Blog > Komentarze do wpisu

Rok z bańki

Mijający właśnie 2012 zaczął się dla mnie pod koniec 2011, kiedy wybrałem się do Ameryki Środkowej by zapoznać się osobiście z Majami i ocenić wartość ich światokończącej przepowiedni [1]. Po odwiedzeniu historycznych majskich ośrodków ceremonialnych i wnikliwej obserwacji Majów współczesnych oddałem się rozmyślaniom nad zebranym materiałem, wyciągnąłem wnioski i podzieliłem się nimi z PT Czytelnikami, dzięki czemu mogli bezstresowo przygotować się do post-apokaliptycznych Świąt.
Wszystko w służbie ogółu, nieprawdaż.
Czas mija, a czas bez swoich kronikarzy przelewa się przez palce i odpływa rzeką niepamięci. Dlatego w sposób cokolwiek sztuczny numerujemy lata i klasyfikujemy wydarzenia.  Nie bawiąc się, jak w latach poprzednich w przyznawanie statuetki Czesławy [2] w siedmiu kategoriach i ósmej malutkiej podsumuję 2013  zaledwie trzypunktową listą hitów.
Miejsce trzecie zajmie na niej gra FarCry 3. W 2013 wydano masę fajnych gier, tych z pierwszej ligi, ale także sporo świetnych tytułów drugligowych, żeby wspomnieć Darksiders, Borderlands czy Dishonored.
FarCry jednakowoż wymiata, a jednocześnie rozdyma się w wirtualną rzeczywistość, w której można robić wszystko. Jest jednocześnie strzelanką, skradanko-wspinanką jak Assassin a także rajdówką nie gorszą od Dirt 2.  W tle rozgrywa sie nienatrętna, ale atrakcyjna i dobrze zagrana fabuła.
Formuła Farkraja (a także Skajrima i Assasina) to przyszłość branży, podczas gdy bezrefleksyjne CoD czy MoH pozostaną karmą dla lemmingów. Nie kopniesz takiego w zadek, nie wypchniesz go na misję to będzie się nudził z padem w ręku nawet w centrum wojny secesyjnej.
Po miejscu trzecim byłoby miejsce drugie i jest, tyle że puste. No niestety, w 2012 nie wydarzyła się żadna sensacja na miarę drugiego miejsca. Ani Euro, ani Olimpiada, ani Skyfall. Nie objawił się żaden talent, nie wydano żadnej płyty, nie opublikowano żadnej książki... lepszej  niż FarCry a gorszej niż Numero Uno, o którym za chwilę. Skyfall zawiódł mnie łzawym, żenującym tonem, który owszem, pojawiał się już wcześniej w serii Bondów, ale umiejętnie serwowany przez Timothego Daltona. W wykonaniu Craiga i Judi Dench zęby polały patrzeć na. W tym sensie "Bitwa pod Wiedniem" tragicznie zła, ale niezawodząca oczekiwań była paradoksalnie lepsza niż niezły, ale nie dorastający do recenzji Skyfall. Jako nagrodę pocieszenia Skyfallowi daję trzecie miejsce na mojej prywatnej liście czołówek (opening credits) Bonda. Już lepsze było Dziedzictwo Bourna, a na pewno drugie miejsce Radwańskiej w rankingu WTA, ale wciąż nie dość dobre na srebrny medal ode mnie.

Co innego z medalem złotym, który dostaje bezapelacyjnie Autostradowa Obwodnica Wrocławia.
Jak to, kurde blaszka, tę drogę otwarto w 2011? Tak to. Mój blog i niewykluczone, że AOW zostanei przebojem także 2013. Nawet względnie stara obwodnica jest _dla mnie_ ważniejsza niż wymęczone A2 Łódź-Warszawa czy wyciągnięcie A4 do Tarnowa, sorry.
Na koniec parę wyróżnień nie wspomnianych powyżej.
- spadek cen gazu ziemnego, gdyby wcześniej nie powiększono sprytnie opłaty abonamentowej. Znaczna cześć oszczędności zostaje przechwycona przez naszych polskich gaziarzy, a emeryt pozostaje z wyborem między chłodem a głodem
-sukcesy tenisisty Janowicza, choć jego najtrudniejszy przeciwnik Andy Murray to zaledwie Radwańska tenisa męskiego.
-Hobbit (nie widziałem, ale wierzę dziecku na słowo)
-Galaxy SIII i pozostałe głaskadełka, skokowo wydajniejsze/dostępniejsze niż sezon temu.
______________________
[1] Mam nadzieję, że zabrzmiało wystarczająco XIX wiecznie, wiecie, w stylu sir Lazyman udaje się do Egiptu by rozstrzygnąć kontrowersje na temat piramid.
http://leniuch.blox.pl/tagi_b/302784/Koniec-Swiata-2012.html
[2] http://leniuch.blox.pl/2009/01/Oskary-Wiktory-i-Czeslawa.html

* * *
A niebawem... lista trzech największych wtop zeszłgo roku.

czwartek, 27 grudnia 2012, leniuch102

Polecane wpisy

Komentarze
2012/12/27 19:13:18
Leniuchu, że gdy ja Cię czytam to jestem pijany to mi wolno, wilcze prawo internetu, ale że gdy Ty piszesz pijany to Ci nie wolno bo ja nie rozumiem, ot co! Znaczy że FarCry mam kupić czy nie??? Czy na nowego Bonda iść czy lepiej na pizzę?? A co do Majów: w swoich kalkulacjach nie uwzględnili zdobyczy fizyki np. zasady nieoznaczoności Haisenbega. Czyli kwantowych fluktuacji pola na ten przykład. Znaczy g..wno wiedzą. Pozdrawia Rain
-
2012/12/27 23:00:01
wyjątkowo pisałem na trzeźwo. na skyfalla możesz spokojnie iść, ale lepiej jednak na hobbita, przed chwilą byłem i spokojnie łapie się na srebrny medal.
-
Gość: WincentyKrasko, *.pool.mediaways.net
2012/12/30 22:25:19
Leniuch, jakiego xboxa najlepiej kupic do gier co-op typu left4dead2? Z tego co pisales masz traumatyczne doswiadczenia i rozeznanie...
-
2013/01/03 10:12:27
wstyd sie przyznać, ale nigdy nie grałem w left4dead.
no to nie wiem.
a w ogóle gram na pececie, na iksboksie... na iksboksie oglądamy stare dvd, bo innego dvd nie mamy.