Blog > Komentarze do wpisu

Polacy przypominają mi amstaffy.

Polacy przypominają mi amstaffy. Wiem co mówię, jako Polak i posiadacz amstaffa. Amstaff to zwierzę bez strachu i wstydu. Nie szczeka, tylko wali do gości na bezczela, uśmiechając się przeraźliwie szeroką paszczą i energicznie machając ogonem.
-Cześć, co tam masz, co tam masz?

Czy nie przypomina to zachowania rodaków, którzy na hasło potrafią spakować się i ruszyć w nieznane z dziesięcioma dolarami w kieszeni? W nadziei, że jakoś to będzie, bo jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było?

Osobną kwestią jest domniemana skłonność Polaków, przepraszam - amstaffów do zjadania ośmioletnich dziewczynek. Znowu, piękny, zdrowy ssak... ok, może tylko zdrowy, jeśli jakoś tam zaburzony, faktycznie - potrafi wrąbać dziewczynkę. Psychopatycznych jamników jest siedem razy więcej niż amstaffów, ale nikt nigdy nie przeczyta o psychopatycznym jamniku - pożeraczu dziewczynek, bo mu się żadna w paszczy nie zmieści.

Tymczasem, co jakaś niedpowiedzialna gówniara wbiegnie do mordy amstaffowi, to halo na cały kraj i publiczne spekulacje o konieczności poszerzenia listy gatunków agresywnych o najpotulniejszego psa świata.

Zgubiła mi się gdzieś po drodze analogia amstaff-Polak, ale zauważcie, że my też znani jesteśmy z rozpętania drugiej wojny i Hiroszimy.

Miałem jeszcze puentę... Emi, zostaw puentę na ten tychmiast...
Emi chodź tu zaraz..
No i masz..

środa, 12 sierpnia 2009, leniuch102

Polecane wpisy

  • Chwytaj dzień

    To uczucie, kiedy wstajesz chłodnym niedzielnym rankiem, żeby wyprowadzić psa i wychodząc łapiesz za aparat. Brniesz przez mgłę i mżawkę i nagle widzisz, że Op

  • Trudne sprawy

    Bawimy się z synem w wymyślanie scenariuszy dla _dokudram_ czyli tanich, a popularnych seriali w których celują telewizje prywatne. Punktem wyjścia naszej zabaw

  • Dola domkersa.

    Domkersi w odróżnieniu od blokersów żyją w całkowitej izolacji od otoczenia. Dowożeni przez rodziców do szkoły i na tenisa nie mają okazji, czasu, ani umiejętno

Komentarze
Gość: erika, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/12 12:56:06
nie rozumiem myśli przewodniej.

czyli te wszystkie doniesienia o szalejących amstaffach to pic na wode fotomontaż? te szwy na twarzy pogryzionych dzieci to wymysły polskojęzycznych stacji tv?

być może jamniki są wredne, głupie, agresywne i złośliwe - nie mam, nie posiadam i nie planuje przysposobić. ale z tego nie wynika jeszcze, ze amstaffy to tylko groźnie wyglądające przytulanki, choć moze twój egzemplarz jest własnie taki. uogólnienie na podstawie jednostki jest daleko posunietym nadużyciem.
-
2009/08/12 13:18:39
@erika: "czyli te wszystkie doniesienia o szalejących amstaffach to pic na wode fotomontaż?"

niemożliwe. media nie zmyślają.
to w końcu one odkryły paskudę z zalewu zegrzyńskiego.

A na poważnie, to nie wiem, skąd ten potok informacji o atakach amstaffów.
mam taką teorię, że słowo "amstaff" brzmi intrygująco i złowrogo nawet bardziej niż "jamnik".
A koniec końców na polu bitwy zostaje rozryczany dzieciak, pies raczej daje w długą. "To musiał być amstaff, one są nieobliczalne" - tak wyobrażam sobie opinie znawców na widok pokancerowanego dzieciaka.
-
Gość: magda, *.srv.volvo.com
2009/08/12 14:51:45
Media media... nie ma genu agresywnosci, tyle, ze konsekwencje pogryzienia przez amstafa, bulldoga sa powazniejsze, bo te szczeki maja moc. tak je ludzie genetycznie hodowali, zeby mialy. mnie juz znajoma ostrzegala, zeby nie miec w papierach wpisanych niektorych ras, bo nie bede mogla przewiezc moich psow do paru krajow w Europe, jesli mi sie tak ulozy, ze bede tam sie przeprowadzac. u nas niestety schroniska pelne pitbuli i im podobnych. twoj tez byl "znaleziony". nie ma psow lykajacych dzieci sa ludzie, ktorzy nigdy nie powinni miec ani dzieci ani psow...
-
Gość: erika, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/12 15:59:03
Leniuch - słowo Hutu też brzmi pieszczotliwie dla ucha, więc nie w obrazie akustycznym chyba tkwi problem.

Czy mediom zdarza się naciągać fakty do teorii? Zdarza się.

Czy atak jamnika na człowieka konczy sie czymś wiecej, niż pogryziona kostka i bolący (od nieuchronnego kopniaka) zadek czworonoga? Wątpliwe.

Czy atak amstaffa na człowieka kończy zwykle się poważnymi obrażeniami na ciele człowieka, wymagającymi interwencji chirurga? Owszem, tak...

Co do wpisania amstafów na liste ras niebezpieznych nie mam zdania, toleruje wyłacznie owczarki niemieckie ;) Ale próba przedstawienia tej rasy jako zwierzęcia potulnego nizym jagnie i niegroźnego niczym miś colargol jest skazana na niepowodzenie.
-
Gość: rmm, *.acn.waw.pl
2009/08/12 22:01:57
droga Eriko,

chciałbym trochę popolemizować, ale jestem trochę śpiący. Mówi Ci to psiarz (mam labradora), że się mylisz. Przemawia przez Ciebie psychoza wygenerowana przez media.

A jak się kiedyś wyśpię, to przedstawię dowody. :-)

Dobranoc.
-
2009/08/13 11:03:18
A ja sprawdziłem, z przeproszeniem, etymologię amstaffa i mi wyszło że to zwierz który na raz konsumuje (am) cały personel (staff). Jeżeli to był personel jakiejś redakcji, to pewnie stąd wynika niechęć mediów.
Inny trop prowadzi do Leopolda Staffa, na którego psa dzieci wołały bądź to Azor, bądź to Murzyn. Traktowany jak członek rodziny pies wkrótce znany był sąsiadom jako A. M. Staff.
-
2009/08/13 11:42:00
@erika: "Ale próba przedstawienia tej rasy jako zwierzęcia potulnego nizym jagnie i niegroźnego niczym miś colargol jest skazana na niepowodzenie."
warto próbować :-)

@Char-chak: karkołomne to jakieś. z powązek raportują o dziwnych odgłosach z grobu L. Staffa. jakby się ktoś przewracał, czy co.
-
Gość: erika, *.chello.pl
2009/08/13 23:50:30
leniuchu drogi

dyskusja z faktami ma swoją długą tradycję, więc próbuj, próbuj ;)
-
Gość: Lolek, *.acn.waw.pl
2009/08/14 19:19:34
No to teraz ja ! Jako przedstawiciel wyżej wymienionych ( mediów ) przyp. red. :) donoszę co następuje. Amstaffy są łagodne, do czasu gdy nie trafią w nieodpowiednie ręce. Niestety, moim zdaniem wszystkie przypadki pogryzienia przez Amstaffa to wina człowieka - pies został tak agresywnie ułożony, albo został tak ułożony. Wy wybierzecie wersję, która Wam pasuje. Ja Amstaffa nie miałem - jakiś taki niemiecko-owczarkowaty jestem, ALE ! Mam kilku - dokładnie 4 znajomych - z Amstaffam i powiem Wam, że choć te psy na pierwszy rzut oka, ucha, bądź patyka wyglądają na groźne, w rzeczywistości są przytulankami. Przy pierwszym spotkaniu z każdym z wymienionych Amstaffów jedyne co mnie mogło uderzyć to ogon - machają z takim zadowoleniem na pysku, że czasami też bym tak chciał...Gdybym miał ogon :)