Blog > Komentarze do wpisu

Lato zielonych trawników

Mam z natury nieżyczliwy wyraz twarzy i skłonność do obmowy. Na pierwsze nic nie poradzę, drugie próbuję skompensować optymistycznym stosunkiem do bliźnich i świata w ogóle. Usiłuję mianowicie dopatrzeć się jasnych stron w ludziach i sytuacjach, które na pierwszy rzut oka wyglądają nieciekawie. Całkiem nieciekawie. Dlatego nie napiszę o właśnie mijającym (kalendarzowo wciąż trwa!) lecie, że było tanią, przeciekającą podróbą prawdziwego lata. Zwrócę za to uwagę na wyjątkowo zielone latoś trawniki. Bez podlewania, bo mama natura sama zadbała o to, by wody miały pod dostatkiem.
Są w Polsce szczęśliwe miejsca, gdzie nawet w rok taki jak ten wystarczy przejechać trawnik kosiarką raz na miesiąc, zeby wyglądał jak wimbledon. Ja na urodzajnych czarnoziemach muszę tydzień w tydzień strzyc ten zielony syf przez pół soboty, jeśli oczywiście zdarzy się pół soboty bez deszczu.
Ach, miało być o zaletach... no są, dzięki temu deszczowi można do oporu pograć sobie na kompie.
Leniuchowa nie bez pewnej racji uważa, że łupię w tę samą grę od 20 lat. Rzeczywiście, First Person Shootery, nawet w najbardziej udziwnionych wersjach typu Bioshock nie bardzo różnią się od Dooma'93.
Jedynym postępem w ciągu ostatniego ćwierćwiecza wydaje się strzał PRAWYM klawiszem myszy, który uruchamia lewą rękę bohatera. Tę lewą rekę bohater ma zmutowaną albo pospawaną dzięki czemu może nią podpalić wszystko dokoła, zamrozić wszystko dokoła, cisnąć  o ścianę, a nawet wstrzymać czas (czego też ludzie nie wymyślą...).

Czyli postęp jest, tyle że niewielki.
Za mały, aby zawierająca wszelkie nowinki Singularity, gra w której lewą dłonia cofamy czas a prawą strzelamy do Ruskich, pokonała np. starszego o epokę Far Cry'ja, którego twórcy otarli się o geniusz.
Ta ponadczasowość niektórych gier skłania mnie ku poglądowi,  że napisanie dobrej gry jest po prostu sztuką, a piksel szadery i phys-iksy nie uratują knota przed zapomnieniem.

Garść wrażeń z ostatnich paru tygodni:

Singularity: rzetelna strzelanka pośród rdzewiejących urządzeń posowieckiej bazy. Kolejny raz najlepsi graficy użyli najnowocześniejszego sprzętu do wykreowania syfu, kiły i mogiły, przy których Bangladesz wygląda jak Monaco. Fotorealistyczna brzydota zdecydowanie nie jest tym, czego szukam w kompie. A przecież wystarczy ciut wyobraźni, by podobny świat wyglądał dużo oryginalniej, tak jak w

Borderlands. O ile Singularity sprawia wrażenie gry potrzebnej tylko największym fanom tego gatunku, Borderlands wciąga i nie puszcza. W komiksowej grafice postapokaliptyczny świat planety Pandora (znowu! nie ma innych nazw???) wygląda superfajnie. Nie mówiąc o tym, że w postaci obwiedzione komiksowym konturem dużo łatwiej wycelować niż w realistyczne brzydactwa z innych gier.

NFS Shift - wyścigi na poważnie, które skłoniły mnie do zakupu kierownicy. Ekipa NFS jak żadna inna potrafi zmotywować graczy do wysiłku, ale w Shift próżno szukać frajdy, jakiej pełno jest w

FlatOut (Ultimate Carnage)- grze starej, ale jarej. Od lat mój number two w ścigankach, przy nieobsadzonym number one. Gra , w której można się wyżyć, polecam.

środa, 15 września 2010, leniuch102

Polecane wpisy

  • (Tele)pracując z pokoleniem "Ź". Cz. 1

    Po latach spędzonych jako "samotny biały żagiel" żeglujący od klienta do klienta postanowiłem osiąść w jakimś biurze. Akurat zwolniła się stosowna posada w gust

  • Początek końca

    Uważni czytelnicy zauważyli obniżenie częstotliwości notek, które spowodowane było m. in.  tektoniczną zmianą w życiu zawodowym autora. Po latach przestałe

  • Hydrauliczka

    Istnieją miejsca i zawody , gdzie kobieta jest zjawiskiem rzadszym niż pantera śnieżna. Przez 20+ lat pracy w serwisie widziałem w serwerowniach 2, słownie: dwi

Komentarze
Gość: Culwch, *.home.aster.pl
2010/09/15 12:14:33
A co Leniuch powie na Burnout Paradise Ultimate? Flatout moim skromnym zdaniem się chowa i to głęboko ;)
-
2010/09/15 16:53:02
powiem, że rozumiem, że można być fanem Burnout. Rzeczywiście w Burnout jeździ się szybciej niż we Flatout, ale prędkość to nie wszystko. Bardziej odpowiada mi fizyka F-t, złomy w w F-t mają sugestywną bezwładność prawie nieobecną w innych grach.
Split Second przebija Burnout, ale nadal nie podskoczy F-t.
Nie?
-
2010/09/16 11:46:50
Jak się wyżyć to najlepiej w Carmageddonie :)
-
Gość: Datman, *.vivaldiego.wroclaw.pl
2010/09/17 18:52:48
Jak widzę, Pka dobrze mówiła: "Leniuch nic nie pisze - pewnie w gierki rżnie..."
A ja Cię broniłem: "A może chory..."
-
Gość: spc, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/10/16 00:14:04
Panie Leniu a siepal pan w to??

www.tension-game.com/index_en.php

Powiedzialbym, ze inntrygujace...
Rusy na kwasie...