Blog > Komentarze do wpisu

Wpis zdradzający niezrozumienie dla mechanizmów współczesnej gospodarki rynkowej

Na fali mody na zombie, czyli żywe trupy tzw. lewica zaprosiła na swój kongres Jaruzelskiego. I wielkie brawo, i bardzo dobrze, bo ja całkiem niedawno ciepło sobie o stanie wojennym pomyślałem, serio - serio.
Odwiedziłem mianowicie szczytowe osiągnięcie współczesnego kapitalizmu, czyli sklep wiekopowierzchniowy. Poszedłem po tanie kapcie dla gości i na pierwszy rzut oka  - nie zawiodłem się. Kapci do wyboru, do koloru, we wszystkich cenach, fakturach i rozmiarach - uups - rozmiarach PRAWIE wszystkich, bo z wyjątkiem tych jakie noszą normalni biali ludzie. Były tylko rozmiary azjatyckie, pasujące na dzieci i drobne kobiety, pozostałe kapcie wykupiono.
Potrzebne były mi też sznurówki, a stał ich obok kapci cały regał. I znów - wszystkie kolory świata i okolic, za wyjątkiem - zgadliście - czarnych i brązowych. Żeby nie przedłużać, na półce z piwem niepasteryz. nie znalazłem mojego i najwyraźniej nie tylko mojego ulubionego, zostały tylko te wydrożone lub niesmaczne.
Doszedłem do wniosku, że menedżment tego sklepu, a jest to jeden z dwu hipermarketów na ubogiej północy Wrocławia, tak skupił się na gnębieniu kasjerek, że zabrakło mu czasu na takie duperele jak domawianie chodliwego towaru.
I pomyślałem, że nie mam czasu czekać pięć lat, aż niewidzialna ręka rynku zmiecie ten sklep w czeluść bankructwa, bo sznurówki są mi kurka potrzebne tu i teraz, o piwie nie wspomniawszy.
A skoro problem mam nie tylko ja, ale i ćwierć Wrocławia i to nie my jesteśmy dla tego pieprzonego sklepu, tylko on dla nas, to może te pieprzone wałkonie u władzy, powołujące się co chwilę na wyborców, raz pochyliłyby się nad ich problemami i wydały rozporządzenie, że w dużym sklepie muszą być np. czarne sznurówki i kapcie w ludzkich rozmiarach. Urzędowe prawo powielaczowe, grożące przedsiębiorcy wysoką grzywną, takiego właśnie ja elektorat oczekuję.
Ba - i tu dochodzimy do stanu wojennego - nie tylko chcę sankcji dla zagranicznego inwestora, ale chętnie wstąpię w szeregi wynalezionej niegdyś przez Jaruzelskiego Inspekcji Robotniczo Chłopskiej i sam kierownictwu mojego sklepu  taką grzywnę wlepię.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Inspekcja_Robotniczo-Ch%C5%82opska 

sobota, 20 kwietnia 2013, leniuch102

Polecane wpisy

  • Eksperyment uczestniczący

    Bardzo łatwo byś blogerką feministyczną, bardzo. Najbardziej nośny gatunek internetowy, czyli rant, po polsku  - tyrada, przychodzi feministce z łatwością.

  • Okiem w przyszłość

    Ludzie mają pamieć krótką jak jętka jednodniówka. Zewsząd słyszy się pomstowania, że miała być wiosna a tutaj śnieg wokół. Puknijcie się w głowę albo kliknijcie

  • Z nowym Rokiem nowym krokiem.

    Upowszechniła się opinia, że rodak rodakowi wilkiem i z powodu różnic poglądów jeden drugiemu mówi same przykre rzeczy, a w internecie to już całkiem. Prawda je

Komentarze
Gość: Nucik, *.acn.waw.pl
2013/04/21 12:53:10
Drogi Leniuchu,

wracaj szybko z powrotem do telepracy, bo praca na etacie najwyraźniej Ci nie służy. Toż to istna posucha, jeśli chodzi o liczbę wpisów!!
-
2013/04/21 20:48:23
Na problemy ze sznurówkami pomoże (czarna lub brązowa) linka fi 4 plus kawałek koszulki termokurczliwej. Może być fi 5. Oba elementy do kupienia w Najbliższym Sklepie Budowlanym (TM).
-
Gość: fasadowiec, *.tmodns.net
2013/04/22 01:08:11
Zadamy wiecej postow! a co do zaopatrzenia ludu pracujacego miast i wsi w towary przemyslowe, to co, nie macie Leniuchu internetu azeby zamowic pozadane dobra zza biurka?
-
2013/04/22 23:46:45
@slubek: genialne! i jaka oszczędność bo na asortymencie typu sznurówki największa marża. przypomniał mi sie żyd-handlarz sznurówek z "Akwarium" Suworowa.

@Nucik: ech, to trochę jak bilet w jedną stronę. Problemem jest nie etat vs telepraca, ale dział serwisu, w którym znowu wylądowałem i jeszcze nie okrzepłem. To tak jakbym znowu zmienił pracę.

@fasadowiec: sznurówki na allegro??? na to bym nie wpadł.
-
2013/04/24 21:55:31
Heh, jak teraz Leniuch skojarzy linkę z Allegro, to i nowy geszeft z tego może wyjść. Ach, te marże... :^)