Blog > Komentarze do wpisu

Up In The Air

Rok minął jak z bicza strzelił i oto zubożała branża filmowa znów rozda sobie po oskarze. Po rozpaczliwie nieatrakcyjnym 2008 (przypomnę: filmy o starej esesmance, wywiad z Niksonem i coś o jakimś geju z branży nabiałowej, Milk, right?) przyszedł o ileż lepszy 2009, w którym szołbiznesmeni spięli reżyserów ostrogami. Wynik: District 9, Avatar, Hurt Locker i Up In the Air.

Ten ostatni wyraźnie odstaje od pierwszej trójki, przede wszystkim tym, że nikt w nim nie wybucha. Jak to zresztą w romansidle. Nie miejcie złudzeń - Up In The Air jest romansidłem dydaktycznym, stworzonym na użytek lasek, które chciałyby sformalizować związek ze starszym facetem. Mam taką teorię, że normalni ludzie do kina chodzą rzadko, ja np. po robocie wolę walnąć się w hamaku i zalać pałę. Filmy krojone są pod gust nastolatków i specyficznych nie-do-końca-poukładanych pozostałych. Up In The Air mnie zainteresował głównie z powodu bohatera, który podobnie jak ja, pracuje w drodze. Oczywiście trudno porównywać tłuczenie się służbowym fokusem po polskiej prowincji z przelotami biznes klasą, jest jednak pkt wspólny: programy lojalnościowe.
Ambicją bohaterów w Up jest wylatać jak najwięcej milionów mil. Ja z zapałem zbieram pkty po stacjach benzynowych.

Mam tu następną teorię, że entuzjazm normalnych na codzień ludzi, z jakim angażują się w durne ciułanie punktów to wyraz tęsknoty za materialnymi formami gratyfikacji. Na ogół głupi zestaw wkrętaków ze stacji benzynowej robi mi dużo większą frajdę niż przelew z firmy. To idiotycznie, nie? Jakie ogromne rezerwy muszą leżeć w formie wynagradzania gadżetem. Sądzę, że gdyby na koniec miesiąca szef osobiście wręczał kazdemu gruby zwitek dziesięciozłotówek i do tego kosz ze smakołykami, rajstopami dla żony i lego dla dziecka, to wskaźniki satysfakcji z pracy zawodowej sięgnęłaby zenitu.

A tak... o przelali? Nie przelali. Przelali. Nareszcie.

Wracając do Up... - ze wszystkimi zastrzeżeniami, to wciąż zabawny film, na który warto wybrać się jeśli nie do kina, to do netu. Nie podaję linka, kto chce, może sobie sam poszukać (hint: thepiratebay albo isohunt).

Czuwaj!

piątek, 26 lutego 2010, leniuch102

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Max Koluszky, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/27 21:11:35
Bardzo zabolało kiedy BP wprowadziło Payback na swoje stacje?
-
2010/02/27 23:32:43
No właśnie. Wy, leniuch, chadzacie do kina, a ja właśnie z małżonką chciałbym się ukulturalnić. Czy to prawda że ta "Seksmisja" obywatela Machulskiego jest taka dobra? Warto na to się wybrać?
-
Gość: , *.sip.mia.bellsouth.net
2010/03/01 00:36:11
Polecam Avatar w 3D, zona wziela mnie do kina na Walentynki i zatkalo mnie z wrazenia. To przelomowy film w historii kina. Trudno bedzie innym kinematografiom nadrobic dystans bez wrazenia ze filmy sa robione chalupniczo w garazu.
Co do Up in the Air - Film mi sie bardzo podobal, ale moge miec spaczony gust bo tak wlasnie wyglada moje zycie, po za tym ze punkty kolekcjonuje w konkurencyjnych liniach Delta. Po za tym apetytu mi narobily wczesniejsze publikacje American Airlines w tych przecukrzonych magazynach ktore wykladaja w samolotach.
Z innych to ostatnio zagustowalem w filmach rezyserowanych przez tego starego kowboja Clinta Eastwooda. Polecam.
-
2010/03/01 02:44:32
tez kiedys kolekcjonowalam takie punkty. moim marzeniem bylo otrzymanie Companion Pass w liniach southwest airlines. niestety nie udalo mi sie tego zdobyc bo sie zwolnilam. teraz jedyne mile jakie dostaje to za rachunki za prad. za jeden dolarek jedna mila. mam wiec powlaczane swiatlo przez 24 godziny na dobe, bo zbieram na bilet do polski.

jesli chodzi o filmy warte obejrzenia to ja przedwczoraj obejrzalam swietny film pt moon. o twardowskim (ch) na ksiezycu. rewelka.
-
2010/03/01 07:39:29
@Max: "Bardzo zabolało kiedy BP wprowadziło Payback na swoje stacje?"
wcale a wcale. a kiedy wprowadzili +1000 za myjnię z płynem zimowym dziecko co tydzień coś dostaje. Zimo trwaj.

@, bellsouth: 3D
w necie jest bardzo przyzwoity screener Avatara 2D i też jest bardzo efektowny.

@Charry: "seksmisja"
Wicie, Charyzjusz, niekoniecznie. Może małżonka wolałaby coś z klasyki?
leniuch.blox.pl/2008/03/Miedzy-wierszami.html

@hjuston & bellsouth: nie uwierzycie, ale w naszym purytańskim kraju oczekuje się, że oficjele swoje pkty oddadzą urzędowi, który ich wysyła za granicę, a urząd za punkty wyśle chore dzieci na krym, albo coś.

@hjuston: "swiatlo przez 24 godziny na dobe, bo zbieram na bilet do polski"
he he he.
-
2010/03/01 07:40:49
@hjuston "moon"
ten Moon?
axxowatch.blox.pl/2009/10/Moon.html
-
Gość: batumi, *.adsl.inetia.pl
2010/03/01 07:44:01
Avatar nie zachwycił, bo już parę filmów w Imaxie się widziało i "Klopsiki..." były stanowczo lepsze, jeśli chodzi o efekty, zaś poziom fabuły dokładnie ten sam. Wampiry Machulskiego słabe, choć w kilku miejscach śmieszne.
W chmurach - bo ja wiem, wzięłam ulotkę z kina, ale znacznie szybciej złapałam ulotkę z filmu o Morganach, bo Hju G. jest jak wino - taka jest moja koncepcja!
-
2010/03/02 20:15:28
Trudno bedzie innym kinematografiom nadrobic dystans bez wrazenia ze filmy sa robione chalupniczo w garazu.
-
2010/03/03 20:40:37
leniuch- no niestety ten sam. bardzo mi przykro, ze juz go widziales