Blog > Komentarze do wpisu

Brzdęęęęk !


 Byłem kiedyś na naprawie w banku w Gorzowie Wielkopolskim. Zza tajemniczych drzwi na lewo od wejścia dobiegał ciągły łoskot, coś jakby stado małp walczących o banana. Wychodząc zaintrygowany zapytałem o żródło tych egzotycznych dźwięków.
- Aaaa, to regenerowana przetwornica Siemensa. Nowa nie jest, wzięli taniej, ale skoro dają gwarancję...
- i nikomu ten hałas nie przeszkadza?
- Się księgowość na początku burzyła, ale przywykła.

Przypomniałem sobie tę przetwornicę siedząc nad nowym laptopem. Kiedy ucichł już "Far Cry" i zacząłem pisać podanie o zasiłek(1), usłyszałem wyraźne "brzdęk", a potem szum wentylatorka. Cóż, wiatrak w starym laptopie miał się do nowego jak westchnienie Calineczki do pierdu Szreka. Again - cena postępu. Ale to irytujące brzdęk? Po chwili bałem się energiczniej ruszyć myszą, żeby nie sprowokować wentylatora.

Rozkręciłem. Wyjąłem. Potrząsnąłem i stuknąłem. Skręciłem z powrotem. Chciałem nawet wypisać "Protokół akceptacji usługi", ale tym razem byłem sam sobie sterem, żeglarzem i klientem. Niezadowolonym - brzdęk zyskał na sprężystości.

Serwis jak serwis - następnego dnia stwierdził iż "nie stwierdził przekroczenia zadeklarowanego przez producenta poziomu hałasu". Well, sam tak spuszczam różnych nachałów. Swoją drogą - głupie serwisyny.

Dwa następne dni spędziłem próbując przywyknąć do "brzdęk". Niestety, wraz z wiekiem zdolności przystosowawcze organizmu spadają. Po następnych dwu dniach wydzwaniania po menedżerach zgodzili się przyjąć moje panoramiczne cudo z powrotem. Ufff.

Tydzień w plecy, ale zaznałem obu smaków szczęścia konsumenta. Słodkiego - gdy gadżet zanabyłem i słodszego - odsyłając go w diabły. Niech im brzdęka.

(1) just kidding

czwartek, 20 kwietnia 2006, leniuch102

Polecane wpisy

  • (Tele)pracując z pokoleniem "Ź". Cz. 1

    Po latach spędzonych jako "samotny biały żagiel" żeglujący od klienta do klienta postanowiłem osiąść w jakimś biurze. Akurat zwolniła się stosowna posada w gust

  • Początek końca

    Uważni czytelnicy zauważyli obniżenie częstotliwości notek, które spowodowane było m. in.  tektoniczną zmianą w życiu zawodowym autora. Po latach przestałe

  • Hydrauliczka

    Istnieją miejsca i zawody , gdzie kobieta jest zjawiskiem rzadszym niż pantera śnieżna. Przez 20+ lat pracy w serwisie widziałem w serwerowniach 2, słownie: dwi

Komentarze
2006/04/21 07:54:12
Poziom wrazliwosci na halas kwestia sporna. Na prakingu biurowym stale ucinaja sobie drzemke panowie w cieniu ryczacego,jak odlatujacy helikopter, generatora pradu.
-
Gość: apple-pie, *.eranet.pl
2006/04/23 09:29:25

dżizas, masz rację, cena postepu, to wielka cena. ale do pokonania...
-
Gość: , *.vivaldiego.wroclaw.pl
2006/04/23 19:08:36
Halas sam w sobie jest koszmarem,
po co dokladac do tego ten wytwor
psychodelicznej depresji, ktory
o dziwo z krzykiem nijak mi sie nie kojarzy. Raczej z niemoznoscia wydania krzyku.

A swoja droga samego dobrego
przy okazji imienin.
-
2006/04/23 21:58:02
cha: no właśnie, ktoś przecież te notebooki kupije, nie ? Co to za ludzie muszą być..

app: ehe, np. bezszmerowy sony vaio za 8kzł

viv: mi się kojarzy z hałasem - jak najbardziej apropos.
Dziękuję za życzenia.