Blog > Komentarze do wpisu

Sam na sam z biegówkami. Relacja z pierwszej nogi.

Śnieg zasypał dukty, po których potruchtywałem jesienią, a wędkarze z koła "Wir" zmasakrowali przeręblami lód, po którym ślizgałem sie na łyżwach.
Nie było wyjścia, jeśli chciałem uprawiać pośród tych zasp (które na skutek globalnego ocieplenia nie stopnieją aż do drugiej połowy maja) jakąś aktywność fizyczną, musiałem udać się po radę do Ernesta.

Ernest to taki gość, który osiedlił się samotnie na wygwizdowiu jeszcze większym niż nasze, a w wolnych chwilach mocuje się z dzikimi niedźwiedziami i jeździ na biegówkach. Nic się nie stanie, wytłumaczyłem mu, jeśli przez trzy dni będzie się tylko mocował z tymi niedźwiedziami, a na jego biegówkach pojeżdżę sobie ja.

Biegówki są fajne, przynajmniej na oko. Ważą po trzy gramy i użytkownik może się łudzić, że w sytuacji kraksy połamie się chuda biegówka, a nie noga. Łatwo się takie narty nosi , przewozi i zakłada. Buty też specjalnie nie różnią się od tych do zakładanych do biura, a od moich to są nawet elegantsze.

W tym akapicie powinienem uciesznie opisać moje niezgrabności, wywrotki etc. ale jakoś nie mam nastroju. Przejdę od razu do wniosków końcowych. Frajda z jazdy na biegówkach jest umiarkowana. Sytuują się gdzieś tak oczko wyżej od zwykłego truchtania ALE....
Ale w jakiś magiczny sposób potrafią zawieźć biegacza na sam skraj jego możliwości, a nawet poza. Truchtając, jeśli się zmachasz, to stajesz. Na biegówkach tętno rośnie, tlenu brakuje, ale jakoś się tego nie zauważa. Suniesz przed siebie, ignorując czerwony napis "system malfunction"  migoczący w tyle głowy. Dopiero, kiedy na drodze wyrośnie las, albo zadzwoni komórka, robisz full stop i wtedy warto dobrze oprzeć się na kijkach, żeby nie osunąć się jak ścięty kwiat.

Dla mnie to wystarczająca rekomendacja. Wchodzę w biegówki.

środa, 03 lutego 2010, leniuch102

Polecane wpisy

  • (Tele)pracując z pokoleniem "Ź". Cz. 1

    Po latach spędzonych jako "samotny biały żagiel" żeglujący od klienta do klienta postanowiłem osiąść w jakimś biurze. Akurat zwolniła się stosowna posada w gust

  • Początek końca

    Uważni czytelnicy zauważyli obniżenie częstotliwości notek, które spowodowane było m. in.  tektoniczną zmianą w życiu zawodowym autora. Po latach przestałe

  • Hydrauliczka

    Istnieją miejsca i zawody , gdzie kobieta jest zjawiskiem rzadszym niż pantera śnieżna. Przez 20+ lat pracy w serwisie widziałem w serwerowniach 2, słownie: dwi

Komentarze
2010/02/03 10:55:31
Żeby nie osunąć się jak ścięty kwiat. Dla mnie zachęcające i jeszcze chwilę i będzie konieczne bo to co się dzieje w Warszawie nasuwa na myśl epokę lodowcową. Może już dziś warto kupić narty bo za tydzień nie będzie...
-
2010/02/03 12:37:57
Ha, ja tez kilka tygodni temu zaczalem przygode z biegowkami i jestem pozytywnie zaskoczony - mimo codziennego truchtania po dwoch wieczorach suwania na nartach poczulem nagle miesnie o ktorych wczesniej nie mialem pojecia, ze istnieja :-) A zdecydowanie najlepiej biega sie po zamarznietej rzece, zadnych podbiegow a i zakrety o duzym promieniu ...
-
2010/02/05 00:26:56
Mięczak jesteś i tyle. Tylko mazgaje w dobie globalnego ocieplenia zamieniają przewiewne wiklinowe proekologiczne obuwie na jakieśtam wykonane z tworzyw sztucznych biegówki.