Blog > Komentarze do wpisu

Kościół. Instrukcja Obsługi.

Kolega fieloryb w komentach przypomniał mi, że posiadam na blogu coś takiego jak reklamy google.
Zabawna sprawa, zapomniałem o nich, bo sam używam przeglądarki firefox z dodatkiem adblock, który skutecznie mi te reklamy (i 99% innych) filtruje. Skądinąd wiem, że adblokujący soft do Internet Eksplorera jest dużo mniej rozpowszechniony i chyba nie tak skuteczny.
Kiedyś zastanawiałem się, czy "dochody" z reklam warte są zaśmiecania nimi bloga.
Zasadniczo nie, bo od marca 2006 nastukało mi raptem 120 dołków, co daje mniej więcej a quarter ($0.25) za notkę.
Zasadniczo tak, bo ich w ogóle nie widzę, co więcej, wychodzi, że opodatkowałem nimi używanie Internet Eksplorera.

Ale, Mili, wizyta na moim blogu jest czasami warta wszystkich pieniędzy świata i jeszcze ciut. Mam tutaj patenty, jakich NIGDZIE indziej nie znajdziecie, które dadzą wam życiowe competitive edge, niezbędne do wyrąbania ścieżki w dżungli świata.
Dzisiaj, przy niedzieli, ze świętami w nieodległej perspektywie, podzielę się praktyczną radą, jak przetrwać w kościele. Katolickim, ale innych również. Dokładniej: przetrwać kazanie, bo rozterki duchowe, zwątpienia i apostazje to zagadnienia niegodne inżyniera.
Jak w temacie, nie zawsze kanodzieja ma dobry dzień, ba, być może nigdy go nie miał, a kazania wysłuchać należałoby, choćby przez wzgląd np. na krytycznie obserwującą nas przyszłą teściową, o tym, że za chwilę położymy za nie na tacę parę złotych, już nie wspomnę.
Ja, im bardziej pokrętna homila, im dłuższy list konferencji biskupów, tym łapczywiej chłonę słowa proboszcza, namarszczam czoło i w ogóle robię za kontrast wobec pozostałych wiernych, czyli parafii odkorowanych zombiaków, które z letargu wyrwie dopiero zaklęcie: "a teraz powstańmy".
Patent jest taki: trzeba sobie to kazanie w duchu tłumaczyć na język obcy.
Tylko tyle i aż tyle. Zamiast dać sobie zmarnować pół godziny życia - ostry sparing dla wapniejącego mózgu.
Enjoy. I ament.
niedziela, 14 grudnia 2008, leniuch102

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Filipbe, *.internetdsl.tpnet.pl
2008/12/14 21:40:20
najlepiej na jakis jezyk, ktorego za dobrze nie znamy xP aczkolwiek ciekawy pomysl, warty wyprobowania ;)
-
Gość: Daniel, *.chello.pl
2008/12/14 21:51:39
Z tymi kazaniami to tak jak w każdej pracy, gdy przychodzi się po nocy z nieudanym seksem albo w ogóle bez seksu.
-
2008/12/14 22:35:18
A co jak samo kazanie jest juz po angielsku (z wietnamskim akcentem), tak jak u mnie w parafii? A ja ani finskiego ani innego jezyka nie znam na tyle by trenowac tlumaczenie symultaniczne z angielskiego na tenze.
-
Gość: fieloryb, *.cnet2.gawex.pl
2008/12/14 23:27:50
@finżynier
a na rosyjski nie łaska? ;-)
-
2008/12/14 23:35:07
za 120 dolkow mozesz zabrac zone na randke. ucieszy sie. albo daj je te 120 dolkow- ot tak po prostu. tez sie ucieszy.
-
Gość: Kwadrat, 193.30.160.*
2008/12/15 12:56:18
Zaprezentowana metoda przetrwania kazania jest niegodna prawdziwego leniucha. O ileż prościej i leniwiej jest nie pójść, przełazić do obiadu w szlafroku...
Leniuch, w zasadzie nie powinienem Cię tak nazywać, leczysz objawy zamiast jak prawdziwy inżynier: usunąć przyczynę ( obrzucić pomidorami nudziarza) lub obejść problem wspomnianą metodą szlafrokową.
-
2008/12/15 18:19:51
@hjuston: "zabrac zone na randke. ucieszy sie. albo daj je te 120 dolkow- ot tak po prostu. tez sie ucieszy."
he he, zastanowiłem się co mogłoby najszybciej ucieszyć Leniuchową i wydaje mi się, że otwarte złamanie mojej własnej kończyny, najchętniej z przemieszczeniem.

@kwadrat: widać jestem leniuchem nie dość prawdziwym. łże-leniuchem uzurpatorem.
-
2008/12/16 00:58:14
...rozmawiałem byłem nie tak dawno ze znajomym dominikaninem, co to w Dublinie działa. W kościele. Wspomniał mimochodem, że jak siedzi w konfesjonale w "polskim kościele", to martwieje na widok zmierzającej ku niemu emerytki irlandzkiej skłonnej grzechy swe wyznawać już nie, że w angielskim, ale w gaelic. I co ty na to?
-
2008/12/16 12:56:46
dzięki za poradę, leniuch. jak mi się zdarzy, to wypróbuję koniecznie. co prawda my mamy szczęście i chodzimy od roku na msze dla przedszkolaków (przy okazji polecam 10.45, Jezuici Rakowiecka Warszawa) gdzie kazań słucha się z przyjemnością :)
-
2008/12/16 16:55:42
Leniu, genialna rada, bo to i strawa duchowa i pokuta w jednym :)