Blog > Komentarze do wpisu

Kupno używanego auta - poradnik.

Ktokolwiek dał się wpuścić w kupno auta z drugiej ręki, wie jakie to trudne i niebezpieczne zadanie. Kto nie wie, powinien przeczytać sobie rozciągnietą na siedemdziesiąt dwa wpisy odyseję Blogomotiva, który próbował kupić beemke za piętnaście tysi. W trakcie jej poszukiwań był wielokrotnie naciągany przez naciągaczy, wpuszczany w maliny przez maliniarzy, ściemniany przez ściemniaczy, ale dzięki wsparciu sponsora czyli BMW Polska, udało mu się dokonać zakupu w miarę bezpiecznego egzemplarza.

Gotowego do jazdy już po władowaniu weń kolejnych 13 tysięcy na niezbędne naprawy, buahahaha.

Być może Blogomotive spędził całe życie w branży motoryzacyjnej, ale popełnił ten sam błąd, co pierwszy leszcz z giełdy samochodowej, a którego nie popełniłem ja.
Ale po kolei.

Znakomicie rozumiem ludzi, którzy nigdy w życiu nie kupią używanego samochodu. Samochodu po kimś. Samochodu z okruszkami po spożytych przez kogoś ciasteczkach, które niekoniecznie Tobie by smakowały. Z tapicerką nasączoną dymem z tytoniu, którego gatunek nie musi ci odpowiadać. Z tylnym siedzeniem pełnym śladów po przygodnych spotkaniach z paniami, które ty ominąłbyś w pędzie. I, last but not least, z fotelem kierowcy gruntownie przepierdzianym przez krostowatego przedstawiciela handlowego, który pocił się w nim przez poprzednie dwieście tysięcy kilometrów (choć dzięki litościwemu macherowi od licznika wydaje Ci się, że było ich o połowę mniej).

Pora na wyjawienie tajemniczej formuły, która zapewni sto dziesięć procent satysfakcji z używanego auta. Leci ona mniej więcej tak:

    "Szukaj człowieka, nie samochodu."

Inteligentny, uczciwy, zadbany kierowca sprzeda ci sprawne, niewyświnione auto. Znajdziesz takiego - wygrałeś, ale gdzie go znaleźć?  Wkoło, niestety, same zakazane mordy (sorry Kwadrat).

To jedyny słaby punkt tej metody - kierowców-dżentelmenów nie ma w kraju zbyt wielu.
Mi się udało jednak znaleźć takiego, który wysoką kulturę jazdy oraz dbałość o samochód łączy z higieną osobistą, takimż urokiem, poczuciem humoru, inteligencją, miłą powierzchownością etc.
Po takiej osobie spokojnie mogę wsiaść do samochodu.
Nie muszę chyba wyjaśniać, że jestem nią ja sam, bo jednak wykupuję z leasingu auto, którym wcześniej jeździłem.


piątek, 25 maja 2012, leniuch102

Polecane wpisy

  • (Tele)pracując z pokoleniem "Ź". Cz. 1

    Po latach spędzonych jako "samotny biały żagiel" żeglujący od klienta do klienta postanowiłem osiąść w jakimś biurze. Akurat zwolniła się stosowna posada w gust

  • Początek końca

    Uważni czytelnicy zauważyli obniżenie częstotliwości notek, które spowodowane było m. in.  tektoniczną zmianą w życiu zawodowym autora. Po latach przestałe

  • Hydrauliczka

    Istnieją miejsca i zawody , gdzie kobieta jest zjawiskiem rzadszym niż pantera śnieżna. Przez 20+ lat pracy w serwisie widziałem w serwerowniach 2, słownie: dwi

Komentarze
2012/05/25 09:55:40
Tak na poważnie - znalezienie uczciwego sprzedające byłoby sensowne, gdyby nie to, że na rynku większość aut sprzedają komisy a nie poprzedni właściciele.
-
2012/05/25 09:57:59
"Szukaj człowieka, nie samochodu"
Stary, tego prostego wniosku mi brakowało. Pożyczam z obietnicą odpowiedniego oznaczenia wszelkich kopirajtów.
-
Gość: jachu, 162.116.126.*
2012/05/25 12:07:54
"na rynku większość aut sprzedają komisy a nie poprzedni właściciele"

Ale przecież ludzie z komisów też szukają porządnych sprzedawców - sami emeryci co tylko do kościoła jeździli ;)
-
Gość: Fizjonom, *.home.aster.pl
2012/05/25 22:18:27
Ale przecież Ford podobno odpadł w przedbiegach.
-
2012/05/25 23:19:06
@Fizjonom: odpadł jako auto nowe za ok 60 kzł. Jako auto używane za 30 kzł zaś... cóż kryterium cenowe decyduje :-)
-
Gość: Magda GSO, *.srv.volvo.com
2012/05/30 18:55:22
jak sobie poczytalam opis plam i innych dodatkow po poprzednich wlascicielach, tak teraz mi jakos lunch sie nie przyswaja...sluszna decyzja pewnie, auto sprawdzone, w odpowiedniej cenie, do pracy cie bedzie wozic.
-
Gość: mały, *.cdma.centertel.pl
2012/05/31 17:07:50
Dlatego jeżdżę autem po bracie, w końcu to prawie te same pierdy (częściowo zresztą całkiem te same) ;)
-
2014/01/13 13:27:35
W sumie to bardzo ciekawe spojrzenie na tę kwestię...ale to fakt, bardzo trudno trafić teraz dobrze używane auto, szczególnie z zagranicy. Czytałem kiedyś komentarz na autoświat, że koleś tak się wpakował w auto, tyle wydał na naprawy, że zwrot podatku za rozliczenie pit 2013 uratowało go przed indywidualnym bankructwem...zdarza się.