Blog > Komentarze do wpisu

Lekcja łatwego języka

Czas i miejsce akcji: 15 minut przed zamknięciem ostatniego sklepiku w chorwackim miasteczku.
Między półkami miota się Leniuchowa, poszukując pieczywa. Przy kasie stoi Pan Polak wyma - przepraszam -chując bochenkiem.
Mówi przy tym po polsku, bardzo wyraźnie i powoli (jak w dowcipie "Murzyn, skup się: do metalu")

Pan Polak: A teraz krótka lekcja chorwackiego. Jak się mam spytać: ile kosztuje chleb?
Ekspedientka: Four kuna.
Pan Polak, wzdycha i mówi z nieco większym naciskiem: Ale jak się mam spytać: ile kosztuje chleb ?!
Ekspedientka, lekko przestraszona, pokazując na obronnie wyciągniętych czterech palcach: Four kuna.
Pan Polak podnosi drugą rękę i palcem wskazującym akcentuje sylaby: Ale jak po chorwacku, po chorwacku będzie: "ile kosztuje chleb" ?!
Przerażona ekspedientka piszczy: Four kuna!
Z zaplecza bieży jej na pomoc koleżanka.
Leniuchowa: to bierze pan ten chleb, bo to ostatni?
Pan Polak, zdruzgotany i rozczarowany: a nie, ja go tylko jako rekwizytu potrzebowałem.
wtorek, 22 lipca 2008, leniuch102

Polecane wpisy

  • Mobilnie, bo z podróży

    Niniejszy wpis wklepuję na miniaturowej niby- klawiaturce smartfona. Heroiczny ów wysiłek może być miarą nudy jaka niezawodnie dopada większość wczasowiczów pod

  • Ze ścieżki dynamicznego wzrostu

    Trwają wakacje, a wraz z nimi pojawiają się olśnienia, np. takie, że wycieczka tuż, a paszport nieważny. Ustawiamy się zatem w kolejce do paszportu pobierając n

  • Bez uprzedzeń.

    W zeszłym tygodniu spędziłem parę dni z dzieckiem u rodziny w diecezji tarnowskiej. Niby w górach, niby nad Dunajcem, ale przecież sto kilometrów od Pienin. Chc

Komentarze
Gość: Tinktura, 81.26.13.*
2008/07/22 09:45:16
Towar macany należy do macanta!
-
2008/07/22 10:25:04
Chleb to po serbsku. Po chorwacku to kruh. Dobrze, że ekspedientka z granatnika nie odpaliła.
-
2008/07/22 10:39:43
@Tinktura: "macany" w folii był
@amatil: "Chleb to po serbsku"
he, a całowanie 3 razy przerabiałeś? W policzki znaczy? Jak się rozpędzisz do 3 razy (po serbsku) to musisz juz i czwarty, dla zatarcia złego wrażenia.
-
Gość: Lysy, *.chello.pl
2008/07/22 22:02:42
A jak jest cenowo w porownaniu do Polski? Bylem kilka lat temu, jeszcze zanim poszlo do gory, a moze tzw podroz poslubna we wrzesniu tam odbede:-)
-
2008/07/22 22:42:00
Ten Pan Polak to jakiś skrajny u*****liwiec. Skoro się pyta po Polsku ,,ile kosztuje chleb?'' i kobita mu odpowiada, to czego jeszcze chce? Jak chce, to niech się na lingwistykę zapisze, pogilgota jeden...
-
2008/07/22 23:47:27
@Harry: "pogilgota jeden"
egzaktly. chociaż, musze powiedzieć, że w sklepach w tym miasteczku (Slano) ekspedientki są tak znajomo gburowate. taki standard polskiej prowincji ad 1988. może zresztą to wynik wizyt takich "Panów Polaków"

@Lysy: "jak jest cenowo"
w trakcie naszego pobytu złotówka poszła w górę z 2,06 na 2,08 kuny wg kursu na ichniej poczcie. Jak na moje oko to było drogo w porównaniu do knajp Wrocław i okolice, ale taniej niz np. w 2003 kiedy bylismy poprzednio koło Makarskiej.
Chorwaci na większe zakupy jeżdzą do Bośni.
Mnie np. zbulwersował 2 litrowy sok-nektar po 10 zł w zwykłym samie dla Chorwatów.
Przyzwoite noclegi w sezonie 15 eurasów od łba.
-
Gość: , *.chello.pl
2008/07/23 13:14:02
@Leniuch - wysokie ceny produktow zywnosciowych to urok malego panstwa ze slabym rolnictwem i jeszcze slabszym przemyslem przetworczym. Na Litwie (na 100% biedniejszej niz Polska liczac zarobki) - polowa produktow importowana z PL, wszystkie (oprocz alkocholu oczywista:-) drozsze. A w Makarskiej bylem chyba wlasnie w 2003:-). Narzeczona dala czadu wybierajac sie na Medzugorie (czy jak sie te sanktuarium nazywa) w eleganckich polbutkach i w rzeczonym obuwiu zasuwala po tych kamienistych haldach:-)
-
2008/07/24 12:37:24
Ekspedientka nie miala granatnika, ale ja bym chetnie nabyla kalasza na takich rozgarnietych jak kupa gnoju elokwentow, brrr...