Blog > Komentarze do wpisu

Burak i pomarańcza, cz II

Zastanawiałem się jak rozegrać tę recenzję. Najbardziej nęcąca była metoda "na Clarksona" w której celuje linkowany wciąż, choć już bez wzajemności [1], Blogomotive. Czyli w stylu: boże jakie brzydkie to auto, jaka wieśniacka tapicerka, drzwi niespasowane, pokrętło od radia zimne jak nos frankensztajna, pali jak pancernik bismark.... zatem czemu nie wychodzę z niego czwartą godzinę kręcąc bączki na torze mława? Bo to najzajefajniejszy przykład inżynierii od czasów legendarnej 409 !!! itd. itp.
Czyli zmyła, czyli cacy-cacy... buch po glacy, a właściwie na odwrót.
Po namyśle jednak  postanowiłem podsumować ajfona "na Prusa". Prus, w przeciwieństwie do Clarksona i Hitchcocka, zaczyna od zdradzenia puenty. Swojego pięćsetstronicowego Faraona otwiera suchą informacją, że główny bohater zginie, a rządy po nim przejmie niejaki Herhor.
Jeśli jesteś poszukiwaczem tandetnej sensacji, czytelniku, to znasz zakończenie i nie jest to książka dla ciebie. Idź sobie, zdaje się mówić autor.
Łał. Kul. Też tak będę.
No więc na początek konkluzja: ajfon się nie nadaje, bo łatwo gubi zasięg.
W tych samych - przyznaję, nienajlepszych - warunkach blackberry, lg android, sammy - walczą i łączą, a mój ajfon jakby nawet nie próbował. Jeszcze dzwonienie dokądś to jak cię moge, ale skądś do mnie - zapomnij.
No a ostatecznie telefon służy do dzwonienia, nespa?
Żeby nie kończyć recenzji przedwcześnie, roboczo załóżmy, że ajfon nie jest telefonem dla wieśniaków, tylko mieszkańców co najmniej czterech kresek, a właściwie kółek, bo ajfon siłę sygnału pokazuje w kółkach.
Pierwsze wrażenie?
 He, zacznijmy od "konkurentki", pięciokrotnie tańszej nokii. Sięgam po nokię i przybliżam do nosa (nie, nie wącham - zdjąłem okulary i lustruję krótkowzrocznym okiem). Cóż telefon jak telefon - czarne lusterko oprawne w gumowane tworzywo. Nice.
Teraz sięgam po leżącego na stole ajfona... ops.. wyślizguje mi się z palców... sięgam jeszcze raz... to samo, ogniskuję wzrok, siłę woli, precyzję ewoluujacej od  dziesięciu milionów lat dłoni - jest, mam go!
Zaliczyliśmy drugi mały minusik - poza nieodbieraniem rozmów przychodzących - ajfona: trudnopodnoszalność. (He he , wiem - ani zadzwonić, ani podnieść, za jedne 2 tysie z ogonkiem) Zważcie jednak dobór słów: nie samonasuwająca się "nieporęczność", ale trudnopodnoszalność właśnie. Bo ajfon, kiedy już tkwi w łapie, jest mistrzem poręczności. Oprócz awsamraz rozmiarów metaliczna gładkość obudowy skontrapunktowana ostrymi brzegami sprawia, że kapitalnie leży w ręce. Już po chwili zacząłem obracać go w dłoni jak szuler szczęśliwą srebrnodolarówkę, bawić się jak osiedlowy zbir nożem-motylkiem, ściskać jak Maryla Rodowicz kamyk zielony etc.
No więc stoję z tym cudem dizajnu czy też czarnym lusterkiem w metalowej oprawie w ręku i co dalej? Nie odbieram telefonu, bo wszyscy potencjalni rozmówcy słyszą w słuchawce "Proszę zostawić wiadomość", jako się rzekło, ajfon nie łączy rozmów, to może chociaż sprawdźmy pocztę?
W normalnym służbowym telefonie wypadało by wstukać kod... ale nie w ajfonie. Ten ma elegancki centralny guzik, który jednocześnie jest czytnikiem linii papilarnych. Boszsz, co za ulga. Wpisywanie kodu było dla mnie zmorą nawet na ultraprzyjaznej klawie blackberrego, nareszcie mogę uwolnić pamięć od setnego hasła do zapamiętania.
Po odblokowaniu ekranu oczom posiadacza ukazuje się odpychające w swojej pstrokaciźnie zbiorowisko ikon. Zapewne ten kolorystyczny horror ma jakieś tam uzasadnienie ergonomiczne, niestety zestawione ze stonowanymi kafelkami windows nokii robi przykre wrażenie.
Ajfon przypomina bajecznie zbudowaną Afrykankę przystrojoną w kwiecisto-bufiate perkaliki.
Nokia na jej tle jest wcieleniem spokojnej elegancji, niechby w gumowanej obudowie.
To z wierzchu, a w środku?
Niebawem.
____________
[1] nie mam żalu, Blogo, really. Dla mnie blog to rekreacja, ty jesteś zawodowcem, który z bloga karmi rodzinę, na co patrzę z niekłamanym podziwem.

wtorek, 24 czerwca 2014, leniuch102

Polecane wpisy

  • (Tele)pracując z pokoleniem "Ź". Cz. 1

    Po latach spędzonych jako "samotny biały żagiel" żeglujący od klienta do klienta postanowiłem osiąść w jakimś biurze. Akurat zwolniła się stosowna posada w gust

  • Początek końca

    Uważni czytelnicy zauważyli obniżenie częstotliwości notek, które spowodowane było m. in.  tektoniczną zmianą w życiu zawodowym autora. Po latach przestałe

  • Hydrauliczka

    Istnieją miejsca i zawody , gdzie kobieta jest zjawiskiem rzadszym niż pantera śnieżna. Przez 20+ lat pracy w serwisie widziałem w serwerowniach 2, słownie: dwi

Komentarze
Gość: Cosi, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/06/24 11:50:01
Prusa można uznać za prekursora techniki tl;dr. Wyprzedził swoją epokę o ponad sto lat...
-
Gość: fieloryb, *.tktelekom.pl
2014/06/24 12:54:27
"W normalnym służbowym telefonie wypadało by wstukać kod... ale nie w ajfonie. Ten ma elegancki centralny guzik, który jednocześnie jest czytnikiem linii papilarnych"
{tryb spiskowy włączony}
Twoje unikalne dane papilarne są już w bazie danych producenta. Teraz to tylko kwestia czasu, zanim zostaniesz wrobiony w morderstwo z włamaniem.
{tryb spiskowy wyłączony} ;-)
-
2014/06/24 19:02:40
he, dobrze że zarejestrowałem tylko kciuki.
(makabra on)
wrobią mnie co najwyżej w napady z rozmiażdżeniem gałek ocznych
(makabra off)
-
Gość: fieloryb, *.tktelekom.pl
2014/06/25 07:13:26
{tryb spiskowy włączony}
"Okazuje się, że nowa wersja narzędzi Hacking Teamu, rozwijanych od 2001 roku i występujących pod nazwami Remote Control System oraz DaVinci lub Galileo umożliwia służbom wykradanie danych z telefonów komórkowych pracujących na systemach iOS, Android, Windows Mobile i Blackberry".
niebezpiecznik.pl/post/czym-rzad-hackuje-telefony-obywateli/
{tryb spiskowy wyłączony}
-
Gość: fieloryb, *.tktelekom.pl
2014/06/25 08:00:11
"Nokia na jej tle jest wcieleniem spokojnej elegancji, niechby w gumowanej obudowie."
Czyżby wpływ protestanckiej kultury pracy?
-
Gość: camm, *.uznam.net.pl
2014/07/19 16:34:51
Ajfon to już dawno nie telefon. Ten ficzer jest tamże coraz mniej potrzebny i coraz rzadziej używany. W wersji 7 zlikwidują ten dodatek. Ty serio tego ajfona do dzwonienia? To trochę tak, jakbyś chciał pisać laserowym wskaźnikiem maczając go w kałamarzu.
-
Gość: Blogomotive, *.pat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2014/09/22 19:07:07
Stary druhu, ależ mi głupio - wtem cała sekcja poczytnych linków nie-moto mi wyleciała niezauważona. Ale wtopa! ;(

I secundo - niczego z bloga nie utrzymuję, no może poza autem momentami. Takie tylko pozory stwarzam w stylu amerykańskiego "How are you? I'm very well, thank you."