Blog > Komentarze do wpisu

Milczenie blogera

Zamilkłem i miałem ku temu dobry powód - koniec pierwszego kwartału. Do końca pierwszego kwartału nieszczęśnicy przykuci do posad umową o pracę muszą wykorzystać zaległe urlopy, a ja muszę ich zastępować w ich fabrykach serków, w których bieda aż piszczy i sprzęt IT umiera w kieracie ale także w korporacjach srających pieniędzmi, gdzie smartfony rozdaje się jak pomarańcze.

Może to i lepiej. Jeśli aktywizować się zawodowo to na przedwiośniu, bo kiedy przyjdą cieplejsze podmuchy serce pękłoby mi z tęsknoty za hamakiem rozpiętym między jabłonkami.
Wracjąc do korporacji... spędziłem tydzień w miejscu, gdzie 100 programistów wykuwa lepszą przyszłość internetu, a pomaga im w tym czworo pracownków administracji, wliczając recepcjonistkę.

Ta czwórka zgłosiła mi dwa razy więcej problemów, niż pozostała setka!
Zaprawdę, powiadam wam dwie są super-fuchy pod słońcem: być panem od kompów w firmie programistycznej, gdzie każdy umie sobie poradzić sam oraz być lekarzem wojskowym. Niezorientowanych informuję, że do woja biorą tylko młodych i zdrowych.

Z narażeniem wątroby i w ścisłym związku z obowiązkami zawodowymi odwiedziłem lidla. Nie żebym chciał, po prostu stanąłem na ich parkingu na czas wizyty u klienta. Dwóch panów ochroniarzy grzecznie poprosiło mnie o zrobienie zakupów, or else. To zrobiłem. Nabyłem ciecz za 13 złotych, podobno pochodzącą z Australii, podobno będącą winem czerwonym uzyskanym ze szczepu kaberne sawinion.
Przy okazji wyjaśniła się wspomniana notkę wcześniej magiczna granica 15 zł, o której mówili zaprzyjaźnieni eksperci od tanich win - po prostu w tym sklepie nie ma droższych!

Pełen złych przeczuć rozlałem do kieliszków... well, może nie jakiś super, ale niewątpliwie JEST to kaberne sawinion, nie rozcieńczone.
Sukces.
Unikać za to należy wina kadarka menada. Obrzydlistwo, które odgadłem, przeznaczając kadarkę na surowiec do grzańca. Niestety w chwili mojej nieuwagi Leniuchowa podała ją gościom w formie nieprzetworzonej.
Ha ha ha, żebyście widzieli ich miny.

Wkrótce:
-bolesne przejście z epoki telefonu ugniatanego do epoki telefonu głaskanego, czyli z nokii na androida i (być może) z powrotem.
-wiosna, panie sierżancie, czyli wysyp megahitów na peceta: kryzys 2, shift 2 i lego-wojny klonów. Megaknotami też wysypało.

sobota, 02 kwietnia 2011, leniuch102

Polecane wpisy

  • Tanie wino cz XVII

    Mój prywatny program badawczy jakości tanich win wzbudził niejaki popłoch wśród gości, którzy zaczęli przychodzić z własnym alkoholem, zwłaszcza goście "lepsi",

  • Wino i śpiew, kobieta w pracy.

    Pękła kolejna granica: wypiłem wino za 9,99 i przeżyłem. Dało się wypić, ale... wiecie jak to jest z kaberne sawinion. Charakteryzuje się porzeczkowym aromatem,

  • Tanie wino

    Istnieje mit, czekający wciąż na potwierdzenie, o supertanich winach z biedronki (a może z lidla), które "nie ustępują, a nawet przewyższają" wina normalne. Nor