Blog > Komentarze do wpisu

Jak gadac z dilerem koki


Zeby skutecznie zagadac do dilera koki, trzeba go najpierw rozpoznac. Nie ukrywam, ze ostatnio czesto gadalismy z roznymi dilerami koki, zeby kupic od nich koke i mamy w tym wzgledzie sporo doswiadczen.
Zatem, dilera koki rozpoznajemy po workach koki za jego plecami. Dodatkowo taki diler nosi kapelusz. Z kolorowa wstazka. Dwa warkoczyki i bura, obszerna spodnice.
Widzac kogos takiego ustawiamy sie na koncu kolejki przed jego kramikiem.
Kiedy przychodzi nasza kolej mowimy np. ´Buenos Dias señora, que belle kapelusz`, albo: ´Nasyp nam babcia za zlotowke´. W zasadzie mozna zagadac cokolwiek, byle w reku trzymac jednego sola, czyli rownowartosc jednej zlotowki. W zamian za tego sola babcia sypie nam do reklamowki szufelke lisci koki, czyli rownowartosc pieciu lat w polskim wiezieniu, jesli transakcja odbywalaby sie u nas.

Ponizej: Diler koki po robocie

poniedziałek, 14 września 2009, leniuch102

Komentarze
2009/09/14 19:37:24
No i po co te ,,liści'' w tekście? Teraz co niektórzy, już z telefonem przy uchu rezerwujący sobie najbliższy lot do Peru/Wenezueli/Kolumbii, zadają sobie pytanie: jakich, kur...czę, liści?
-
Gość: fieloryb, cmpc006-013.cnet2.gawex.pl
2009/09/14 19:39:50
"Kobieta w tradycyjnym miejscowym stroju sprzedająca lalki z gałganków."
:-)
-
Gość: el toro, 89.100.250.4*
2009/09/15 10:04:27
i co, żujesz te liście starym indiańskim zwyczajem?
:)
-
2009/09/15 18:14:26
Ja sądzę, że on je żuje żuchwą.
-
Gość: pka, v233-173.vivaldiego.wroclaw.pl
2009/09/15 19:46:21
To jednak żyjesz! Trzymaj tak dalej!
-
Gość: el toro, 89.100.250.4*
2009/09/16 00:56:39
ha. większość ludzi żuje żuchwą, ale indianie odziedziczyli po przodkach umiejętność żucia zwyczajem. jak to się robi, dokładnie opisane jest w tym dokumencie.
-
Gość: jachu_ka, 86-44-80-99-dynamic.b-ras2.bbh.dublin.eircom.net
2009/09/16 00:56:49
to w tym Peru sami detaliści są. w Polsce koks się na tony kupuje.
-
Gość: Pupkin, apn-77-113-242-74.dynamic.gprs.plus.pl
2009/09/17 20:44:11
Leniuch, kiedy wrócisz do Polski, nie poznasz własnego kraju - i wcale nie dlatego, że będziesz naćpany. O ile dominującym nurtem polityki zagranicznej rządu Donka było przed Twoim wyjazdem poklepywanie po ramieniu, o tyle po powrocie może być to poklepywanie po pośladkach.

To znacząca zmiana kierunku poklepywania!