Blog > Komentarze do wpisu

Wychodzenie z bezrobocia.


 Bywalcy orientują się, a przygodnych informuję, że zawodowo specjalizuję się w nicnierobieniu. W szczytowym momencie kariery nicnierobiłem na dwa pełne etaty plus zwrot kosztów służbowego auta x 2. Czułem się trochę winny, bo w jednej z umów miałem zakaz konkurencji, a gdzie jak gdzie, ale w nicnierobieniu konkurencja jest ogromna.
Kierowało mną jednak szczytne dążenie, by w swej dziedzinie prześcignąć niedościgłego - ówczesnego Prezydenta, który nicnierobił na najwyższym poziomie od dwóch kadencji.
Niestety jeden z moich zleceniodawców w podły sposób zmienił reguły w trakcie gry i zażądał jakiejś aktywności. Ulegałem w życiu różnym naciskom, ale w sprawach etyki zawodowej pozostaję nieugięty. W rezultacie własnej niezłomnej postawy i nieudolności drugiego płacodawcy spadłem z ekstraligi zawodowców do stanu, który nazwałem półbezrobociem. Na szczęście nie na długo.
Od pewnego czasu ponawiałem twarde żądania pełnej stawki. Dowodziłem, że nicnierobię tak samo jak reszta firmy, a nawet mniej, bo teleniepracując nie dojeżdżam nawet do biura. Że lenię się bardziej niż własny szef, ba, więcej niż prezes.
Zorientowani pamiętają, że wziąłem nawet urlop i za własne pieniądze pojechałem do full-inclusive pięciogwiazdkowego hiltona, by przez dwa tygodnie wraz z rodziną trenować totalny bezruch.
Miło mi poinformować, że moje starania odniosły skutek. Znikło widmo amatorskiego nicnierobienia, któremu z piwkiem w ręku oddaje się pół mojej wioski na bagnach. Najbliższą zimę tradycyjnie spędzę opierniczając się i sącząc pełnoletnią single-malt.
poniedziałek, 13 listopada 2006, leniuch102

Polecane wpisy

  • (Tele)pracując z pokoleniem "Ź". Cz. 1

    Po latach spędzonych jako "samotny biały żagiel" żeglujący od klienta do klienta postanowiłem osiąść w jakimś biurze. Akurat zwolniła się stosowna posada w gust

  • Początek końca

    Uważni czytelnicy zauważyli obniżenie częstotliwości notek, które spowodowane było m. in.  tektoniczną zmianą w życiu zawodowym autora. Po latach przestałe

  • Hydrauliczka

    Istnieją miejsca i zawody , gdzie kobieta jest zjawiskiem rzadszym niż pantera śnieżna. Przez 20+ lat pracy w serwisie widziałem w serwerowniach 2, słownie: dwi

Komentarze
Gość: O.D., *.warszawa.dialog.net.pl
2006/11/13 23:29:39
Szacun!...
-
2006/11/14 07:49:19
taa... miałem krótką chwilę zwątpienia, czy nie piepsznąć tym wszystkim i nie pojechać gdzieś daleko... ale Ojczyzna potrzebuje fachowców :D.
-
2006/11/14 16:57:43
...cieszą mnie Leniuchu związki frazeologiczne pozostające w Twoim użyciu, to rzadkie.
-
Gość: Perun, *.internetdsl.tpnet.pl
2006/11/14 18:21:41
Jeżeli uważasz, że obecny Prezydent jest gorszym nicnierobem niż poprzedni to jesteś ślepy i naiwny jak kotek z załączonego obrazka. Myślę że współzawodnictwo w tym zakresie stworzy ziezapomniane widowisko. Pozdrawiam.
-
Gość: , *.ii.uni.wroc.pl
2006/11/14 18:44:42
W kwestii formalnej - gorszy nierób to taki, co robi więcej czy mniej?

Oczywiście, że obecny robi więcej, czyli jest lepszy lub gorszy/większy lub mniejszy - wedle uznania. Przede wszystkim sam się z sobą nie zgadza.
-
2006/11/14 20:20:03
ora (et labora): nie wiem o jakie związki Ci chodzi, a już na pewno nic nie podpisywałem. :-). pozdrawiam Swords (?)

Per: symptomatyczne, że na mimochodem rzucone porównanie natychmiast spod kamienia wypełzają różne takie... oczywiście, że jest gorszym (czyli więcej robiącym) nicnierobem.
A przytyki do mojej wady wzroku (ślepy, że niby) to niegodziwość !
-
Gość: pit, *.claimtracker.com
2006/11/15 12:24:42
a gdzieś Ty chciał daleko jechać???
-
2006/11/15 14:26:54
tak naprawdę, to ja tylko chciałem piepsznąć :-).
a radzili różnie: leniuch.blox.pl/2006/03/Szansa-na-sukces.html
-
2006/11/15 18:51:01
W sumie to hobby mamy podobne... ja też nic nie robię :) Od 5 lat obiboczę się bez etau, służbowego wózka w życiu nie miałem... jest spoko... jezd welnez :)) A single malt to jest najlepszy towarzysz nicnierobienia, popieram!

No to cześć pracy!
Franz
franz.blox.pl
-
2006/11/15 18:54:24
W nicnierobieniu po nauki do naszych czarnoskorych braci (z calym szacunkiem!) = nikt lepiej niz oni nie posiedli sztuki pracy na budowie w pozycji lezacej, z zamknietymi oczami, i zanurzona w ceglach (ze niby dzialajacej zwawo) reka...
Jesli single i pelnoletnia - to zasluzyles :-) - za calym szacunkiem dla Leniuchowej.
-
Gość: Gal, *.knc.pl
2006/11/15 19:10:24
Gratulacje.
Nowa krowa jest zawsze jak najbardziej OK.
Problem pojawia się tak w okolicach "średniej czterdziestki" - no bo jak długo można tak ciągnąć? Skoncentruj się na niezależnej działalności... 8)

Franz; nie macie podobnego hobby.
-
2006/11/15 23:37:17
fra: pzdr

cha: ciekawe, bo u nas np. biały murzyn to synonim pracowitości, co prawda kiepsko nagradzanej. dlatego się pewno ciemnoskórzy świeżo upieczeni poloniści zżymają na słowo 'murzyn' - za bardzo im się z pracą kojarzy.

gal: nie wiem co z tą krową, ale do 40 zamierzam się oszczędzać :-). pzdr.