Blog > Komentarze do wpisu

50% off


Status samozatrudnionego telepracownika jakkolwiek podły niesie ze sobą pewne minimalne satysfakcje. Np. możliwość powiedzenia szefowi: "wal się". Oczywiście chodzi o metaforyczne "wal się",  na "wal się" dosłowne nie pozwala mi kultura osobista i instynkt samozachowawczy.
 Wyszło tak, że Korporacja w swej nieskończonej mądrości podjęła się w naszym imieniu serwisowania... hmmm, urządzeń . Serwisowałem już różne rzeczy, ale żadne z nich nie było tak zbliżone do zmywarki (rygory konspiracji nie pozwalają mi napisać, co to naprawdę było) . W tym też kontekście padło wzmiankowane "wal się".
Wyszło na moje. Korporacja na kontrakcie popłynęła, a koledzy-zmywarkowcy ponieśli trwały uszczerbek na swym profesjonalnym imidżu. Nie tak dawno obsługiwali mainframe'y, a skończyli jak skończyli.
Względy polityczne nie pozwoliły Korporacji na zrzucenie producenta "zmywarek" ze schodów. Zamiast tego podniosła zaporowo cenę usługi, siakoś tak dwa razy.
I co?
Cenę zaakceptowali, kontrakt przedłużyli.
Nieszczęśliwy jest nasz serwis, bo nie dość, że był przez rok zmywarkowym popychlem, to jeszcze za pół ceny.
Wkurzony jestem ja, bo za tę nową, wyższą kasę Korpo już mi "zmywarek" nie odpuści.
Zgrzyta zębami producent, bo ma teraz najdroższy serwis na rynku.

Zadowolona z siebie jest tylko Korporacja. Ale u niej to normalne.

wtorek, 09 stycznia 2007, leniuch102

Polecane wpisy

  • (Tele)pracując z pokoleniem "Ź". Cz. 1

    Po latach spędzonych jako "samotny biały żagiel" żeglujący od klienta do klienta postanowiłem osiąść w jakimś biurze. Akurat zwolniła się stosowna posada w gust

  • Początek końca

    Uważni czytelnicy zauważyli obniżenie częstotliwości notek, które spowodowane było m. in.  tektoniczną zmianą w życiu zawodowym autora. Po latach przestałe

  • Hydrauliczka

    Istnieją miejsca i zawody , gdzie kobieta jest zjawiskiem rzadszym niż pantera śnieżna. Przez 20+ lat pracy w serwisie widziałem w serwerowniach 2, słownie: dwi

Komentarze
2007/01/09 20:15:00
Korporacje mają to do siebie... żyją własnym życiem... Dlatego znów rzuciłam robotę ;)

Pozdr,
JL
-
2007/01/09 21:36:07
a czytałem, czytałem... ale kompletnie nie wiedziałem, jak skomentować :-|.
u siebie to będę odważniejszy i zasugeruję Ci wślizg do jakiejś f-my technologicznej.
Bo jednak Kobieta kumająca technikę to pożądana rzadkość.
I jakoś lepiej je w takich środowiskach (zmaskulinizowanych znaczy) traktują.
U nas na Elektronice Dziewczęta to były Księżniczki.
Obie :-D.
-
2007/01/10 10:59:49
:))
Mam na oku coś mniej technicznego, ale jak nie wyjdzie, to może rzeczywiście wrócę do korzeni i z techniką się przeproszę :)

Pozdr,
jl