Blog > Komentarze do wpisu

Leniwa ręka rynku.

Poniższą notkę napisałem na salonie24, gdzie załapała się na czubek strony głównej, między Pawlaka a Ziemkiewicza. Nieomal. Z braku innych pomysłów wrzucam także tutaj :-).

Gdyby przywódców wybierali nam internauci, Polską od dziesięciu lat rządziłby Janusz Korwin Mikke. Bezkrytyczny korwinizm użytkowników Internetu uważam za gryzącą ironię losu, bo samo powstanie  Internetu jest wynikiem nader udanej akcji urzędników amerykańskiego Ministerstwa Obrony. Właśnie oni wyręczyli niewidzialną rękę rynku i za pieniądze podatników sfinansowali i wdrożyli protokół tcp/ip, żeby połączyć niekompatybilne sieci różnych producentów.


Oczywiście można sobie wyobrazić, że do tej pory powstałaby jakaś sieć konsumencka o zasięgu globalnym, a znając wolny rynek - że może nawet kilka. W TP SA moglibyśmy wykupić sobie sieć IBM-a, kompatybilną tylko z kartami token ring od IBM, w jakiejś netii - sieć Majkrosoftu, zgodną z każdym sprzętem, pod warunkiem, że chodzi pod windows, a u innego operatora np. sieć novell, tanią i zgodną ze wszystkim, ale omijaną szerokim łukiem, bo mejle z novella byłyby odrzucane przez pozostałe dwie sieci.

Wolny rynek oczywiście by zadziałał i skłonił dostawców do konkurencyjności: IBM naliczałby złotówki od każdego przesłanego bajta, M$ kazał płacić tylko za mejle, ale za te do dalszych lokalizacji liczyłby drożej, zaś novell próbowałby zdobyć rynek całkowicie darmowym (!) wysyłaniem obrazków .
Mówię oczywiście o opłatach licencyjnych za używanie zastrzeżonych protokołów sieciowych, pieniądzach płaconych ponad standardowe dzisiaj opłaty operatorskie.

"Niestety", ogromny rynek usług doradczych, prawnych i sprzętu pośredniczącego m. w/w sieciami nie powstał. Z winy amerykańskich urzędników, oczywiście, którzy zamówili, a potem udostępnili szerokiemu ogółowi przepis na intersieć. Za darmo.

Zajrzyjmy pod maskę internetu. Silnik sieci www, czyli serwer apache, także nie jest produktem jakiejś firmy, tylko dłubaninką amatorów rozdawaną za darmochę. Kapitalizm także tu się nie wykazał.

Idźmy dalej. Co prawda przeciętny pecet czy laptop jest owocem myśli motywowanych rynkowo inzynierów Intela, ale coraz częściej do internetu zaglądamy przez komórkę, nawgację, a mające prawo do odmienności mniejszości - po jakiegoś ajpada czy ajfona. Nawiasem pisząc liczba takich urządzeń wielokrotnie przewyższa liczbę komputerów działających na wspomnianym intelu.

Kto wymyślił procesory napędzające te wszechobecne gadżety?

Wszystkie tropy prowadzą do firmy Acorn, która zrobiła je za pieniądze podatników. Najpopularniejszy obecnie procesor świata, czyli ARM RISC jest produktem ubocznym zlecenia, jakie Acorn dostał od brytyjskich urzędasów z BBC i Ministerstwa Oświaty.

Procesory ARM rozwijają się jak diabli i niebawem pojawią się w laptopach i serwerowniach. Wtedy internautom-korwinistom z wyposażenia, które powstało wyłącznie na wolnym rynku, zostaną tylko napoje typu cola.
_______________________________________
http://www.theregister.co.uk/2010/09/09/new_arm/
http://en.wikipedia.org/wiki/Acorn_Computers#BBC_Micro_and_the_Electron
http://en.wikipedia.org/wiki/Acorn_Archimedes

czwartek, 23 września 2010, leniuch102

Polecane wpisy

  • Eksperyment uczestniczący

    Bardzo łatwo byś blogerką feministyczną, bardzo. Najbardziej nośny gatunek internetowy, czyli rant, po polsku  - tyrada, przychodzi feministce z łatwością.

  • Okiem w przyszłość

    Ludzie mają pamieć krótką jak jętka jednodniówka. Zewsząd słyszy się pomstowania, że miała być wiosna a tutaj śnieg wokół. Puknijcie się w głowę albo kliknijcie

  • Z nowym Rokiem nowym krokiem.

    Upowszechniła się opinia, że rodak rodakowi wilkiem i z powodu różnic poglądów jeden drugiemu mówi same przykre rzeczy, a w internecie to już całkiem. Prawda je

Komentarze
Gość: Cosi, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/09/23 11:05:04
Nie podejrzewałem Cię o taki tekst, ale gratuluję :-)
-
2010/09/23 13:24:56
Przesadzasz, zarówno ISO jaki i IEC nie są bynajmniej oragnizacjami rządowymi a ich standardy są chętnie przyjmowane przez rozne prywatne firmy. Taki tcp/ip i tak by powstał w takiej czy innej formie nawet bez pomocy wujka sama.
Co do ARMa, nie byloby ARMa bylby MIPS, SH4, x86 lub jakikolwiek inny rdzen z setek (tysiecy?), które powstały w różnych firmach i mogłyby powstać gdyby była tak potrzeba spowodowana brakiem ARMa na rynku.
-
Gość: fieloryb, *.cnet2.gawex.pl
2010/09/23 20:17:27
Dlaczego PC IBM-a stał się tak popularny?
-
2010/09/23 20:48:31
@fieloryb: "Dlaczego PC IBM-a stał się tak popularny? "

Ach, to akurat opisałem dość dokładnie:
"Jakieś 20 lat wstecz IBM wydumał w jednym ze swych biur projektowych urządzenie, które nijak nie łapało się do żadnej z kategorii komputerów. Inżynierowie przerzucali sobie to coś z biurka na biurko, aż w końcu któryś szurnął je do marketingu. Tam najbardziej łasicowaty, bezczelny i kłamliwy marketingowiec ukuł dlań nazwę "personal computer". Jako "IBM PC" projekt zrobił parę rundek po firmie, gdzie zdecydowano, że jest kompletnie bezwartościowy i jako taki może zostać udostępniony konkurencji, a ściślej mówiąc każdemu, kto będzie na tyle głupi żeby to produkować."
leniuch.blox.pl/2004/09/Mozgozwal-cz-II.html
-
Gość: fieloryb, *.cnet2.gawex.pl
2010/09/23 23:08:37
A skąd pewność, że nie zrobili tego z premedytacją?
Tzn. pomyśleli: "damy specyfikację na rynek i a nóż widelec zrobi się z tego standard"?
-
2010/09/24 10:22:21
@wahacz: "Przesadzasz, zarówno ISO jaki i IEC nie są bynajmniej oragnizacjami rządowymi "
nie są też spółkami giełdowymi.

"Taki tcp/ip i tak by powstał w takiej czy innej formie nawet bez pomocy wujka sama. "
w końcu tak, być może. ale w końcu to nawet w związku zdradzieckim by tcp/ip wynaleźli.

"Co do ARMa, nie byloby ARMa bylby MIPS, SH4, x86 lub jakikolwiek inny rdzen z setek (tysiecy?), które powstały w różnych firmach i mogłyby powstać gdyby była tak potrzeba spowodowana brakiem ARMa na rynku. "

x86?! wątpię. intel bardzo by chciał, ale x86 konstrukcyjnie żłopie prąd setkami watów i najoszczędniejszy Atom intelowski jest bardziej energożerny od najmocniejszych ARMów.

@fieloryb: "A skąd pewność, że nie zrobili tego z premedytacją?"
moja autorska wersja jest inna i jej się będę trzymał :-)
-
2010/09/25 13:47:39
Ten tekst nie trzyma się, za przeproszeniem, kupy. Stany lat 60 i 70 w których źródło miały wszystkie wspomniane tu technologie to właśnie przykład na działanie rynku. Pecet się przebił, bo ,,rozdano'' jego architekturę, przez co umożliwiono produkcję setek jego tanich klonów. Amiga, która pod koniec lat osiemdziesiętych wyprzedzała pecety o dekadę została zarżnięta przez przygłupów zarządzających Commodore. Technologie wymyślili naukowcy/inżynierowie/whoever, ale to właśnie rynek je zaprowadził pod strzechy. Gdyby na internecie nie można było zarobić byłaby to taka sama technologia dla zapaleńców jak np. krótkofalarstwo.
-
2010/09/25 16:52:18
@Chary: he, wiedziałem że nie wytrzymasz :-)
"Pecet się przebił"
notka nie jesteś o pececie.
"bo ,,rozdano'' jego architekturę"
superrrrynkowo.
"Amiga"
ani o Amidze nie jest.
"Gdyby na internecie nie można było zarobić"
nie moznaby było, gdyby urzędasy nie zamówiły. Firmy wolałyby zarabiać na zastrzeżonych "technologiach sieciowych" p. kazus M$ vs. SambaTeam.
Wiesz ile kosztuje epromik pozwalający pracować drukarce w sieci IBM (SNA chyba, nie?)? Więcej niz (droga) drukarka.
Itp. itd.
IBM, owszem, postąpił z wielkim pozytkiem dla branży, bo tylko dzięki architekturze PC np. drobny geszefciarz Michel Dell ma czym wypychać z serwerowni mainframy IBM-a.

Charyzjuszu, notka trzyma się kupy jak wielka zielona mucha.
Ja nie postuluję likwidacji wolnego rynku - świetnie, że jest. Życie, życie samo pokazuje, że maksymalizacja zysku nie zawsze idzie w parze dobrem ogółu. Dochodzi do sytuacji, że nawet nie najbardziej lotny urzędnik musi wtedy popchnąć postęp.
-
Gość: lubczasopisma, *.jmdi.pl
2010/09/25 19:28:06
Nie wiem Leniuch co chciałeś powiedzeć pisząc tą notkę. Udało Ci się przedtawić kilka poważnych argumentów za tym, że niektóre systemy o otwartym kodzie / strukturze rozwijają się lepiej niż zamknięte. Ale argumenty te nie pasują do tematu/tezy/sugestii, że rynek niedziała. Trzeba czegoś więcej aby wywalić do kosza cłay rozwój ludzkości, który napędzany jest żądzą zysku.
-
2010/09/26 10:42:04
@leniuch102: A pewnie, że nie strzymałem...
,,superrrrynkowo'': A gdzie jest napisane, że nie wolno tego zrobić na wolnym rynku? Nie wyprowadzaj równania ,,wolny rynek'' == ,,producent ciągnie kasę sprzedając swoje drogie, własnościowe rozwiązania''.
,,Wiesz ile kosztuje epromik'': Nie wiem. Może właśnie dlatego nie wiem, że kosztuje duże pieniądze. I dlatego prędzej czy później (pewnie prędzej) sieć IBM zniknie z powierzchni ziemi.

Urzędasy rzadko do czegoś są potrzebne, bo ludzie nie potrzebują biurokracji która zdecyduje za nich co mają robić. Zauważ, że np. HTTP nie było przez nikogo zamówione, ale wyszło przy okazji dłubaniny Tima Bernersa-Lee w CERNie.

Utopie z biurokratycznym, centralnym sterowaniem próbowano już budować wiele razy. Jesteś wystarczająco dorosły bym nie musiał przypominać czym to się skończyło.
-
2010/09/26 11:11:24
@Cha: "Zauważ, że np. HTTP nie było przez nikogo zamówione, ale wyszło przy okazji dłubaniny Tima Bernersa-Lee w CERNie. "
znów nie w technologicznej spółce ale w "Conseil Européen pour la Recherche Nucléaire" utrzymywanym (w 2,85%) z moich podatków!

@lubczasopisma: "Nie wiem Leniuch co chciałeś powiedzeć pisząc tą notkę"

pokazałem czcicielom młotka, że do wkrętów lepiej nadaje się wiertarka. oni pokazali mi, ze wiertarka jest za droga, zbyt skomplikowana i rzadko się przydaje. I oskarżyli o chęć wbijania gwoździ wiertarką.
-
2010/09/26 11:13:21
@"wiertarka" nie, złe porównanie, wkrętak. Bo urzędnik nie jest mądrzejszy od młotka, bliżej mu do wkrętaka :-)
-
2010/09/26 18:11:56
,,znów nie w technologicznej spółce'' - Nie musisz mi mówić czym jest CERN, pisałem kiedyś pracę na zaliczenie o rozwoju WWW, więc nieco na ten temat miałem okazję poczytać. Ale do rzeczy: czy wolny rynek to cały świat zabudowany technologicznymi spółkami? Nie popadajmy w skrajności. Natomiast to te technologiczne spółki płacą podatki. Nie urzędasy. Urzędasy jedynie podatki przeżerają, produkując papier.
-
Gość: fieloryb, *.cnet2.gawex.pl
2010/09/26 20:42:11
Gdzie jeszcze można podejrzewać rękę rynku o lenistwo?
Przy zmowach handlowych.

Przy patentowaniu nowoczesnych leków, co może boleśnie wpływać na ich cenę i dostępność dla ogółu. Generalnie komercjalizacja medycyny to temat hmmm... delikatny.

Niewidzialna ręka rynku to pojęcie nadkruszone. Niewiele więcej dziś napiszę, bo oczy mi siadają.
-
2010/09/27 08:27:26
@Cha: "Ale do rzeczy: czy wolny rynek to cały świat zabudowany technologicznymi spółkami? "
Hmm, właściwie tak. Mówiąc "wolny rynek" ja przynajmniej mam na myśli producentów i konsumentów zachowujących się zgodnie z zasadami w.r.: producenci maksymalizują zyski konkurując o kasę konsumentów, konsumenci zaspokajają swoje potrzeby możliwie najniższym kosztem. Oczywiście podmioty nie są doskonałe i np. IBM mógł zachować się nieszablonowo, tworząc rynek PC, w którym dzisiaj ma niewielki udział, ale za ten numer udziałowcy mogliby rozliczyć numeranta.
IBM radzi sobie nieźle, ale MIMO konkurencji ze strony pecetów, nie dzięki PC. IBM-owi się udało, inni nie mieli tyle szczęścia. Na wolnym rynku, napędzanym chciwością i strachem wszelkie odruchy wielkoduszności, działania na rzecz ogółu są karane, patrz przypadek największego dobrodzieja open source, który "uwolnił" swój system operacyjny, pakiet biurowy i górę innego softu i IP(Sun). Właśnie został skonsumowany przez firmę, która nie bawiła się w takie gesty (oracle) i która zresztą idzie w kierunku modelu biznesowego z lat 60-tych.
Ja zresztą nie mam nic przeciwko wolnemu rynkowi, ale jak każdy system, ma swoje ograniczenia. Jedno z nich wskazałem, jest ich więcej: np. wspomniane przez fieloryba usługi medyczne.
-
Gość: fieloryb, *.cnet2.gawex.pl
2010/09/27 16:15:46
Ktoś to napisał za mnie w wikipedyczny sposób:
pl.wikipedia.org/wiki/Niewidzialna_r%C4%99ka_rynku#Krytyka

Zwłaszcza temat ostatniego akapitu budzi mój sprzeciw.
-
Gość: fieloryb, *.cnet2.gawex.pl
2010/09/27 16:19:28
"kierunku modelu biznesowego z lat 60-tych."

Poproszę więcej szczegółów.
-
2010/09/27 22:51:27
szczegóły - niechętni oracle (któż ich nie ma) wskazują, że sameu robiąc sprzęt, os, db i resztę softu + storage właściwie dochodzą do "mainframe'ów" tyle, że z drugiej strony.
no, na pierwszy rzut oka rzeczywiście tak to wygląda, lata 60-te :-).