Blog > Komentarze do wpisu

Paranoja jest goła

Paranoja jest goła

Zaczęło się od niewinnej bazy danych w Accessie i nie mniej niewinnego dziewczęcia wklepującego wykonane zlecenia. Dziewczę nadawało zleceniom długaśne numery, te numery przepisywaliśmy na świchy i finał. Wkrótce zażyczono sobie tych numerów na delegacjach. Potem na rachunkach za benzynę. Potem dziewczę zwolniono z wyliczania nadgodzin i numery zleceń dopadły nas raz jeszcze. No i jeszcze na wuzetkach. I zamówieniach części. I świchach reklamacyjnych. No i jeszcze w ogólnokorporacyjnym rejestrze czasu pracy.

Bazę, nad którą dziewczę jako tako panowało, zastąpiono Systemem. System pracował na mainframe gdzieś w Stanach i chyba tak jak ja miał poczucie niespełnienia zawodowego, bo co i rusz popadał w melancholijne zamyślenia. A że był to System Rejestracji Rzeczywistego Czasu Pracy jego zamyśleniom towarzyszyły głuche przekleństwa dziewczęcia, któremu wtórował wiszący na telefonie inżynier.

Do tego doszło skrupulatne egzekwowanie dostępności via komórka w trakcie dyżurów - 24h/dobę 7 dni/tydzień. Póki byliśmy erze dawało się to przełknąć, w idei jestem jak burek na krótkiej smyczy – każda wycieczka za miasto łączy się z trwożliwym zerkaniem na pasek mocy nadajnika. Tak, tak – idźcie do schroniska, ja tu popatrzę na te świerki, może jakieś zdjątko strzelę (może zobaczę nadajnik 50 km stąd) ...

Zaciskanie pętli zbiegło się z awansem Menedżera. Na odchodnym uszczęśliwił mnie jeszcze nowym (tylko 70 tys. przebiegu) wozem. Silnik 16 zaworów, sto parę koni, elektryczne szyby, alufelgi... Zgadliście, polonez. Lwie, dobrze ryknąłeś ... pomyślałem po pierwszym przygazowaniu. Lew ryczał całą drogę do Wrocławia, gdzie z punktu oddałem go do warsztatu w złudnej nadziei wyciszenia. Tam w towarzystwie gości we włóczkowych beretach z antenką (strój klubowy posiadaczy poloneza) pławiłem się w zachwytach nad alufelgami, silnikiem...

Szczycę się, iż jestem jednym z nielicznych, którzy jechali poldkiem ponad 180 km/h i przeżyli. To trochę jak po przebiciu bariery dźwięku – przestajesz słyszeć silnik. Głównie dlatego, że powietrze strasznie hałasuje o kanciate kształty. Znalazłem uznanie nawet w oczach drogówki: był pan dzisiaj najszybszy – powiedział kapral flak wręczając mandat na pięć stówek (1997r.) za trzykrotne (3 x 60) przekroczenie ograniczenia prędkości. Polak potrafi !

Dla wyjaśnienia dodam, że amerykański System zakłada średnią na poziomie 70 km/h. Jeżdżący po polskich drogach orientują się, jaki styl jazdy to narzuca.

poniedziałek, 28 czerwca 2004, leniuch102

Polecane wpisy

  • (Tele)pracując z pokoleniem "Ź". Cz. 1

    Po latach spędzonych jako "samotny biały żagiel" żeglujący od klienta do klienta postanowiłem osiąść w jakimś biurze. Akurat zwolniła się stosowna posada w gust

  • Początek końca

    Uważni czytelnicy zauważyli obniżenie częstotliwości notek, które spowodowane było m. in.  tektoniczną zmianą w życiu zawodowym autora. Po latach przestałe

  • Hydrauliczka

    Istnieją miejsca i zawody , gdzie kobieta jest zjawiskiem rzadszym niż pantera śnieżna. Przez 20+ lat pracy w serwisie widziałem w serwerowniach 2, słownie: dwi

Komentarze
2004/06/28 14:47:21
tego nam trzeba!
-
Gość: Perun, *.generacja.pl
2004/06/28 22:08:47
Życzę powodzenia i wytrwałości w blogowaniu.
-
2004/06/28 23:10:02
Sposób na popularność - odpowiedź na Twój u mnie komentarz.
- Ja nie pisze gotowego bloga - czasem wpisuje pomysl, jedno zdanie, a potem wielokrotnie rozwijam. A każde edytowanie umieszcza na poczatku listy. - Nie robie tego by wyłudzać popularność, ale ona tak rośnie.
- W ten sposób także rosła popularność mojej witryny www.fg2002.webpark.pl/ i dlatego usunąłem z niej licznik odwiedzin. Bo nie lubie oszustwa. - W zamian zainstalowałem stat4u - ona troche mniej kłamie.
-
2004/06/28 23:52:27
zapomniałem dodać, że aby stosować moją metode, od PC-ta nie wolno dupy odrywać - trzeba warować na okrągło.
-
Gość: Analphabete, *.walbrzych.sdi.tpnet.pl
2004/12/26 23:12:24
Nic nie rozumiem z tych tekstow.
-
2009/03/13 20:40:29
one nie dla intelektualistów