Blog > Komentarze do wpisu

Ogród sztuk.

Umiejętności nabyte w pracy zawodowej pozwalają nam lepiej radzić sobie w tzw. życiu. Kto zarządza lepiej pracownikami równiez swoimi sprawami pokieruje tak, że rodzinie szczęki poopadają. Przykład: Leniuchowa. Problemy rozwiązuje zgodnie z najnowszymi metodami gurus zarządzania. Wyciąga kartkę w kratkę i rozwala je systematycznie:
1. sformułownie problemu
2. znalezienie rozwiązania
3. rozwiązanie problemu
Genialne w swej prostocie. I niezawodne.
Rozejrzała się ostatnio po ogródku i sformułowała problem. Nasz trawnik dzieli się na a.) zły, b.) beznadziejny. Następnie zdaniem oznajmującym poinformowała mnie, jak go rozwiąże. Że wynajmie mianowicie maszyny w wynajmowalni maszyn i maszynowo doprowadzi SAMA trawnik do porządku.
Gulp.
Co prawda na samym początku planu poprosiła mnie niechętnie o wsparcie, żeby mianowicie przywieźć te maszyny. I dowiedzieć się, jak je obsłużyć. I natankować. I zapłacić.
Ale dalej już sama.
Nawiasem mówiąc, chciałem tu z tego miejsca podziękować producentowi za auto model fokus. Do wersji haczbak upchnięte gumiakiem mieszczą się: wertykulator (nie pytajcie), glebogryzarka, siewnik i walec do trawy. W następnym modelu prosiłbym tylko o mocniejszą podsufitkę, bo kiedy w bagażniku glebogryzarka walczy o życie z wertykulatorem, to podsufitka może tego nie przeżyć.
Czymkolwiek jest wertykulator, działa doskonale. Po objechaniu nim trawnika nie zmieniło się dokładnie nic. Beznadziejną część trawnika Leniuchowa chciała potraktować glebogryzarką, ale ta w ogóle nie chciała brać się do roboty. Drugi raz, (acz niechętnie) zostałem poproszony. Zgodnie z zasadą, że co nas nie zabije, to wyrwie nam ręce, glebogryzarka pociągnęła mnie za sobą po ogródku. Nie bardzo mogłem ją zatrzymać, bo popsuła się wajcha wyjmująca noże z ziemi. Co próbowałem siegnąć do niej prawą ręką, to glebogryzarka uciekała w lewo jakby starając się zajść mnie od tyłu i ugryźć w dupę.
-To zupełnie Leniuch nie tak. Zrób tak, żeby te noże weszły głębiej i zabełtały tą glebą. Na jednym skwerku widziałam, że pan tak robił.
- A na tym skwerku - krzyknąłem w przelocie, spleciony z glebogryzarką w tańcu śmierci - była już trawa czy tylko goła ziemia?
-Hmm, chyba ziemia - zawahała się Leniuchowa.
-No wiiiiiidziiisz! - odkrzyknąłem znikając za garażem.
Całe szczęście wlałem do glebogryzarki tylko parę guli benzyny. Nie pierwszy raz skąpstwo ratuje mi zycie.

Beznadziejną część trawnika ostatecznie potraktowałem szpadlem. Leniuchowa przepięknie obsiała go belgijskim siewnikiem. Nieskończona wyższość siania mechanicznego nad chaotycznym sianiem ręcznym nie podlega wątpliwości.

niedziela, 27 kwietnia 2008, leniuch102

Polecane wpisy

  • Chwytaj dzień

    To uczucie, kiedy wstajesz chłodnym niedzielnym rankiem, żeby wyprowadzić psa i wychodząc łapiesz za aparat. Brniesz przez mgłę i mżawkę i nagle widzisz, że Op

  • Trudne sprawy

    Bawimy się z synem w wymyślanie scenariuszy dla _dokudram_ czyli tanich, a popularnych seriali w których celują telewizje prywatne. Punktem wyjścia naszej zabaw

  • Dola domkersa.

    Domkersi w odróżnieniu od blokersów żyją w całkowitej izolacji od otoczenia. Dowożeni przez rodziców do szkoły i na tenisa nie mają okazji, czasu, ani umiejętno

Komentarze
Gość: Datman, *.vivaldiego.wroclaw.pl
2008/04/27 20:18:02
Sceny jak z Buster Keatona....:)
-
Gość: Gal, *.knc.pl
2008/04/27 23:13:05
Sceny z "jak za oknem"...;)
Ale:
1. Areator/wertykulator coś źle działał - zwykle wygrzebie tego badziewia z zeszłego roku tyle, że żaden kompostownik nie zmieści.
2. Glebogryzarka to wynalazek epokowy - nie każdy ma inklinacje do szpadla.
3. Trawnik to porażka - obsadzić to całe cholerstwo barwinkiem i zapomnieć o glebogryzarce, wertykulatorze, kosiarce i wiosennym nawożeniu. Barwinek nasz jest - polski do szpiku kości, do trudnych warunków przyzwyczajony i jedyne czego potrzebuje to żeby go polać od czasu do czasu.
4. Jak Leniuchowa chce trawnika to dać jej pełnię władzy nad poletkiem i lejce do glebogryzarki.
5. Krety masz...?
-
2008/04/27 23:36:49
@"obsadzić to całe cholerstwo barwinkiem"
?! Co ludzie powiedzą...

@"Krety masz...? "
wyłącznie. krecie placki to 62,8% "trawnika"
-
Gość: Gal, *.knc.pl
2008/04/28 00:02:05
@"obsadzić to całe cholerstwo barwinkiem"
?! Co ludzie powiedzą...

Będziesz rarogiem.
Szanowany członek (jakkolwiek to brzmi) społeczeństwa, pan na posiadłości, małżonek Leniuchowej ujarzmiający bagna okoliczne, człowiek sukcesu wsi podwrocławskiej (bliskiej) - trawnik mieć musi.
Barwinek to nędzny substytut równo wygolonej płaszczyzny sterczących w szeregu ździebeł.
Ale bez porównania wygodniejszy.

@"Krety masz...? "
wyłącznie. krecie placki to 62,8% "trawnika"
Procentów pewien nie jestem, ale cóś podobnego u mnie (nie będziemy się w końcu spierali o te 2-3%). Krety są najistotniejszym elementem trawnika. Jak ktoś wymyśli (skuteczny) sposób na krety, to mu oddam żonę za żonę i pół trawnika.
I wszystkie krety.

Dodaj komentarz
-
2008/04/28 00:04:05
Zawsze chciałam mieć glebogryzarkę :))
Nie że mi jakaś niezbędna, ot tak - po prostu. Mieć :)
-
2008/04/28 02:43:29
a potem przylatuja golebie i wyzeraja posiane
nienawidze dinozaurow
i dinozaurologow, ktorzy mnie pol zycia oklamywali, ze wyginely
-
2008/04/28 10:45:10
leniuch, czy ja mogę postawić ci ołtarzyk i ogłaszać twoje teksty w gościu niedzielnym?
Jak ty potrafisz to opisać, melodia po prostu (zwłaszcza jak się człowiek wyprostować nie może po sobocie spędzonej sam na sam z perzem - oko w oko nawet)
-
2008/04/28 14:08:33
@Gal: "Będziesz rarogiem."
sam widzisz, nie mam wyjścia

@lu221: "Zawsze chciałam mieć glebogryzarkę :)) "
skoro o chłopięcych marzeniach... na emeryturę kupie sobie fadromę: www.pcsbud.com.pl/images/top_oferta.jpg

@ffamous: "pol zycia oklamywali, ze wyginely"
to dopiero przed nimi.zamierzam kupić wiatrówkę :-).

@batumi: "leniuch, czy ja mogę"
Och przestań, przestań. Po prostu żyjemy podobnym rytmem działkowca.
(pewnie że możesz).
-
Gość: vazq, *.pronet.lublin.pl
2008/04/28 17:05:31
kolejny krok - craftsman 26 HP. Co do siewnika, nic co belgijskie nie może być dobre, nawet praliny, o
-
2008/04/30 09:51:00
Zeszłej jesieni razem z ojcem chcieliśmy zwertykalizować (że niby wyrównać) trawnik na działce i z okolicznej budowy obwodnicy Grójca zamówiliśmy 6 pełnych wywrotek żyznej ziemi. Tydzień te góry rozprowadzaliśmy po terenie. Potem ręczna obsiewka trawą i już. Miało być super na lato 2008. Tymczasem dziś wszędzie błoto a gdzieniegdzie się tylko zieleń wątłego trawnika przebija. Czyżby powodem było ręczne sianie? Czy aż tak daje się we znaki praca szpadlem i łopatą, a nie glebogryzałką?
-
2008/04/30 13:56:17
@vazq: nie miałbym się gdzie rozpędzic. tzn. mam pustą łąkę, ale nie moją.
@Blogo: "zwertykalizować (że niby wyrównać) "
a nie zhoryzontalizować? skoro poziomo... chyba, ze chcesz wyrównać pionowy trawnik, np. na scianie, która wzorem norwegów ociepliłeś darnią :-)