Blog > Komentarze do wpisu

Problem z Murzynami

"Murzyni, Murzyni, tłumy Murzynów w mieście! Widziano ich tu i tam, równocześnie w kilku punktach miasta. Biegną przez ulice wielką, hałaśliwą, obdartą hałastrą, wpadają do sklepów żywnościowych, plądrują je. Żarty, szturchańce, śmiechy, toczące się szeroko białka oczu, gardłowe dźwięki i białe, błyszczące zęby. Nim zmobilizowano milicję, zniknęli jak kamfora.

Przeczuwałem to, nie mogło być inaczej. Było to naturalną konsekwencją meteorologicznego napięcia. Teraz dopiero zdaję sobie sprawę, że od początku czułem: ta wiosna jest podszyta Murzynami."

Bruno Schulz, Sanatorium pod Klepsydrą.

"Nawet nie ryzykujcie, bo możecie wrócić w trumnie."

Pewien Murzyn w BBC

OK, tyle na temat spraw bieżących, tymczasem w prawdziwym życiu moim nastąpiło tektoniczne tąpnięcie. Hrabia Darmocha wyruszył do krainy Apple, kupując bilet w klasie econo, tzn. ipoda. Ipoda nano ściśle rzecz ujmując. Zakup ów jest częścią szerszego planu osłodzenia sobie goryczy rezygnacji z nowego auta. Część zaoszczędzonej kasy przepieprzę mianowicie na duperele, jak blondynka jakaś.

Zanim wywaliłem pięć stów na wzmiankowane nano, dowiedziałem się z netu, że jest całkowitą porażką, nie nagrywa filmów, nie daje pograć w gry, nie ma wifi/abcd/xyz i nadaje się tylko do jednego. O to jedno, czyli słuchanie muzyki właśnie mi chodziło. Nie będę udawał, że starczym uchem jestem w stanie usłyszeć wyższość nano nad moim starym fylypsem w zakresie dźwięków 20khz+, ale efekt sterefoniczny jest w nano zatrważający. Na początku nie słuchałem wokalu, bo czułem się osaczany z lewej przez faceta z bębnem, z prawej przez gitarzystę. Już mi trochę przeszło.
Nie przeszedł podziw dla szczególików. No właśnie, czy przewijanie listy jest szczególikiem? Dla autorów androida najwyraźniej tak. Przewijanie listy nazwisk w telefonie przypomina w androidzie jakąś rosyjską ruletkę, kompletnie nie wiadomo na kogo wypadnie i kiedy się zatrzyma. Zaś przewijanie listy utworów w nano... bajka. Idealna symulacja mechanicznego bębenka z nazwami piosenek wyrzeźbiona w elektronice. Nie zrozumcie mnie źle - mój stary fylyps był równie jeśli nie bardziej ergonomiczny posiłkując się krzyżakiem ze zwykłego plastiku, ale po paru latach wyglądał jak tani wyciruch. Dotykowe nano wygląda jak cacuszko i ma wszelkie dane takim pozostać.

Ale może po prostu żal mi wtopionej kasy i desperacko próbuję racjonalizować błędny wybór. Bardzo być może,
Wracając do tematu _używanego_ auta i ogólnie szmateksów:

środa, 30 maja 2012, leniuch102

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: bbk, *.ds.pg.gda.pl
2012/05/30 23:47:04
Muzykę na iPoda wrzucasz iTunesem? Bo ja ze swojej strony mogę polecić foobara200 z foo_dop. Nawet konwertuje automagicznie pliki w formatach, które są za słabe dla Apple.
-
2012/05/31 02:23:03
O! Ten dzien powinien zapisany zostac zlotymi zgloskami. Welcome to the light Side of the Force :)
Perfekcja wykonania i komfort uzytkowania. Zebys wiedzial jak sie swietnie pracuje na Macach... No ale niestety w PL to baba z broda ;)
Ciekawe co bys napisal o iPadzie... To jest dopiero jazda!
?
-
2012/05/31 07:10:23
bbk: foobar obsługuje ipoda?!! spróbujemy!

@siekiera: "the light Side of the Force"
Raczej Conan w Bizancjum.
-
2012/05/31 07:25:19
raczej to drugie, użytkownicy japka mają tendencję do popadania z całkowite zaprzeczenie jakiejkolwiek krytyki swojego sprzętu. Zresztą nie dziwię się, jak wywalam kasę na przyzwoity sprzęt który jest wart o połowę mniej to też ten zakup racjonalizuję i nie chcę się przyznać do porażki.
A propos efektów dźwiękowych, ostatnio taki revelation miałem jak zamieniłem słuchawki z jakiegoś szitu na sennheisera, zacząłem słyszeć rzeczy, których nie miałem świadomości :)
-
2012/05/31 07:26:20
edit: "... świadomości istnienia"
-
2012/05/31 09:10:49
@public: "słuchawki"
ipodowskie od razu podarowałem dziecku na dzień dziecka razem z fylypsem. jest zachwycone jednym i drugim.
sam słucham tez na takich kapciach-zenchajzerach.
-
Gość: Nutek Ironii, *.acn.waw.pl
2012/05/31 12:51:40
Tak w ogóle to jest problem z wielo_przeznaczoniowością (tm by NI) różnych rzeczy.

Kiedyś telefon służył do rozmowy i ewenetualnie puszczenia SMSa. Teraz telefony ocenia się po karcie graficznej, rozdzielczości i wielkości matrycy aparatu fotograficznego. O tempora, o mores!!!

Owszem, mój zestaw wymagań jest prosty: telefon przede wszystkim powinien dzwonić i wysyłać SMSy. A ponadto WIFI, BT, (kiedyś IRDA), 3G, mail + prosta przeglądarka. Najważniejsze jednak dla mnie jest to, żeby broń Boże nie był dotykowy.

I tak jest ze wszystkim: kupiłem kiedyś trymer do włosów. Był super-duper wielozadaniowy: miał końcówki na dołek pod kolanem i zagłębienie pod pachami, o 3 różnych końcówkach do zasadniczych włosów nie wspominając. Był też jeden dedykowany i... używam go już dwa lata. ;-)

Czasami (nie zawsze) sprzęt dobry do wszystkiego jest dobry do...
-
Gość: AleżWodzuCoWódz, *.warszawa.vectranet.pl
2012/06/01 00:06:39
A pochwal się ile toto gra bez ładowania ;-)
Swego czasu szukałem następcy mojego iRivera T10 i słuchałem jak gra to (śliczne, nie przeczę) jabłuszko. Wstrząsnęlo mną... jak niewiele ludziom trzeba do zadowolenia - bo gra tragicznie. Mój pięcioletni iRiver zjadł go na śniadanie.
I dalej szukam czegoś równie dobrego i solidnego do czego można zapakować ponad 1GB :-/
-
2012/06/02 19:49:04
@wódz: "A pochwal się ile toto gra bez ładowania ;-) "
gra i gra. podobno 24 h.
"gra tragicznie"
he, może to przypadek dziadka Poszepszyńskiego, który od bitwy pod Cuszimą potrafi słuchać wyłącznie sprężynowego patefonu.
To jest szeroki i głęboki temat, czemu jednemu gra świetnie (mnie olśnił w isklepie, co prawda na porządnych słuchawkach), a innemu kiepsko. Mam taką teorię, że nowe kawałki pamiętamy z młodości (magnetofon grundig) albo poznajemy w radio w samochodzie. One z konieczności będą brzmiały inaczej ze współczesnego stacjonarnego sprzętu i wtedy narzekasz jak Roman na denona. (pozdrawiam Roman, niedługo zdam Ci raport z nowej pracy).
Mozliwe ze twojemu iriverowi bliżej do grundiga z dzieciństwa po prostu :-).
-
Gość: Mały, *.cdma.centertel.pl
2012/06/02 22:11:24
To raczej jest kwestia jak bardzo lubimy dźwięk "wzbogacony". Ipod jest dopracowanym odtwarzaczem, ale to tylko odtwarzacz skompresowanych plików dźwiękowych, zawsze doda coś "od siebie". Mam w domu mp3 Sony, która oczywiście gra lepiej niż Nokia E52, ale i tak słucham z Nokii (choć na słuchawkach Sony) - bo mam ją zawsze przy sobie, a w pociągu tej różnicy jakości i tak nie słychać.
-
2012/06/03 21:20:26
@mały: "ale to tylko odtwarzacz skompresowanych plików dźwiękowych"
tak i nie zarazem. on ma dwa wyjścia, słuchawkowe i to przez złącze. przez złącze podłączyłem sobie go do wieży. jeśli jest jakieś wzbogacanie, to raczej po słuchawkowym, złącze jest raczej zwykłym line-out.
i - jak najbardziej - można sobie odegrać formaty bezstratne, niejaki alac np. mniej więcej odpowiadający flacowi.
konwersję z flaca do alaca robi się foobar+lame+refalac, dziś nie robię nic innego tylko konwertuję :-)

"ale i tak słucham z Nokii "
dlatego w nowej robocie zamówiłem sobie telefon Sony :-D.
empetrójki w ogóle powinny umrzeć śmiercią naturalną, gdyby nie to, że są mniejsze od telefonów, wygodniejsze i jak się bateria wyczerpie to mały problem inaczej niż z telefonem.
Tania podróż przez atlantyk trwa dwa dni, rajdy autobusowe 12+ godzin to norma, a 25h z limy do cuzco - rekord. na takich dystansach telefon dawno by mi zdechł, a empetrójka wytrzymuje.
-
Gość: Mały, 79.162.254.*
2012/06/03 21:51:43
Formaty bezstratne masz na każdej praktycznie mp3 - .wav po prostu, zresztą mp3 też możesz nagrać bez kompresji. Nie wierzę jednak, że można to zrobić w drugą stronę :)
Ale przekształcenie tego na analog (na wyjściu) to już całkiem inna kwestia - fakt, Ipod jest na tyle drogi, że może tam mieć jakiś w miarę porządny konwerter i przedwzmacniacz, ale tak czy siak, do dobrego CD się raczej nie umywa (pytanie tylko, czy normalny człowiek usłyszy różnicę).
A co do śmierci empetrójek - Sony też tylko na wakacje ze mną chodzi :)