Blog > Komentarze do wpisu

Krótki tekst o zabijaniu #1

Do naszego garażu wprowadziła się mysza [1]. Samą myszę bylibyśmy skłonni jeszcze tolerować, ale jej odchody już nie. Zasugerowałem łapkę. Sugestia została z oburzeniem odrzucona. Trutki nie sugerowałem. Horror myszy gasnącej w wyniku spożycia trutki osłabia - przekleństwo żywej wyobraźni - mnie samego. Zamówiłem w interku ekołapkę. Charakterystyczne, że producenci ekołapki nie apelują do ludzkich uczuć potencjalnych nabywców produktu. Ich przesłanie sprowadza się do: "po spożyciu trutki mysz miesiącami jedzie, użyj ekołapki". Widać wiedzą, co robią.
Ekołapka wypełniona marchewką i serem dojrzewającym a 100 pln kilo stała trzy dni, nim ugrzęzła w niej mysza, a konkretnie gryzoń model nornica. Stanąłem nad ekołapką rozważając opcje. Wymyśliłem tyle, że na razie mysza zostanie w areszcie z zarzutem naruszenia miru domowego a sam pojechałem do Poznania. Wypuszczę myszę na ten ziąb, kombinowałem - a wiedzieć trzeba, że u nas ciągnie od rzeki niemożebnie, i kiedy reszta świata cieszy się globalnym ociepleniem, to nasza łąka jest zaciągnięta szronem - a zatem wypuszczę myszę w to zimno, to nie dotrwa do rana. Wypuszczę myszę koło sąsiadów - kot, a jak nie kot, to wyłożona przez sąsiadkę trutka...
Mysza sama rozwiązała mi dylemat uwalniając się z łapki, po spożyciu pożywnej zawartości oraz gruntownym zanieczyszczeniu pudełka.
Po przeładowaniu łapki dyżurowaliśmy nad nią na zmianę, z zamiarem dopadnięcia myszy w chwili konsumpcji, albo gdy zgrubnie tak, że nie wyjdzie, skoro inteligentny mechanizm zapadki okazał się głupszy od gryzonia.
Poszczęściło się Leniuchowej, która pod pozorami delikatności skrywa temperament alpejskiego gończego krótkowłosego. Wyniosła myszę daleko w łąkę i wywaliła z pudełka. Ta tylko machnęła jej ogonkiem ruszając wyciagniętym kłusem w drogę powrotną do garażu...
W chwili gdy piszę te słowa zdycha ostatni biały nosorożec. Ktoś tam beztrosko hasał po sawannie rozwalając białe nosorożce, a my tu cackamy sie z myszą. Życie nie jest fair, wobec ludzi i wobec nosorożców też nie.
Niebawem w drugiej części wpisu doradzę jak odreagować mysz i rozwalić nosorożca. Z helikoptera. Granatnikiem.
____________________
[1] el mysz, la mysza see: el Mickey Mysz.

czwartek, 18 grudnia 2014, leniuch102

Polecane wpisy

  • Chwytaj dzień

    To uczucie, kiedy wstajesz chłodnym niedzielnym rankiem, żeby wyprowadzić psa i wychodząc łapiesz za aparat. Brniesz przez mgłę i mżawkę i nagle widzisz, że Op

  • Trudne sprawy

    Bawimy się z synem w wymyślanie scenariuszy dla _dokudram_ czyli tanich, a popularnych seriali w których celują telewizje prywatne. Punktem wyjścia naszej zabaw

  • Dola domkersa.

    Domkersi w odróżnieniu od blokersów żyją w całkowitej izolacji od otoczenia. Dowożeni przez rodziców do szkoły i na tenisa nie mają okazji, czasu, ani umiejętno

Komentarze
Gość: -EW, *.dynamic.gprs.plus.pl
2014/12/19 11:38:37
O! Jak ja to znam. Z racji tego że nie mamy garażu, myszy od razu walą na salony. Pierwszą polubiłam szczerze, bo była wyjątkowo bystra. Zastawiałam ekologiczne pułapki ze szwedzkim stołem (wybór serów i wędlina) ale cwaniula pobierała co chciała nocami i dalej wesoło chrobotała. Wyjeżdżając na Święta do Rodziców obok wypasieńszych specjałów zostawiłam mini choinkę z bombkami z koralików.
Z braku cateringu ruszyła na podbój łazienki i tam uwięzła w koszu z uchylnym wieczkiem. O tamtej pory trzy myszy wyniosłam w tym koszu w plener.
A może tę samą, może polubiła nas szczerze?
-
Gość: fieloryb, *.tktelekom.pl
2015/01/30 14:23:10
Zamiast ekołapek proponuję straszak. Urządzenie, które wydaje dźwięki niesłyszalne dla uszu ludzkich i psich, ale które strasznie hałasuje myszom i innym gryzoniom.

Alternatywą jest przywabienie w okolicę i dokarmianie półdzikiego kota, ale w przypadku obecności psów obecność kota najczęściej jest niwelowana. Kotki są z reguły bardziej łowne niż koty. Niestety trzeba dopilnować pogłowia zwierząt.