Blog > Komentarze do wpisu

Cynk inwestycyjny

Nie mogę wyjśc z podziwu dla bezczelności typka, który próbuje sprzedać mi receptę na zdobycie miliona w ciągu doby.
Koleś! Ja swój pierwszy milion skołowałem w piętnaście minut. Wyłączyłem komputer, poszedłem po schodkach do księgowości, a pani Basia wypłaciła mi pierwszą pensję. I już. Po drodze do domu kupiłem gazetę za tysiąc pięćset, a do dwudziestego po milionie nie było śladu. I musiałem zdobyć swój następny milion.
Łza się w oku kręci, gdy pomyśleć o tym kraju szczęśliwych multimilionerów, bezlitośnie ograbionych później przez Balcerowicza.
Nie da się ukryć, dziś młodzi mają trudniej. Dziesięć tysięcy razy trudniej.
Z drugiej jednak strony już niedługo. Za rogiem, mili, czeka nas koniec władzy pieniądza w ogóle, a przy okazji implozja cywilizacji. Jeśli ktoś kupuje auto, powinien zwróć uwagę, czy do przedniego zderzaka da się łatwo podpiąć dyszel z orczykiem. Za dziesięć lat widok parki siwków ciągnących merca będzie normą.

A oto, jak się stałem Wernyhorą świata finansów na skalę chaty na bagnach. Najpierw doradziłem Leniuchowej paniczny wypad z funduszy inwestycyjnych. Tak, zachowamy się jak niepoważni niedzielni inwestorzy, jak nieświadoma zdrowych fundamentów krajowej gospodarki ciemna masa i czmychniemy, gdzie pieprz rośnie przy pierwszych oznakach dekoniunktury. Z podkulonym ogonem czmychniemy.
Dzięki temu manewrowi Leniuchowa wciąż ma się czym bawić w inwestowanie.
Co prawda, jakoś nie korzysta z moich następnych rad, doprawdy nie wiem czemu.
Chyba skupowanie ruskich obrączek na bazarku, by zakopać je potem w słoiku trzy kroki na północny wschod od szamba w ogródku jest poniżej jej godności jako inwestora. A przecież te obrączki wymieniłoby się później na kałacha, którym mozna zabezpieczyć nasze _średnioterminowe_ aktywa.
Czyli cukier, którego pareset kilo jako źródło łatwoprzyswajalnych kalorii pozwoli nam przetrwać parę następnych zim. I przednówków. A to warunek niezbędny by móc uruchomić aktywa długoterminowe. Tu się trochę waham... ale co tam. Wiadra ocynkowane, niezbędne w gospodarstwie. To inwestycja na lata. Trochę ostatnio zdrożały w mojej okolicy, bo jakis świr wykupuje każdą ilość. Ale za dziesięć, piętnaście lat... za mendel tych wiader kupimy Piotrusiowi...no wtedy to już będzie Piotr... kupimy mu żonę. Dużą, zdrową, szeroką w biodrach. Co z kolei uruchomi nasz plan emerytalny, czyli wnuczęta.
Lots of them.
Optymizm, mili, i wyobraźnia, a wszystko będzie dobrze.
środa, 05 marca 2008, leniuch102

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Author, *.internetdsl.tpnet.pl
2008/03/05 15:13:05
"gratulacje" wiedzy , szczególnie jeśli chodzi o wzmiankę o Balcerze- niestety grubo się mylisz blogowiczu, zapoznaj się z historią i zaczerpnij trochę wiedzy ekonomicznej. Może nie pamiętasz, że zanim Balcer zabrał się do roboty to inflacja wynosiła ponad 500 % i rosła. Na dobrą sprawę Balcer uratował sytuację (tak w skrócie). No chyba, że Twój blog jest blogiem parodystycznym wtedy jest o.k.
pozdro
-
2008/03/05 15:48:00
twierdzisz internauto, że to nie "Balcer" był odpowiedzialny za to, iż moja pensja spadła z dwu i pół miliona złotych do dwustu pięćdziesięciu peleen?
Że przez te naście lat niepotrzebnie syczałem przez zaciśnięte zęby "oddaj moje miliony, łachudro" ile razy zobaczyłem go w telewizji?
BTW jak śmiesz nazywać mój blog parodystycznym?!
Właśnie ładuję mój miotacz wiadrami ocynkowanymi, które wystrzelę wprost w twój numer ip!
-
Gość: Lysy, *.chello.pl
2008/03/05 16:49:23
Haha, zlinkowali cie Leniuch na main page GoWnianej:-) Stad ten pelen oburzenia komc jakiegos cwiercinteligenta:-)
-
2008/03/05 18:12:28
Parodystyczny!?? Co ja teraz, kurna, zrobie z tysiacem cynkowanych wiader? Oj, wysoko poszybowales na mojej czarnej liscie. Jestes tuz za Balcerkiem.
-
2008/03/05 18:27:56
A zwykłe emaliowane wiadra nie mogą być?
-
2008/03/05 19:36:37
@lysy: "le-e-E-niuch n-a-A-A-pisz coś f-a-A-ajnego" jęczał mi w słuchawkę, to mu napisałem. To zlinkował.

@lonegunman: "Parodystyczny!?? Co ja teraz, kurna, zrobie"
Wiadra... wiadra służą do nabierania.

@marcel: odpryśnij, emalio!
-
2008/03/05 19:58:22
No nie bardzo wiem jak zrozumieć twoją radę. Pomyślałem, że skoro wszyscy wykupują teraz ocynkowane i są nie do dostania, to może lepiej się rozejrzeć za jakimś mniej popularnymi aktywami. Może takie aktywa, obecnie mniej popularne, będą później miały większą stopę zwrotu?
-
2008/03/05 20:11:48
w przeciętnym gospodarstwie rodzinnym funkcjonuje naście wiader ocynk i jedno emaliowane - na mleko. Wiem co pisze, mam rodzinę na wsi. Jeśli w twojej gminie ktos zabunkruje trochę emaliowanych, to nasyci płytki rynek, a ty ciągnąc za sobą wózek niepraktycznych, bo łatwoodpryskiwalnych i słabopojemnych wiader emaliowanych narazisz się na kpiny dorodnych dziewuch eksponujących swe wielkie stopy zwrotu w oczekiwaniu na perspektywicznego kawalera z zawszepożądanymi wiadrami ocynk.
Przemyśl to.
-
2008/03/05 22:21:51
Pozartować można, co nam pozostało. Hmm, wszyscy myślą, że: gospodarka będzie się rozwijać w miarę dobrze, że infalacja sie nie roszaleje, że nasi rodacy nie wrócą zbyt szybko z zagranicy, bo wtedy znowu wzrosnie bezrobocie i nasze posadki staną się jaby bardziej wymagające... i tym podobne, łudzimy się, że będzie dobrze, że warto było sie zadłużyć na 15 czy 35 lat i zainwestować... ale w głębi ducha, każda wzmianka: stopy procentowe podniesione o 0,25, kolejna grupa zawodowa idzie starajkowac i żądać podwyżek rzedu 500 lub 1000 zł miesiecznie nastarjają pesymistycznie... Ciekawe czy zdążym spłacić te kredyty. ....
A ten totolotek jakoś nie chce paść na moich kuponach i nie moge sobie u mnie we wsi wylać dywanika asfaltowego szerokosci chociazby 6 m:(
Pozdrawiam
-
2008/03/05 22:33:49
Oczywiście, że wiadra takie są świetną lokatą. Sam używam jednego do dojenia teściowej. Teściowa byłaby dziś m miliarderką, gdyby nie te posrane plany Balcerowicza i ona siedziałaby na czołówce listy "Wprost", a nie jakiś Sołowiow, Karkosik czy Żak- Solorz albo odwrotnie.
Wiadra są też doskonałym pojemnikiem na wywóz nadwyżek finansowych do Liechtensteinu. A jak wiadomo konta w FL są chronione przez antyfaszystowski, antynazistowski, antyrasistowski, ant- antyfeministyczny, gay friendly, tęczowy i pełen miłości do ludzi, demokratyczny wywiad niemiecki.
Sama nazwa "wiadro" już stanowi samą w sobie wartość. Numizmatyczną.
-
2008/03/05 22:38:05
Wiacekl
W czasie dekoniunktury, w Japonii czy USA, obniża się stopy. Tak jak podwyższa się amerykańskie stopy gdy bezrobocie zanadto spada.
Ale kto to u nas skuma? No może gdyby Lepper był ministrem finansów, to by było wiadomo co i jak.
Andrew, come back!
-
Gość: User_ALK, *.gprs.plus.pl
2008/03/05 23:37:02
Ale się sypnęło tych komentarzy... Niech mi to ktoś przeczyta na głos ;)
-
Gość: User_ALK, *.gprs.plus.pl
2008/03/05 23:51:26
Ludzie dziwnie reagują na słowo "Balcerowicz" - tak, jakby samo w sobie miało ono jakiś emocjonalny ładunek.
W tych okolicznościach przypomina mi się moje własne powiedzonko sprzed lat: uderz psa w mordę, a nożyce się odezwą.
-
2008/03/06 00:16:17
@wiacekl:"że warto było sie zadłużyć na 15 czy 35 lat"
im wiecej, tym lepiej. skoro i tak ma implodować.
co wypiiiijem, to dla nas!

@proces7: "i ona siedziałaby na czołówce listy"
yeah, man. daj mi listę najbogatszych, powiem ci, gdzie mieszkasz. jak innowatorzy - w USA. jak macherzy - to u nas.

@USER: "uderz psa w mordę"
nie wolno bić psów.
-
Gość: User_ALK, *.gprs.plus.pl
2008/03/06 01:01:07
"uderz psa w mordę" - Idea! Metafora! Tak naprawdę chodziło przecież o nożyczki! ;)
-
2008/03/06 01:28:04
@"Tak naprawdę chodziło przecież o nożyczki"
nożyczkami tym bardziej nie wolno
:D
-
Gość: , *.pmrcorporate.com
2008/03/06 09:07:35
@Balcerowicz
Odnośnie ograbienia Leniucha z milionów, to nie Balcer, tylko HGW.

PS. Jezu, ale tu dziś ruch.
-
2008/03/06 10:15:41
@"to nie Balcer, tylko HGW"

no, technicznie może...
www.money.pl/pieniadze/denominacja/waltz/
ale i tak wiadomo, że to wszystko jego wina.
Balcerowicz za to zmarnował mi całkiem realną szansę zostania MILIARDEREM.
Wtedy dopiero miałbym co wspominać :-)
-
Gość: User_ALK, *.gprs.plus.pl
2008/03/06 15:27:34
Mam wrażenie, że czytelnicy przegapili najistotniejszą i najciekawszą, acz sprytnie ukrytą część wpisu, a mianowicie zdanie: "Za rogiem, mili, czeka nas koniec władzy pieniądza w ogóle, a przy okazji implozja cywilizacji".
W czasie niedawnego szczytu w Davos omawiano kwestię potencjalnie bliskiego globalnego kryzysu gospodarczego. Z informacji, które tu i ówdzie wyciekły z cynkowanego wiadra poufności, wywnioskowałem, że o kryzysie tym mówi się jak o czymś pewnym i nieuniknionym. Można się domyślić, że przy dzisiejszej skali globalnych powiązań pomiędzy rynkami w poszczególnych częściach świata, kryzys ten będzie katastrofą większą, niż zderzenie z jakąś niepoważną i toporną planetoidą, a Czarny Piątek z 1929 roku to już wogóle pikuś nie wart zawracania nim głowy studenciakom na wykładach. Ten wspomniany szczyt w Davos był tym bardziej dziwny, że obok pewnej odmiennej niż dotychczas i nietypowej dlań atmosfery tajemniczości i małej ilości informacji, które pojawiły się w mediach, nie wystąpił na nim Bono... A to już jest wogóle podejrzane....

Już zdążyłem zapomnieć o tym szczytowaniu i o wrażeniu, że nikt na świecie nie ma pomysłu na to, w którą stronę cały ten globalny burdel na kółkach ma zmierzać, aż tu nagle, tuż po wyborach w Rosji, pokazują w TV krótki wywiad z jakimś tam przedstawicielem Kremla, czyli prawdziwej cywilizacji. Facet ów (żeby nie było wątpliwości - ważniak, ale z drugiego szeregu), na pytanie o potencjalne skutki globalnego kryzysu na gospodarkę rosyjską, odpowiedział mniej więcej tak: Dla nas w zasadzie nie jest to potencjalnie aż tak groźne, bo gospodarka rosyjska opiera się na surowcach energetycznych, na które popyt i tak zawsze będzie.
Zaskoczyło mnie nie to, że wspomniany Kremlinek udzielił takiej właśnie odpowiedzi, ale to, że dziennikarka przy okazji wyborów w Rosji zahaczyła o wątek globalnego kryzysu gospodarczego (!!).

Jeśli ktoś zna dokładną datę totalnego załamania się światowej gospodarki, to proszę o jej podanie, bo muszę się jakoś do tego przygotować. Jeśli pamiętacie chaos (powszechne grabieże, strzelanie do śmigłowców ratunkowych, dramat w szpitalach i mordy na ulicach), jaki nastał w Nowym Orleanie po przejściu huraganu Katrina, to zrozumiecie, że i Kałasz, i worki z piaskiem staną się niezbędne do przetrwania tych mrocznych dni. A i kuloodporne wiadra mogą ułatwić przeżycie końca cywilizacji...
-
Gość: User_ALK, *.gprs.plus.pl
2008/03/06 15:35:49
Aaa, właśnie, jeszcze celem uzupełnienia: dla ochrony dobytku przed bandami łupieżców przydadzą się nożyczki i pies, bo same wiadra i worki z piaskiem mogą nie wystarczyć, a amunicja do Kałasza w końcu się skończy. Zabrakło jej nawet samemu Rambo - w drugim odcinku musiał uciekać z Wietnamu, swojej drugiej ojczyzny, nieuzbrojonym śmigłowcem. Gdybyż on wtedy miał pod ręką nożyczki... ;)
-
2008/03/06 19:42:40
@"sprytnie ukrytą część wpisu"

którą na swoje nieszczęście przyszpiliłeś... i w konsekwencji zostaniesz poddany anihiliacji wraz z całym pomorzem zachodnim (na wszelki wypadek).
Po namyśle usunę tez serwerownię blox.pl z 30 piętrami nad nią.
Żebyście, Pomorzanie nie zniknęli w nieświadomości, jak każdy czarny charakter wyjaśnię o co kaman. W przyszłym roku z rockefelerami i gatesem wdrozymy taki projekt, żeby wszystkim wszczepić czipy, ale najpierw trzeba zredukować pogłowie do miliarda.
Bill wyzeruje konta, a potem klienci banków sami się pozabijają. U mnie w gminie ja będę czipował.

@ "Ten wspomniany szczyt w Davos był tym bardziej dziwny, że [...] nie wystąpił na nim Bono..."

to juz wiemy, czemu nie pojechał nasz Prezydent.
-
Gość: User_ALK, *.gprs.plus.pl
2008/03/06 22:59:49
U nas, na Pomorzu (Gdańskim, nie Zachodnim!) czipuje się na razie tylko psy. W tym momencie widać, że temat psów, bitych i poniżanych przez pracodawcę, wraca jak bumerang ilekroć ktoś wspomni o Balcerowiczu ;)

P.S.
Patrząc na szybko rosnącą ilość komentarzy - nie chcę Cię straszyć, ale nieuchronnie zmierzasz w stronę KOMINKA, co może się kojarzyć z holocaustem.... ;))
-
2008/03/08 00:42:53
@"czipuje się na razie tylko psy"
O, to już niedługo. Polecam czwartoobiegowe filmy interkowe jak zeitgeist czy endgame. Czacha dymi.
@"ale nieuchronnie zmierzasz w stronę KOMINKA"
Kominek? WTF is Kominek :-) ?
(tak wiem, kto ale lubię myśleć o sobie jako bocianie przelatującym wy-soooko nad Kominkiem i tylko dlatego niezauważanym przez niewybredną gawiedź)