Blog > Komentarze do wpisu

Bottom, czyli dno i papierek na otarcie łez.

"Statystyki nie kłamią, ludzie - owszem"
Ile razy zajrzę do gazety albo zapalę telewizor, dowiaduję się, w jakim zajewyrąbistym kraju  żyję, w jakiej raz-na-tysiącletniej niebywałej prosperity spędzam swoje lata i w ogóle jaką niewymowną swołoczą/nieudacznikiem jestem nie doceniając tego.
Może i jestem swołoczą, ale z całkiem niezłą pamięcią, która każe mi kojarzyć tę - no cóż - propagandę z gierkowskimi znaczkami kolekcjonowanymi w szalonych latach siedemdziesiątych.
http://3.bp.blogspot.com/-jgGm1vfjPY4/U477LgM816I/AAAAAAAACUo/EfSfrh0vs7k/s1600/znaczki.jpg
Wynikało z nich niezbicie, że jeżeli idzie o stal, węgiel i parostatki, to jesteśmy potęgą w skali globu, a i reszta polskich produktów "nie odbiega, a pod wieloma względami przewyższa" te niepolskie.
Czterdzieści lat później z polskich produktów doliczyłem się w domu trzech par kapci góralskich, ale propaganda nie spuściła z tonu. Niestety, od czasu do czasu w jej festiwal wpiermandoli się jakiś Eurostat, czy inne OECD, z jakimiś chorymi statystykami, z których wynika, że tak jak w strefach czasowych Warszawa sytuuje się w okolicach "Zagreb, Skopje, Sarajevo" czyli rejonach malowniczej hodowli kóz.
Pamiętam kapitalne, optymistyczne analizy z czasów wczesnego Tuska, produkowane przez dziennikarzy wyborczej, żeby nie było gołosłownie, to m. in.  red. Konrada Niklewicza. Wieszczył w nich rychłe wyścignięcie Węgier. Niestety, Węgrom po drodze przydarzył się faszystowski reżim Orbana, który najpierw sprzedał soczystego kopa doradcom Międzynarodowego Funduszu Walutowego, a następnie zaczął rujnować gospodarkę w pisowskim stylu. Wyniki osiągnął tez pisowskie jakby, czyli wzrost 2xtaki jak panatuskowy, w wyniku którego Węgry odjechały Zielonej Wyspie w kierunku zachodzącego słońca.
Coż, łatwo o wzrost jak się nie ma na utrzymaniu esbeckich oligarchów, włoskich bankierów i red. Niklewicza w randze wiceministra.

Po tym przydługim wstępie zapraszam  do całkowicie nierealistycznych, przekłamanych i inspirowanych Macierewiczem infografik OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju).
Mój ojczysty Dolny Śląsk, region z górnej strefy polskich stanów wysokich został sklasyfikowany następująco:
Compared across all OECD regions, the region is:
- in the bottom 14% in Jobs.
- in the bottom 42% in Access to services.
- in the bottom 22% in Income.
- in the bottom 11% in Civic Engagement.
- in the bottom 26% in Environment.
- in the bottom 21% in Health.
- in the bottom 36% in Safety.
- in the bottom 18% in Housing.
czyli w dolnej strefie stanów dolnych, bo bottom - jako się rzekło w tytule, to po angielsku dno.
Jest jednak jedna, jedyna dziedzina w której dolnośląskie  "nie odbiega, a pod wieloma względami przewyższa". Tą dziedziną jest edukacja: "Compared across all OECD regions, the region is in the top 6% in Education. ". Co to jest "top" tłumaczyć nie trzeba, ale ciekawe, skąd się wziął. Otóż z tego, że 92,7% polskich pracowników skończyło szkołę średnią.
Kurtyna, oklaski.
Teraz link, ale nie do statystyk dolnośląskich, ale azjatyckich, bowiem Turcja tez wchodzi w skład OECD. Poczytajcie i porównajcie, a potem zapłaczcie, bo to nie Turcja tarza się w nędzy, przestępczości i syfie, ale Wasz, mój, nasz region właśnie.
http://www.oecdregionalwellbeing.org/region.html#TR10



czwartek, 09 października 2014, leniuch102
Tagi: statystyki

Polecane wpisy

  • (Tele)pracując z pokoleniem "Ź". Cz. 1

    Po latach spędzonych jako "samotny biały żagiel" żeglujący od klienta do klienta postanowiłem osiąść w jakimś biurze. Akurat zwolniła się stosowna posada w gust

  • Początek końca

    Uważni czytelnicy zauważyli obniżenie częstotliwości notek, które spowodowane było m. in.  tektoniczną zmianą w życiu zawodowym autora. Po latach przestałe

  • Hydrauliczka

    Istnieją miejsca i zawody , gdzie kobieta jest zjawiskiem rzadszym niż pantera śnieżna. Przez 20+ lat pracy w serwisie widziałem w serwerowniach 2, słownie: dwi

  • Trzy nogi antykoncepcji

    Zapiski ... między innymi dlatego są kiepsko uczesane, że dla samego twórcy bywa zaskoczeniem, o czym mu się w danym momencie zachce napisać (potem uzasadnione

  • Miliony ofiar

    To bodaj najbardziej intrygująca dyskusja ostatnich dni w Polsce. Mnie intryguje dlaczego została rozpoczęta, innych intryguje dlaczego ktoś śmie kwestionować w

Komentarze
2014/10/11 10:09:37
No kłamiesz w żywe oczy: jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej.
Trzeba wierzyć telewizoru, bez tego co to za życie... gorycz jest dobra tylko w musztardzie.
Poza tym kto się rozezna w tych kolorowych zagranicznych paseczkach co je podlinkowałeś? Te 92%?
-
Gość: Mały, *.centertel.pl
2014/10/16 21:57:15
Nie, no, pojechałeś. Turcja to jest wiodący kraj regionu, lokalne mocarstwo (chyba jedyny europejski kraj NATO posiadający armię zdolną do działań ofensywnych) i ważny gracz międzynarodowy, gdzie nam się z Turcją porównywać. O, Macedonia, to tak.
-
2014/10/19 08:00:43
He... Łódź.. Żona ma ciotkę w Łodzi... szykowna kobita, acz nieco w latach... skrzypaczka. Stała na światłach, a z tramwaju wyszedł jakiś osił i rąbnął ją piąchą.
I poszedł dalej.
Brutalne miejsce, nie tylko w statystykach.
Ale, jako się rzekło, gorycz do musztardy.
-
Gość: fieloryb, *.tktelekom.pl
2014/10/22 14:48:47
Kogo mam winić? Komunistów, polityków z bieżących stron gazet? Polaków. Mieszkańców Europy? Kosmitów? :-)

Życie sobie a statystyka sobie. Pieniądze powyżej pewnej kwoty przestają mieć sens w 70% sytuacji (wyłączam graniczne problemy - choroba, śmierć).