|
Blog > Komentarze do wpisu
Fokarium IStoję w korku na A4, a obok mnie dwie ciężarówy wyładowane oplami-zafirami. Na autach z pierwszej lawety znajomy znaczek opla, a na tych z drugiej jakiś inny, pokręcony. Aha, to zafiry - vauxhalle, kierownica z prawej strony, jadą na Wyspy.
Dziwny jest ten świat. Niedługo jakiś Angol przyjdzie do salonu vauxhalla, żeby kupić auto tej angielskiej marki, które jest w istocie niemieckim oplem zafirą z amerykańskiego koncernu GM, wyprodukowanym w Polsce przez polskich Polaków. Trochę, jakby oglądać amerykański remake Czterech Pancernych skręcony dla oszczędności w Indiach. Albo gorzej. Anglicy przestali eksportować samochody, zaczęli zarabiać na audycjach o motoryzacji. Czy mogą być jednak wiarygodni goście, którzy ograniczają się do przyklejania własnych nalepek na pojazdy wyprodukowane zupełnie gdzie indziej? Cóż takiego o zafirze czy pandzie może wiedzieć Jeremi Klakson, czego nie wiedziałby Blogomotive? By rozstrzygnąć tę kwestię kupiłem sobie książkę "Don't stop me now" tego pierwszego, bo Blogo jeszcze nic nie wydał. Czytamy: "jeśli chcesz rodzinnego hatchbacka, kup używanego fokusa, jeśli chcesz coś nowego, kup nowego fokusa". Dalej następuje rasistowski, a co najmniej arogancki wywód o tym, że auta koreańskie opsysają , bo ich wytwórcy dopiero co zsiedli z wołów, więc hyundaje siłą rzeczy nie są w stanie konkurować z fokusem czy golfem. Jak dla mnie, to spokojnie mogą. Rzeczywiście, koreańczykiem nie wejdzie się setką w ciasny zakręt, jak fokusem, a nawet jeśli, to już z tego zakrętu się nie wyjdzie. Wyższość foki jest w tym punkcie bezdyskusyjna, z tym, że nikt nie wozi rodziny w takim stylu. Z dzieckiem, żoną i psem normalny kierowca jeździ jak pozostali uczestnicy ruchu drogowego. Ci zaś często popylają kią czy lublinem. Fokus z golfem są więc lepsze w konkurencji Rodzinny Hatchback Z Rodziną Siedzącą W Domu. To wciąż istotna przewaga kiedy pruję sam do klienta krętymi drogami doliny Jezierzycy. Czy warta jednak istotnej różnicy w cenie, długości gwarancji, kosztów serwisu i czego tam jeszcze? Na rodzinny wyjazd wytaczamy nie fokusa, a auto podobno dużo od niego prymitywniejsze. Oceniamy je jednak wg zupełnie innych priorytetów niż Clarkson. Po pierwsze ma mieć wygodne, miękkie fotele, po drugie dobre audio, tertio - ciche silnik i zawieszenie. Na miejscu 105-tym jest duże lusterko (makijaż!) po stronie pasażera , a na 106 precyzja prowadzenia w ciasnym wirażu. W punkcie 106 fokus byłby rzeczywiście mocniejszy, gdyby nie to, że został pod domem. Co ja tyle o fokusie? Aha, no tak, po trzech latach jazdy prywatnym fordem, podczas których obiecałem sobie, że przygoda z tym producentem, acz ciekawa, dobiega powoli końca, dostałem nowy służbowy samochód. Fokę trójkę. Na pierwszy rzut oka, bo tylko taki zdążyłem rzucić, foka nr trzy, to foka nr dwa plus trochę błyszczyka. Miało być ładniej, wyszło wyrzygiście. Metalowa listwa nad wlotem powietrza miała chyba nawiązać do nowego mondeo, ale pierwszym skojarzeniem jakie przywodzi to napompowane silikonem wargi Pameli Anderson. Karoserię zdewastowano kanciastymi przetłoczeniami. Klosze reflektorów wywinięto na błotniki (laguna?). Auto zyskało na agresywności, ale to agresywność alfonsa, w dodatku brzydkiego. Wnętrze trzyma ten styl. Mnóstwo blingu na odtwarzaczu, desce i kierownicy (!). I wskaźniki... jakby ktoś rozlał wiadro fosforyzującego sosu pomidorowego.Wiem, że fokus z założenia jest autem dla zgarbionego od roboty proletariatu (Klakson: walnut-faced peasantry) ale doprawdy, producent nie powinien kierować się jego gustem. Komentarz muzyczny: sobota, 14 marca 2009, leniuch102
Komentarze
Gość: vazq, host-89-167-51-37.nplay.net.pl
2009/03/14 20:54:15
ha, wiedzialem ze to foka. moj hatch ma malo miejsca, rodzina sie ledwo miesci, ma twarde zawieszenie i nigdy nie zobavczysz w takim aucie repa, co jest duzym plusem. w srodku jest maksymalnie nijaki, zadnych srebrnych listew:)
2009/03/14 22:39:57
Leniuchu, święta racja. Ford w mojej rodzinie mało popularny, za to Opel już mocno. No i mam porównanie Opla Corsy C mojej Rodzicielki. Jako starsza już pani porusza się nim w sposób dystyngowany (po Krakowie 50-70, po dziurawych drogach wojewódzkich 80-90), samochód użytkuje od nowości przejeżdżając rocznie kilka tysięcy kilometrów. Dla porównania mój sześcioletni (w chwili zakupu) i posiadający 116 tysięcy na liczniku (oficjalnie) Lanos użytkowany jest przeze mnie w sposób dość intensywny. Powiedziałbym wręcz, że pojazd ten stał się wręcz ucieleśnieniem oryginalnej definicji SUVa (samochód sportowo - użytkowy) kiedy wiozłem nim jakieś kilkaset litrów ziemi i pięc małych choinek na działkę, osiągając na krętej, górskiej drodze prędkości hmm... wysokie. Oczywiście nie widzę żadnego problemu, aby drzwi zamykać kopnięciem, a kiedy rozpędzona Panda zaparkowała mi w tyle (moje biedne hamulce pozwoliły mi wyhamować przed inną stłuczką, a temu z tyłu nie...), to moje obrażenia skończyły się na obtarciach zderzaka.
Prawdą oczywiście jest, że Lanos jest samochodem niewygodnym, z wnętrzem zaprojektowanym przez ludzi zapatrzonych w surową ascezę HMMV (kto widział HMMV w środku, ten wie o czym mówię), meganiewygodnym fotelem i paliwożernym silnikiem. To oczywiście nie ulega wątpliwości. W zestawieniu z Corsą, wprost przepada. Tylko.... dlaczego póki co, ten naprawdę ostro eksploatowany wytwór Koreańczyków w kategorii "Laweta" wygrywa z Corsą 2:0 ? 2009/03/15 02:45:17
a kto tak naprawde liczy sie ze zdaniem klaksona? osobiscie bardzo lubie ten program, ale klakson doprowadza mnie do bialej goraczki. ja tak troche po blondynsku zapytam- dizelek? ogladalam ostatnio jak klakson przejechal prawie tysiac mil na jednym baku dzaga. bardzo mi te dizelki zaimponowaly. zaluje, ze nie mam.
kiedys wypozyczylismy sobie taka foke dizelka. milo wspominam aczkolwiek w tym roku juz bysmy sie do niego z bagazami nei zmiescili. bardzo dawno temu tez mialam forda. forda tempo. to byl moj pierwszy samochod. bardzo sie psul. ciesze sie, ze zdechl. 2009/03/15 11:52:21
@hjuston: "po blondynsku zapytam- dizelek?"
to fundamentalne pytanie, na które odpowiedź przyniosą dalsze odcinki :-). @bond: lanosy i ople to jedna rodzina. dosyć porządna w dodatku. @ffamous: bo stosuję technikę Klaksona - 3/4 o d. Maryni dla zmyły, a potem z hukiem do zupełnie innego sedna :-). @vazq: "zadnych srebrnych listew" od dwu sezonów nosi się listwy. to chyba astra 3 zaczęła. 2009/03/15 23:16:49
@Leniuch: wiem, że jedna rodzina, aczkolwiek Corsa C to rzadkie g**** - wcześniej była Corsa B i złego słowa na ten samochód nie dam powiedzieć. Miarą szajsowatości C jest to, że uchwyty do zamykania drzwi (Corsa trzydrzwiowa ma olbrzyyyymie drzwi) z B zastapiono "kieszonka" w wersji C. Porządne przetarcie tej "kieszonki" z kurzu graniczy z cudem.
2009/03/16 09:49:39
Fokusik to fajne jest badziewie (mam, wożę się z rodziną, pech tylko, że prywatnie a nie służbowo). I lepszy jest mimo wszystko od spokojnej ultra wygodnej teoretycznie cytryny - i to zdaniem wożonej z tyłu rodziny a nie li-tylko moim ;-)
BTW - patrząc na to jakie dali Ci służbowe auto to zaczynam podejrzewać w jakim n-literowym korpo pracujesz ;-) 2009/03/16 12:40:52
Z wiekiem się zmieniają kryteria wyboru samochodów. Mi już zostały praktycznie tylko trzy: ma nie za dużo palić, mieć wygodny fotel i się nie psuć ;) Zależnie od ostrości podejścia do tych kryteriów spełnia je mniej lub więcej samochodów, ale po pewnym czasie na placu boju i tak zostaje tylko Corolla oraz koreańczyki ;)
2009/03/22 22:51:01
Komentuję dopiero teraz, bo chciałem najpierw na własnej skórze zapoznać się z tą... no... książką jako taką. Wciągło mnie. Jak tylko skończę, sam może coś napiszę. Ale na razie wracam do lektury. Dziś Jaś zamiast paluszka podstawia wiedźmie patyczek. Ale będą jaja... hihihi...
|
|