganda Apple oraz rzeszy użytkowników Apple przygotowała mnie bowiem na ósmy cud świata, który nie dość, że "po prostu działa", co ostatecznie jest cechą większości np. pralek, to jeszcze obsługuje się intuicyjnie i automagicznie.
Niestety, nic  z w/w nie miało miejsca, co więcej, telefon sprawiał wrażenie zlepu archaicznego systemu operacyjnego i nierównych aplikacji, z których nawet te co lepsze forsowały własne rozwiązania, przyprawiając mnie o w/w latanie powieki.
Zdecydowanie największym zawodem były funkcje muzyczne telefonu, który co do istoty był rozwinięciem ipoda i jako taki powinien być super-duper odtwarzaczem. Nie był. Po pierwsze nie pasował mi do stacji dokującej zakupionej za drobne 300 zło do mojej wieży. Po wtóre słuchawki zasadniczo nie nadawały się do słuchania muzyki. Po trzecie  - i to najbardziej zdumiewające - domyślna aplikacja muzyczna porażała prymitywizmem.
A - przypomnę - nie był to IOS 1.0, ani 3.0 , ale - Panie zmiłuj się - dziewiąta wersja systemu.
Ten pożałowania godny stan trwał więc przez poprzednie lata i dziewięć wersji i mimo kolosalnych pieniędzy, jakie kasował i kasuje Apple za sprzedawaną muzykę inżynierowie nie umieli/nie chcieli ułatwić klientom korzystania z niej. Aż w końcu pojawiły się serwisy i aplikacje iks razy tańsze i en razy wygodniejsze od Apple Music.
I wiecie co? W wersji 9.3 Apple elegancko zerżnął 90% funkcjonalności spotify i jego odtwarzacz zaczął przypominać współczesne aplikacje: można dwoma pacnięciami wrzucić słuchany utwór na listę, pojawiła się kolejka utwórów, a także radia internetowe itd. itp.
Ta nieoczekiwana metamorfoza nastroiła mnie filozoficznie... uświadomiłem sobie, że moje złe emocje spowodowane wieloletnim i osentacyjnym lekceważeniem moich potrzeb przez producenta mojego smartfona nie miały żadnych podstaw.
Apple bowiem, jak w sumie każda spółka giełdowa, nie ma żadnych, ale to żadnych zobowiązań czy powinności, niechby moralnych wobec swoich klientów. A ściślej, ma - jeden obowiązek. Ma wydoić ze swoich klientów jak najwięcej kasy w jak najkrótszym czasie.
Są firmy, które naciskane przez konkurencję z tyłu, z boku i z dołu, jak producenci androidów, nie mogą sobie na lekceważenie klienta pozwolić. Apple, którego przeciętny użytkownik jest - bez urazy - nietechnicznym głąbem z grubym portfelem -mogło.
Panem i władcą każdej spółki jest w ostatecznym rozrachunku udziałowiec /właściciel, który co kwartał rozlicza zarząd z przepływów kasy.  Za maską firmy z ludzką twarzą kryje się z reguły odrażający bezgłowy potwór karmiony gotówką klientów.
So, w czerwcu zmieniam smartfona na wytwór innego bezgłowego potwora tym razem z Korei. Zamieniam prestiż na lepszą baterię i skuteczniejszą antenkę.

środa, 20 kwietnia 2016, leniuch102

Polecane wpisy

Komentarze
2016/04/20 17:09:58
HTC???
-
2016/04/20 21:29:06
Sam iPod z kolei to jeden z lepszych odtwarzaczy. Aczkolwiek wersja classic do mnie przemawiała. To co mam teraz już niekoniecznie, ale cóż.
Kiedyś Sony robił świetne odtwarzacze przenośne, ale nagle zaczęli robić zamiast choćby 20GB, takie 4,6 i 8 GB...Na co ma mi to starczyć, na Mike'a Oldfielda?
-
2016/04/20 22:10:50
@gosia: ech wybór będzie ograniczony przez nasze korporacyjne IT. celuję w sammiego 7, ale kto to wie...

@insidethefire: mam taką teorię, ze dobre słuchawki są tańsze niż dobre kolumny + wzmacniacz + staranne rozstawienie sprzętu po pokoju, więc stosunkowo łatwiej docenić muzyke w formacie flac na słuchawkach, a zatem odtwarzacz powinien mieć solidną pojemność. 6GB to maławo.
-
Gość: fieloryb, *.tktelekom.pl
2016/04/22 13:48:07
Optuję za Samsungiem. Jedynie dlatego, że jestem zdemoralizowany przez tę firmę.
-
Gość: fieloryb, *.tktelekom.pl
2016/04/22 13:51:31
>>stosunkowo łatwiej docenić muzyke w formacie flac na słuchawkach

łatwiej nie zakłócać w ten sposób bliźnim życia, ale dzięki słuchawkom mam przytępiony słuch jak dziewiędziesięciolatek

jeśli kto woli przyp***ić to lepiej niech ludzkość wie, że słucham, wtedy szybciej informacja zwrotna zrobi porządek z decybelami.
-
Gość: fieloryb, 82.160.16.*
2016/04/23 21:56:28
Na boku: Spotify ma jedną niebagatelną wadę. Z niejasnych przyczyn wycisza się w przypadku, jeśli telefon zostanie pozostawiony samemu sobie* (np. podłączony do wzmacniacza). Zazwyczaj nowo zaczęty utwór jest widoczny jako odtwarzany na ekranie, ale nie słychać go w głośnikach. Jedynym zdalnym rozwiązaniem, jakie znalazłem jest sparowanie telefonu odtwarzacza z innym urządzeniem, gdzie zainstalowany jest Spotify. Wtedy ponowne, zdalne odpalenie piosenki przywraca telefon do życia. Upierdliwe.
------------------
*możliwe, że jest to związane z wygaszeniem ekranu
-
2016/04/24 08:58:37
@leniuch - aye, ale chyba Ipody nie obsługują Flaców :)
-
2016/04/26 16:00:24
@insidethefire: "ale chyba Ipody nie obsługują Flaców :)"

nie twierdziłem że obsługują (chociaż nie wiem jak jest z alac-ami).
btw te nowe sony hifi walkmany mają po 128GB

@fieloryb: dokładnie, próbowałem i tego na wczesnym etapie, z takim samym skutkiem :-). zakończyło się kupnem spoti-wzmacniacza
-
Gość: fieloryb, *.tktelekom.pl
2016/05/04 11:44:07
@fieloryb: dokładnie, próbowałem i tego na wczesnym etapie, z takim samym skutkiem :-). zakończyło się kupnem spoti-wzmacniacza
It's not a bug, it's a feature(=could you give us your money?)