Blog > Komentarze do wpisu

Lejąc wodę.

Hollywood rządzi naszą wyobraźnią. Kiedyś nie było to złe, na widok np. pustyni z automatu nuciłem Lorensa z Arabii. Od czasów Lorensa kino niestety poszło do przodu. Teraz widok stołu nakrytego do eleganckiej kolacji z muzyką klasyczną w tle nieuchronnie kojarzy mi się z dr Hanibalem L. (Hannibal II ma się kończyć kajdankami i obietnicą: "ten pan nikogo już nie zje").
Wśród plugawych obrazów przemocy, którymi karmi naszą podświadomość fabryka snów - wróć - koszmarów, są takie, które warto utrwalić. Jestem np. wieloletnim kajakowiczem rekreacyjnym, które to hobby zyskuje, jeśli jest uprawiane na odludziu. Żadne tam weekendowe wypady via kajaki.pl na rzeczkę, w której łodki kitłaszą się jak piranie wokół padłego tapira. Less is more.
Tu akurat kino idzie mi na rękę. Wczoraj w nocy obejrzałem sobie wybitny (?) obraz "Wybawienie", relację ze spływu podobną w klimacie do popularniejszej "Dzikiej rzeki ". Polecam. Dokładnie tak wyglądają spływy po, może tam i urokliwych, ale śmiertelnie niebezpiecznych akwenach. Posłuchajcie samych nazw: Brda, Wda, Gwda.
Rwąca Drwęca, narwana Narew, okrutna Krutynia.
Szkarpawa.
Wybierzecie się tam landrowerem wyładowanym po dach specjalistycznym sprzętem, a i tak żywioł połamie wam żebra, a miejscowi - charaktery. Przywiążą do drzewa i zgwałcą. Jeśli będziecie przemykać się nocą, nieuchronnie dołączą do was zbiegowie z zakładu karnego dla okrutnych popaprańców. Wasz trzecioklasista będzie musiał zatłuc jednego z nich gameboyem. Wtedy zacznie was ścigać lokalny stróż prawa, w cywilu szwagier tych zwyroli. Po wszystkim przysięgniecie, że newa-ewa egen, a przez resztę życia będziecie się budzić z krzykiem.
Itd. itp.
Przypomnę tę notkę jeszcze raz tuż przed sezonem.
A tymczasem, w przeczuciu nieodległego w czasie wyjazdu w rejony całkiem suche:

czwartek, 13 września 2007, leniuch102

Polecane wpisy

Komentarze
2007/09/13 21:24:09
hehe, chyba za daleko odbiles od cywilizacji. Z Hanibali juz sie zrobila trylogia jak Star Wars - o milosci Hanibala i o trudnym dziecinstwie Hanibala. Podobno IV ma byc o tym, jak w przedszkolu wmuszano w niego szpinak.
-
2007/09/13 22:31:32
"Wybawienie"? Wybitny? Wielki!
Kooocham ten film (choc miloscia mniejsza niz "Excalibura").
-
2007/09/14 10:24:07
lon: ja się dziwię, że nie skorzystano z nich w tvp ostatnio i nie przypomniano
jeszcze np. "Comy". Problemy służby zdrowia ilustrowali tylko dr Frankenstein, dr Jekyll i prok. Ziobro

ffa: zły nie był.
-
2007/09/25 07:49:47
co mnie naszlo z tym "wybawieniem", nie, no owszem extrasowy ... ale do Lawrece'a (nigdy nie moge zapamietac tego jarre'owskiego luuuuuuuuuu-uuuuu-uuuu co oznacza pmuzycznie pustynie pusta wielka) ... co ja wtedy pilem jak pisalem i czy tyle co niezatapialny aleksander?
-
2007/09/25 07:51:25
!yzclawoeP