Blog > Komentarze do wpisu

wyyyywalili mniee...

wyyyywalili mniee...

spokojnie. to jest blog asynchroniczno-retrospektywny. wpis był aktualny i pisany na gorąco, ale dwa lata temu. już ochłonąłem.


W mojej firmie św Mikołaj przyniósł zwolnienie grupowe. Happy Xmas !
Na szczęście pracuję daleko od centrali i dla przegrupowania sił poszedłem na chorobowe. Szef się wściekł: lubił mnie chłopina i wyobraził sobie, że samodzielnie machnie się 400 kilosów z wypowiedzeniem, a ja mu zawistowałem w L4 !
Obraził się, groził, szantażował - słowem przeżywał. Dobrze, że nie zagroził mi zwolnieniem :-))
Dalej wszystko potoczyło się zgodnie z zasadą Dilberta. Tuż po wypowiedzeniu założyłem własną działalność i świadczę usługi dla mojej byłej firmy. I nie chodzi tu o powszechną w tej chwili praktykę samozatrudniania np. betoniarzy w betoniarni. Firma naprawdę wierzyła, że sobie beze mnie poradzi i się przeliczyła. W sumie robię to co robiłem, za ten sam szmal, który być może jest szmalem relatywnie większym, a to dlatego, że kolegom pozostałym na etacie mocno pogorszyły się warunki. Jest jeden kwiatek superdilbertowy: wierchuszka firmy nalegała, żeby w rozliczeniach i umowach nie figurowało moje skromne nazwisko, a to dlatego, że ich poganiacze tropią "hidden headcount". Po mojemu to wytropili by najwyżej indolencję bossów, którzy zwolnili żeby zatrudnić. Tak czy tak upełnomocniłem szwagra i on podpisuje mi faktury. Poza tym nie narzekam: umowa jest beterminowa i z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia. Jakby co nie dostanę najwyżej odprawy :-).

dopisek po roku: wszystko jasne. sprawcą zamieszania okazał się smętny fiucina, nowy dyrektor finansowy, który w błyskotliwej analizie wykazał, że serwis to dział generujący wyłącznie koszty. Tymczasem dla wszystkich poza najwyższym menedżmentem było oczywiste, że serwis to jedyny generator stałych DOCHODÓW (pod warunkiem, że nie pomyli się go z wirtualnym działem usług sieciowych). W ten sposób dzięki bubkowi, który na "cześć" odpowiada "dzień dobry PANU" zasiliłem szeregi firm jednoosobowych. Karrramba !

czwartek, 01 lipca 2004, leniuch102

Polecane wpisy

  • (Tele)pracując z pokoleniem "Ź". Cz. 1

    Po latach spędzonych jako "samotny biały żagiel" żeglujący od klienta do klienta postanowiłem osiąść w jakimś biurze. Akurat zwolniła się stosowna posada w gust

  • Początek końca

    Uważni czytelnicy zauważyli obniżenie częstotliwości notek, które spowodowane było m. in.  tektoniczną zmianą w życiu zawodowym autora. Po latach przestałe

  • Hydrauliczka

    Istnieją miejsca i zawody , gdzie kobieta jest zjawiskiem rzadszym niż pantera śnieżna. Przez 20+ lat pracy w serwisie widziałem w serwerowniach 2, słownie: dwi

Komentarze
2004/07/01 11:58:20
:)) A już chciałam pocieszyć :)
Widzisz, to przez tą technologię XXI wieczną serwis miał być zbędny, i co?
-
2004/07/01 23:08:14
ale zdenerwowałem sie
-
2004/07/02 22:59:47
a jak ja się denerwowałem ?!! fajnie jest robić w firmach na bakier z rachunkiem ekonomicznym z powodów oczywistych, ale z drugiej strony nieobliczalni trochę kurka są.